Cytat
Łukasz Orbitowski
Po co kochamy? Miłość sumuje to co najlepsze i pozwala odkryć świat na nowo. Przypominamy sobie drobiazgi, które jeszcze niedawno były nieistotne. Przynosimy je, żeby przeżyć ponownie. Bo wszystko przecież jest już znane, życie to mordęga przez znużenie, tępy miecz, nim można zatłuc, niczego nie uciąć. A miłość pcha gorącą krew w dawno wypalone łożyska, z mułu wygrzebują się wtedy tłuste ryby, płetwy przecinają czerwoną taflę, na brzegu gną się rozbudzone drzewa. Słowa zyskują znaczenie. Gest i myśl jest jak nadawanie imion roślinom i zwierzętom.
Łukasz Orbitowski (z książki Rękopis znaleziony w gardle)
dodał: Wymazany
Czytelnicy którzy lubią ten cytat

Cytaty autora, Łukasz Orbitowski (98)
  • Ale chyba są inne duchy, wiesz, takie, co żyją w człowieku obok tych naszych dusz, zwyczajnych. I czegoś tam sobie chcą. Niektóre są ciche, inne głośne. Wrzeszczą, hałasują. To jest nie do wytrzymania. Znaczy, tak mi się wydaje, że z takim duchem w środku strasznie ciężko żyć, zwłaszcza jak on chce czegoś, na co ty nie masz ochoty. więcej
    Łukasz OrbitowskiInna dusza
  • Im brzydsze czasy, tym więcej koloru tu, w środku, w człowieku. Tęskni się. więcej
    Łukasz OrbitowskiNadchodzi
  • Paląc, odchyla głowę i cmoka, delektuje się zakazaną przyjemnością. Gra zdartą taśmę o starych, dobrych czasach, kiedy mężczyźni mieli mocne, spracowane dłonie,a kobiety szerokie biodra i piersi jak arbuzy. Martwi się przyszłością młodego pokolenia, dorastającego bez wzorców, bez szacunku dla starszych i słowa pisanego, a ja siedzę, piję kawę i przyglądam się Marsjanom goszczącym na naszym ryneczku. Starzejący się punk popija piwko i pochyla się nad swoim dzieciątkiem, a jego żona patrzy na tych dwoje z miłością przerastającą zmęczenie. Dziadyga, pewnikiem stary ubek, ciągnie za sobą staruchę w płaszczu do kostek. Piękni jak rozwieszone pranie, kłócą się o przeszłość. Małżeństwo czterdziestolatków je lody, spacerując za ręce.On miękki i tłusty, ona porcelanowa, spokojni i przyjemnie sobą znudzeni.Z holenderskiego baru wytaczają się świeżo poznani kochankowie, wielki chłop z malutką, krótko ściętą panną, niezdarnie objęci i pijani w dym. Pewno poznali się wczoraj i chleją na umór od rana, by choć trochę uporządkować to, co wybuchło między nimi. Są i koledzy, jak tamtych dwóch od papierosów. Obgadują innych kumpli, bredzą o dziewczynach–dwa języki splecione w bliźniacze supły. Muskularny bydlak opowiada dwóm jeszcze większym skurwielom, jak kopał chłopa przed klubem tanecznym Brodway. Tamci rechoczą i chwalą dzielnego kolegę. Od strony Jana Kazimierza nadciąga rodzina trzypokoleniowa, czyli dwoje zahukanych młodych z paroletnim dzieckiem i wytworni rodzice w odprasowanych ciuchach. Dziecko rwie się do lodów, młodzi lecą za nim, babcia–stara kwoka z cycem do kolan–wrzeszczy, żeby poczekali. Dziadek obraca głowę w stronę holenderskiego baru. Ci ludzie przybyli z Marsa, z innych, nieznanych mi wszechświatów, do których nigdy nie zyskam wstępu. Są jak piękne modelki spacerujące po wybiegu w ciuchach jakiegoś cholernie znanego projektanta. Siedzę na widowni, łowię szczegóły w pamięci, mogę nawet robić zdjęcia, ale nigdy nie będę miał ani takich ubrań, ani takich modelek. więcej
    Łukasz OrbitowskiInna dusza
  • - Widzisz, myślałem kiedyś, co znaczy być dobrym człowiekiem. Dobry człowiek to taki, który postępuje dobrze, ale również wie, kiedy może dobrze postąpić, a kiedy nie. Rozpoznaję sytuacje, które go przerastają. A jeśli nie rozpozna, skrzywdzi siebie i jeszcze kogoś. Tak niestety jest i nic z tym nie zrobimy.
    - No dobrze, ale czasem jest tak, że trzeba zaryzykować. Gdy nie wiesz, czy dasz radę, co powinieneś zrobić? Uciec czy się postarać?
    - Tego nie wiem. Właśnie to jest bardzo trudne. Powiedz mi lepiej, z czym ci będzie łatwiej żyć. Z tym, że odpuściłeś, czy że zawiodłeś?
    więcej
    Łukasz OrbitowskiSzczęśliwa ziemia
  • -Nie zwiąż się z nikim zbyt wcześnie - mówi mi.
    -Będzie ci się wydawało, że spotkałeś miłość życia, ale to będzie złudzenie.Kochamy wiele razy i dlatego możemy przetrwać. Nie wierz do końca przyjaciołom, bo jesteś przystankiem na ich drodze, odpłyną i zapomną. Zarazem zabiegaj o te przyjaźnie, potem będzie już za późno.Po studiach nie zawiążesz już żadnej. Każdy będzie czegoś od ciebie chciał.
    więcej
    Łukasz OrbitowskiNadchodzi
  • Nie ma paragrafu, to jest kłopot, mówię, jest paragraf, to kłopotu nie ma. więcej
    Łukasz OrbitowskiPies i klecha: Przeciwko wszystkim
  • Druga para Jędrkowych oczu otwiera się na karku i wolno wzlatuje pod sufit. Jędrek widzi czubek mojej głowy, podłogę, na której walają się kapsle i papierki, buty czekające na założenie. Powinienem przyklęknąć, lecz ani myślę tego robić. Po prostu stoimy naprzeciw siebie, a Jędrek spogląda na mnie spod gołej żarówki.
    Robię drobny krok w jego kierunku. Chcę uderzyć nisko i obalić na ziemię. Jędrek wydyma wargi. Jak drapieżnik, którego nie okiełzna miasto, rower ani kolacja rodzinna. Jest pięknym zwierzęciem, nawet w tej chwili. Strach kotłuje się we mnie z palącą potrzebą uległości. Niechże mnie dziabnie, skoro taka wola. Skoro mu ulży. Skoro przez minutę poczuje się lepiej. Jestem polnym gryzoniem w oczach jastrzębia. Jestem taki drobny z perspektywy sufitu. Ot, wielki łeb nasadzony na wąskie barki. Jędrek obraca dłoń w kieszeni, można powiedzieć że urodził się z nożem...
    więcej
    Łukasz OrbitowskiInna dusza
  • Chrystus dał świadectwo, nic więcej. A mianowicie takie, że nie powinniśmy żyć dłużej niż 33 lata. więcej
    Łukasz OrbitowskiKsięga strachu
  • - Widziałem takie pary. Ludzie wierzą, że wszystko ułoży się samo, nie rozmawiają o tym, czego chcą, co planują. A potem “bach”, rozjeżdżają się, stają się obcy i nie mają sobie nic do powiedzenia. więcej
    Łukasz OrbitowskiSzczęśliwa ziemia
  • Nie wyobrażał sobie, co przyniesie przyszłość, chciał tylko, by Małgosia na niego czekała, skądkolwiek wróci - żeby jej dłonie ugasiły mu głowę, żeby mógł opowiedzieć, co śmiesznego go spotkało. Myślał też o miejscach, w których mieszkał, o długiej sali sypialnej w bidulu, o landszaftowym domku w Niemczech, pierwszym wynajętym pokoju, o mieszkaniu, które dostał, i nade wszystko rozumiał, że nigdy wcześniej nie był u siebie; dom to nie książki, nie ściany, nie płyty osiedla. Dom zawsze jest kobietą i ma cycki. więcej
    Łukasz OrbitowskiŚwięty Wrocław
Zobacz wszystkie
Jak mogę dodać nowy cytat?
Znajdź autora lub książkę, następnie w sekcji "cytaty" kliknij link Dodaj cytat.
Popularne tagi cytatów
więcej
zgłoś błąd zgłoś błąd