Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/9564/czytamy-w-weekend-i-jemy-rogale

Czytamy w weekend i jemy rogale

11 wartościowy tekst

11 listopada to nie tylko Święto Niepodległości. Dla poznaniaków to także lokalne święto - imieniny ulicy Św. Marcin - głównym elementem obchodów imienin jest rogal świętomarciński. W ten weekend będziemy się zatem objadać i obawiamy się, że nie będziemy mieli siły nawet na przewracanie stron książek lub klikanie w ekran czytnika. 

Święty Marcin był rzymskim żołnierzem. Pewnego dnia kiedy wjeżdżał wraz z wojskiem do Amiens zobaczył przy bramie miasta zmarzniętego żebraka. Była zima, na dworze tęgi mróz, a ów człowiek odziany był w liche łachmany. Żal się zrobiło Marcinowi żebraka, odciął więc mieczem połowę swojego żołnierskiego płaszcza – cały swój majątek i podarował go nieznajomemu człowiekowi. 

Tą historię każdego roku powtarzał proboszcz w poznańskim kościele pw. św. Marcina przed parafialnym odpustem. W 1891 r. usłyszał ją piekarz Walenty i postanowił uczynić coś równie dobrego jak święty Marcin. Nie przychodził mu jednak do głowy żaden pomysł. Nie był żołnierzem, nie miał ani konia, ani żołnierskiego płaszcza.Zaczął więc modlić się do świętego Marcina o pomoc. I tak w nocy w przeddzień odpustu usłyszał na gościńcu stukot końskich kopyt. Wyjrzał za próg i zobaczył rycerza w lśniącej, starodawnej zbroi, na siwym koniu.

Tajemniczy jeździec nie odezwał się słowem, spojrzał tylko na Walentego uśmiechnął się i odjechał. Kiedy piekarz oprzytomniał po dziwnym spotkaniu, zobaczył leżącą na śniegu podkowę. Tak! Teraz już wiedział co ma robić. Przez całą noc napiekł ciasteczek z nadzieniem makowym i bakaliami, uformowanych na kształt końskiej podkowy.

Rankiem po mszy odpustowej rozdał wszystkie ciasteczka biednym. Pomysł piekarza Walentego tak bardzo wszystkim się spodobał, że rogale, bo tak z czasem zaczęto je nazywać, wypiekał co roku. Po jego śmierci tradycję przejęli inni piekarze, zachowując ten sam przepis na nadzienie. Tylko tu w Poznaniu ten jeden raz w roku dnia 11 listopada wypieka się rogale nadziane masą z białego maku, bakalii i śmietany.

Tyle legenda. Tak naprawdę pomysł marcińskich rogali podsunął swojemu szefowi w 1891 r. jeden z poznańskich piekarzy – Józef Melzer. Rogale były rozdawane ubogim po mszy świętej odpustowej 11 listopada. Obecnie takie rogale są wypiekane tylko w tych cukierniach, które posiadają specjalny certyfikat. Co roku poznaniacy zjadają około 300 ton tego przysmaku. 

A Wy jak spędzicie ten świąteczny weekend?

źródło opisu: www.regionwielkopolska.pl


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 234  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 168
AvaSenle
11-11-2017 23:26
Ten weekend spędzam z

Zęby smoka Zęby smoka
książek: 0
konto_usuniete
12-11-2017 12:58
Po trzech kryminałach z rzędu czas na zmianę i zaczynam
Ludzie na drzewach Ludzie na drzewach
książek: 827
Jolanta
12-11-2017 13:39
Do rogala "Istota zła"Istota zła
książek: 578
Niezmienna
12-11-2017 13:51
Rogale świętomarcińskie uwielbiam i zajadałam się nimi już tydzień temu :)
Weekend się już kończy, więc mój wpis trochę spóźniony.. ale czytanie było:)
Właśnie skończyłam Trzydziesta pierwsza Trzydziesta pierwsza i mimo, iż styl autorki pozostaje nadal mega irytujący dla mnie to sięgnę po kolejne tomy.
Wczoraj...
Rogale świętomarcińskie uwielbiam i zajadałam się nimi już tydzień temu :)
Weekend się już kończy, więc mój wpis trochę spóźniony.. ale czytanie było:)
Właśnie skończyłam Trzydziesta pierwsza Trzydziesta pierwsza i mimo, iż styl autorki pozostaje nadal mega irytujący dla mnie to sięgnę po kolejne tomy.
Wczoraj obejrzałam wzruszający film (i poryczałam się jak bóbr nie raz) "Mój przyjaciel Hachiko".. a to zainspirowało mnie do sięgnięcia po Był sobie pies Był sobie pies.
W tle wciąż rozgrzebani Ludzie na drzewach Ludzie na drzewach.. ech.. może co za dużo to niezdrowo..
pokaż więcej
książek: 391
Chitatel
12-11-2017 14:40
Smacznie wygladaja te rogale! Jednak ze wzgledu na diete pozostalo mi tylko opatrzec. Na czytanie nie mam diety wiec nieprzeranie czytam. Tym razem jest to zaskakujaco piekna i madra ksiazkaGwiazdka z nieba Gwiazdka z nieba
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Chłopiec z latawcem

Książka z tych, które zapadają w pamięć. Obudziła we mnie zainteresowanie Afganistanem, zarówno na tle społecznym i politycznym. Wycisnęła też troche...

zgłoś błąd zgłoś błąd