Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/7737/czytamy-w-weekend

Czytamy w weekend

4 wartościowy tekst

Pierwszy weekend października! Pierwszy z pięciu październikowych weekendów - należy nadmienić. Czy to już faktycznie ten czas, gdy trzeba włączyć kaloryfery, otulić się kocem i na stoliku obok postawić ciepłą herbatę? Czy może uda się jeszcze wsiąść na rower i pojechać z książką w plener? Dajcie znać, co czytacie i w jakich okolicznościach w ten weekend!

W październiku 2015 roku na lubimyczytać.pl opublikowaliśmy artykuł Jamajski przepis na sukces: Marlon James. Wtedy to Krótka historia siedmiu zabójstw wylądowała na mojej półce „Chcę przeczytać”, a dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego, mogę ją przeczytać jeszcze przed oficjalną premierą zaplanowaną na 26 października. James inspirował się czterema powieściami pisząc własną:„Amerykańskim spiskiem” Jamesa Ellroya, „Nazywam się Czerwień” Orhana Pamuka,„Podziemiami” i „Librą” Dona DeLillo, co już samo w sobie zachęca do lektury. Jeżeli dołożymy do tego rekomendację jury Nagrody Bookera: To kryminał, który wykracza poza ramy przestępczego świata i pozwala lepiej poznać najnowszą historię, o której wciąż wiemy za mało oraz cytat z "The New York Timesa": To jak remake filmu „The Harder They Come” wykonany przez Tarantino, ale z soundtrackiem Boba Marleya i ze scenariuszem napisanym przez Olivera Stone'a do spółki z Williamem Faulknerem. Książka epicka w każdym rozumieniu tego słowa: szeroko zakrojona, mityczna, ponadprzeciętna, kolosalna i oszołamiająco złożona, to powstaje intrygujący obraz, obok którego nie można przejść obojętnie. W lubimyczytać pojawiła się pierwsza opinia, w której Weronika Hasacz Załucka pisze, że Wydawnictwo Literackie zafundowało czytelnikom „najlepszą książkę jesieni”. To śmiałe stwierdzenie, bo ciężko mieć za sobą lekturę wszystkich jesiennych premier, tym niemniej spodziewam się, że po przeczytaniu tej, wcale nie takiej krótkiej, bo 700-stronicowej historii, wystawię jej wysoką ocenę. 

W tegorocznym wyścigu o Nagrodę Nobla lubimyczytać.pl trzyma kciuki za Philipa Rotha. Utarło się już, że jest on „etatowym” kandydatem do tego prestiżowego wyróżnienia. Co roku można znaleźć go na szczytach list bukmacherskich. I za każdym razem biedak musi obejść się smakiem. W istocie, jest jeszcze jedna lista, mniej oficjalna, na której nazwisko mistrza z New Jersey widnieje od dawna. To moja prywatna lista wstydu. Są na niej pisarze tzw. wielcy, których jeszcze żadnej książki nie przeczytałem (nie powiem, kto jeszcze się na niej znajduje). W najbliższym czasie Roth zostanie wykreślony przynajmniej z jednego ze wspomnianych zestawień. W weekend zacznę czytać Kompleks Portnoya. E-book czeka w gotowości, czytnik się rozgrzewa. A co do Nobla? Skuteczność naszych starych, dobrych, zaciśniętych przeciwstawnych palców została już przecież przetestowana. Przekonała się o tym Alice Munro trzy lata temu. Zatem wybacz Haruki, ty jeszcze sobie poczekasz.

W redakcji LC dużo dobrego słyszałam na temat książek Eleny Ferrante. Ucieszyłam się, kiedy Asia pożyczyła mi pierwszy tom, czyli Genialną przyjaciółkę. Chociaż nie do końca wiadomo czy Ferrante jest kobietą, bo osoba pisząca tę serię używa pseudonimu. Uważa też, że dobra literatura powinna bronić się sama, nie udziela więc żadnych wywiadów promujących swoje książki.

Szybko weszłam w świat głównych bohaterek: Eleny i Lili, dwóch przyjaciółek żyjących na przedmieściach Neapolu. Po pierwszym tomie zrobiłam sobie przerwę na inną książkę, ale teraz jestem już gotowa na drugą część trylogii neopolitańskiej Historię nowego nazwiska. Wracam zatem do historii życia przyjaciółek. Lila w wieku 16 lat wyszła za mąż za Stefana, zrobiła to trochę na przekór wszystkim, ale i samej sobie. Elena będzie kontynuować rozpoczętą w pierwszym tomie naukę i coraz wyraźniej dostrzeże różnice, które dzielą ją (świat nauki, literatury i pisania) od miejsca i osób wśród których żyje. Bardzo jestem ciekawa, jak dalej potoczą się ich losy. Ta seria to opowieść o potędze przyjaźni, próbie wyrwania się z biedy i niedostatku, również o zmianie, która towarzyszy wszystkim wyborom życiowym.

Jedna z moich przyjaciółek, mieszka obecnie w Stanach Zjednoczonych. Napisała mi ostatnio, że czyta Nie tak łatwo być Czesławem, Jarka Szubrychta i Czesława Mozila. Podpytałam ją o tą książkę. Choć lubię Czesława, to pewnie sama bym po tę pozycję nie sięgnęła. Bardzo się zdziwiłam, kiedy kilka dni temu kurier dostarczył mi do domu przesyłkę, a w niej prezent-niespodziankę, książkę o Mozilu. W ten weekend oprócz Ferrante, będę czytać również książkę o Czesławie. 

Jest taka metoda terapii określana mianem ustawień rodzinnych Berta Hellingera. Zgodnie z jej założeniami człowiek „z zewnątrz”, symbolicznie postawiony na miejscu kogoś z rodziny pacjenta, ma takie same odczucia jak osoba, którą reprezentuje. Mimo, że niczego o niej nie wie. Co najważniejsze, celem ustawień, czyli tych stworzonych przez terapeutę konstelacji, jest wprowadzenie harmonii w miejsce starych uwikłań, niedopowiedzeń i niejasności.

Dlaczego o tym piszę? Otóż skojarzenie to przyszło mi do głowy w trakcie lektury Osaczenia. Gdyby tak tych bohaterów dobrze „poustawiać” w momencie początkowym, gdy już coś zgrzytało, ale istniała jeszcze szansa na dialog bez niedomówień i na relacje bez dystansu..Nie byłoby wówczas tych listów goryczy, zmarowanych w gruncie rzeczy związków, zawodowych frustracji czy zwyczajnego życiowego niespełnienia.

Ale wiadomo, nie o to chodzi. Najlepiej przecież czyta się o relacjach trudnych, pogmatwanych, czy to między przyjaciółmi czy rodziną, im więcej brudu, tym lepiej. A jeśli jest to dodatkowo po mistrzowsku napisane, to już w ogóle. Obraz nie zawsze jest piękny, natomiast wykonanie – znakomite, nic dodać, nic ująć.

A Wy co czytacie?


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 99  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 717
Anastazja
02-10-2016 10:35
Futu.re Futu.re
książek: 46
skunin
02-10-2016 13:50
Właśnie zacząłem : Angelfall Angelfall
książek: 1128
marynia
02-10-2016 16:04
Hartland. Pieszo przez Amerykę Hartland. Pieszo przez Amerykę
książek: 13
booker
02-10-2016 16:46
A ja wlasnie skonczylem marlona i jestem pod wrazeniem. Jesli ma ktos ochote przeczytac go przed premiera (ksiazka jest w j. angielskim) to chetnie odstapie.
A Brief History of Seven Killings A Brief History of Seven Killings
książek: 90
Nathanael
03-10-2016 22:18
Co to znaczy odstąpię?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 373
Blazej
04-10-2016 00:45
Słowa światłości Słowa światłości

Weekend w Rosharze, sponsorowany przez Brandona Sandersona.
Atmosfera gorąca więc na rozgrzenie nic nie jest potrzebne
:)
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni obraz Sary de Vos

Wiecie, że w XVII wieku w Holandii były kobiety artyści malarze? Zawsze mi się wydawało, że w tamtych czasach była to wyłącznie domena mężczyzn. Mimo,...

zgłoś błąd zgłoś błąd