Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/8619/ksiazki-ktorych-nie-przeczytalismy

Książki, których nie przeczytaliśmy

8 wartościowy tekst

Wiemy, że w serwisie w większości znajdują się Czytelnicy przez duże „C”, którzy czytają kilkadziesiąt lub więcej tytułów rocznie, potrafią o literaturze rozmawiać godzinami i zawsze mają w torbie jakąś książkę lub czytnik, a na ich półce Przeczytane znajdują się najważniejsze pozycji z literatury światowej i polskiej. Ale czy zawsze jest to stan zgodny z prawdą?

Brytyjska The Reading Agency przeprowadziła wśród 2 tys. Brytyjczyków ankietę nt. książek. Pytano ich m.in. o to czy chcieliby czytać więcej niż czytają obecnie - aż 67% ankietowanych odpowiedziało twierdząco, 43% stwierdziło, że są zbyt zajęci, aby czytać książki, a 35% przyznało, że trudno im znaleźć coś interesującego do czytania.

Jedno z pytań dotyczyło tego, czy kłamią, że przeczytali jakąś książkę chociaż widzieli tylko ekranizację. Prawie połowa ankietowanych przyznała się do lekkiego naciągania prawdy.

Poniżej prezentujemy listę książek, które najczęściej były wymieniane jako „nie-do-końca-przeczytane”.

seria książek o Jamesie Bondzie, Ian Flaming
Władca pierścieni, J.R.R. Tolkien
Opowieści z Narnii, C.S. Lewis
Kod Leonarda da Vinci, Dan Brown
Igrzyska śmierci, Suzanne Collins
Trainspotting, Irvine Welsh
Czarnoksiężnik z Krainy Oz, Lyman Frank Baum
Dziennik Bridget Jones, Helen Fielding
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, Stieg Larsson
Ojciec chrzestny, Mario Puzo
Lot nad kukułczym gniazdem, Ken Kesey
Zaginiona dziewczyna, Gillian Flynn
Chłopiec z latawcem, Khaled Hosseini

Ciekawi nas czy i wśród Was są osoby, które tylko obejrzały ekranizację, ale nie chcą się przyznać, że nie przeczytały oryginału? Żeby nie narażać Was na publiczny wstyd proponujemy wypełnienie (anonimowo) poniższego formularza :)


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 73  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1148
Canis_Luna
27-04-2017 10:58
Staram się nie oglądać, póki nie przeczytam. Chyba, że nie wiem, że film miał literacki pierwowzór. No i nie oszukuję na półkach ;)
książek: 102
MagdaLena
27-04-2017 18:58
Ja po wiele tytułów sięgnęłam dopiero po obejrzeniu ekranizacji. właściwie chyba wolę nawet tę kolejność. Jeżeli oglądam film i on mi się podoba, a wiem że jest na podstawie czy motywach powieści to tym bardziej chętnie po nią sięgam. Zazwyczaj staram się obejrzeć ekranizację moich ulubionych tytułów i często się zawodzę. Było tak chociażby z "Bez mojej zgody", dla mnie film to katastrofa,... Ja po wiele tytułów sięgnęłam dopiero po obejrzeniu ekranizacji. właściwie chyba wolę nawet tę kolejność. Jeżeli oglądam film i on mi się podoba, a wiem że jest na podstawie czy motywach powieści to tym bardziej chętnie po nią sięgam. Zazwyczaj staram się obejrzeć ekranizację moich ulubionych tytułów i często się zawodzę. Było tak chociażby z "Bez mojej zgody", dla mnie film to katastrofa, całkiem zmienione zakończenie, brak w filmie dość ważnej postaci. Książką byłam zachwycona filmem się rozczarowałam.
pokaż więcej
książek: 8809
Malka
03-05-2017 18:54
A wiecie co? Ja mam zasadę : najpierw książka,potem film .Nigdy odwrotnie .A że filmów nie mam czasu oglądać ,bo czytam,więc problemu jakoś nie mam :D
książek: 1470
Gabriela
05-05-2017 11:38
Zdecydowanie wolę najpierw obejrzeć ekranizację, a potem sięgnąć po książkę. I wcale nie przeszkadza mi znajomość zakończenia. W książce (siłą rzeczy) jest zawsze więcej: postaci, sytuacji, informacji. Dlatego, mimo znajomości fabuły, zaskakuje mnie i wciąga. Natomiast w sytuacjach, gdy oglądam film na podstawie książki już przeze mnie przeczytanej, bardzo często jestem zawiedziona i... Zdecydowanie wolę najpierw obejrzeć ekranizację, a potem sięgnąć po książkę. I wcale nie przeszkadza mi znajomość zakończenia. W książce (siłą rzeczy) jest zawsze więcej: postaci, sytuacji, informacji. Dlatego, mimo znajomości fabuły, zaskakuje mnie i wciąga. Natomiast w sytuacjach, gdy oglądam film na podstawie książki już przeze mnie przeczytanej, bardzo często jestem zawiedziona i denerwuję się, że to nie tak i że tyle ważnych rzeczy pominięto.
pokaż więcej
książek: 358
KasiaP
14-05-2017 08:12
Nie przesadzajcie z tą nagonka na Sienkiewicza, zwłaszcza w kontekście poglądów jakie tam serwuje. Weźcie pod uwagę czasy, w których te powieści powstały. Powieści sprzed 100 czy 200 lat często lansują poglądy, które dziś są nie do przyjęcia. Ja na przykład czytając ostatnio Anię z Zielonego Wzgórza otwierałam oczy ze zdumienia ile tam jest treści antyfeministycznych. Ale to nie umniejsza... Nie przesadzajcie z tą nagonka na Sienkiewicza, zwłaszcza w kontekście poglądów jakie tam serwuje. Weźcie pod uwagę czasy, w których te powieści powstały. Powieści sprzed 100 czy 200 lat często lansują poglądy, które dziś są nie do przyjęcia. Ja na przykład czytając ostatnio Anię z Zielonego Wzgórza otwierałam oczy ze zdumienia ile tam jest treści antyfeministycznych. Ale to nie umniejsza fenomenu tej książki.
Głupotą jest, tak uważam, odrzucanie całkiem dobrej literatury tylko dlatego, że poglądy które tam są głoszone się zestarzały. Takie były czasy. Hemingway był myśliwym, uwielbiał corridę, był takim stuprocentowym "macho" ale czy to umniejsza cud Komu bije dzwon? (Ojej, muszę wrócić, bo czytałam to sto lat temu).
Albo, skoro watek poniekąd filmowy, kto nie zaśmiewa się z Seksmisji? A przecież dziś nikt by na ten film nie pozwolił, bo tam są wyłącznie teksty niedozwolone.
Trochę refleksji, moi mili.
pokaż więcej
książek: 1349
Monika
14-05-2017 09:20
Jedna rzecz akceptować starą książkę taką, jak została napisana i uznawać, że wtedy to było w porządku, a zupełnie co innego serwować tę samą książkę młodzieży jako wychowawczą. Bo pamiętajmy, że Sienkiewicz dawno temu trafił do podstawówek nie w ramach kursu z historii literatury, do tego wystarczyłby jeden przykład jego twórczości, ale właśnie ze względu na wartości wychowawcze, które były w... Jedna rzecz akceptować starą książkę taką, jak została napisana i uznawać, że wtedy to było w porządku, a zupełnie co innego serwować tę samą książkę młodzieży jako wychowawczą. Bo pamiętajmy, że Sienkiewicz dawno temu trafił do podstawówek nie w ramach kursu z historii literatury, do tego wystarczyłby jeden przykład jego twórczości, ale właśnie ze względu na wartości wychowawcze, które były w sam raz 100 lat temu, były względnie sensowne 50 lat temu i są całkowicie nieadekwatne dzisiaj.
Lektury szkolne mają do wykonania trzy zadania. Przy obronie rozmaitych staroci najczęściej mówi się o kursie historii literatury czy zapoznawaniu młodzieży z dziedzictwem kulturowym. Ale nie od tego się zaczyna! To punkt ostatni, tematy dla uczniów starszych, zdolnych czytać literaturę krytycznie i analizować różnice pomiędzy epokami. Na początku edukacji, przez większą część lub nawet całą podstawówkę nie chodzi jeszcze o historię literatury, ale przede wszystkim o wartości wychowawcze i w miarę możliwości zapoznanie dzieci z różnorodnością literatury, pokazanie im jej uroków, nauczenie ich, że czytanie nie boli i może być przyjemne, co stopniowo przygotowuje ich do czytania lektur trudniejszych. Sto lat temu Sienkiewicz był idealny, to były względnie świeżo napisane porywające powieści przygodowe o bardzo dzielnych i bardzo patriotycznych młodych Polakach. Dziś trzeba poszukać współczesnych odpowiedników, powieści napisanych językiem dzisiejszym i przedstawiających inne, dzisiejsze problemy. Nie cywilizowanie tępego murzyna i ścinanie krzyżackich łbów, ale może walka z dzikimi wysypiskami śmieci lub deweloperem wycinającym miejski park? Coś by się znalazło, coś, co uczy rozwiązywania rzeczywistych problemów, a nie tylko rozbudza tęsknotę za szabelką i wojowaniem ze wszystkimi krzywdzącymi nas od wieków sąsiadami. Dziecko czytające współczesną literaturę przygodową ma szansę nauczyć się czytać z przyjemnością i ze zrozumieniem i z czasem i wzrostem poziomu trudności lektur przygotować się na Prusa, Żeromskiego czy Hemingwaya, natomiast efekty wmuszania od najmłodszych lat Sienkiewicza podziwiamy przy każdym kolejnym raporcie o stanie czytelnictwa. Czy nadal warto trzymać go na liście lektur w takich niesamowitych ilościach? Nie napisano nic ciekawszego i bardziej wychowawczego?
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Fantastyczne samobójstwo zbiorowe

Książka okazała się fantastyczna! Tytuł sugerowałby reportaż, ale na szczęście zawsze lubię sobie poczytać opinie na LC, więc te mnie zachęciły, żeby...

zgłoś błąd zgłoś błąd