Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/7075/od-nowa

Od nowa

8 wartościowy tekst

Ponowne produkcje filmów nie należą do rzadkości. Co jakiś czas w Hollywood pojawia się pomysł, aby wziąć na warsztat jakiś stary film i nakręcić go ponownie z nowymi aktorami, przy użyciu nowej technologii, z ciekawszymi rozwiązaniami. Teraz, dla przykładu, trwają prace nad nowym „Wywiadem z wampirem”. A jak jest w świecie książek?

W przypadku powieści tzw. „remaki” najczęściej dotyczą znanej klasyki np. „Duma i uprzedzenie” Jane Austen doczekała się kilku przeróbek, z których Duma i uprzedzenie i zombie to chyba najbardziej spektakularna próba. Również Piotruś Pan jest przerabiany na wiele sposobów, przez różnych pisarzy na całym świecie – przykładem niech będzie nasza rodzimy cykl o Chłopcach Jakuba Ćwieka.

Czasami, gdy wydawnictwo decyduje się na wznowienie powieści napisanej przez zagranicznego autora, jej ponowny przekład powierza się nowemu tłumaczowi – wtedy czytelnicy też mogą dostać nową książkę. Tak było w przypadku Przemyślnego szlachcica don Kichota z Manczy w tłumaczenia Wojciecha Charchalisa, które ukazało się w zeszłym roku nakładem poznańskiego wydawnictwa Rebis. Charchalis w rozmowie z Tomaszem Pindlem tak tłumaczył decyzję o wzięciu na warsztat książki Cervantesa: ta książka zasługuje na to, by ją w polszczyźnie odświeżyć. Żeby wyciągnąć ją z szafy nieczytania, żeby ją wytrzepać, wywietrzyć tę naftalinę i przywrócić ją czytelnikowi. Bo ta powieść w Polsce umarła, nie jest czytana, postrzega się ją albo jako infantylną historyjkę o wariacie, który jeździ na koniu, albo wybitną literaturę, której nikt nie czyta i służy tylko za ozdobę półki. Przekłady, które istnieją w polszczyźnie, są moim zdaniem trochę już zwietrzałe, jak by powiedział don Kichot „zjełczałe”, nie bardzo nadają się do czytania, nie ma świeżości w tych tekstach, są raczej nudnawe i przede wszystkim niezrozumiałe przez swój archaizm.

Pod koniec kwietnia tego roku na rynku pojawiło się nowe wydanie głośnego Instytutu Jakuba Żulczyka. Pierwsze wydanie ukazało się nakładem Wydawnictwa Znak w październiku 2010 roku. Korzystając z okazji, że książka będzie wznawiana w innym wydawnictwie, autor postanowił kilka rzeczy pozmieniać. Jak sam przyznaje: Książka została gruntownie przeredagowana od początku do końca. Poprawiłem ją stylistycznie, od nowa przekonstruowałem niektóre wątki, wyczyściłem ewidentne błędy. Zmieniłem zakończenie, owszem, chociaż nie jest ono zupełnie nowe, po prostu „podkręcone”. W tej wersji książka jest po prostu dużo lepsza. Tak jak z „Radiem Armageddon” - doszedłem do wniosku, że skoro książka dostała szansę drugiego życia, należy zachować się fair zarówno w stosunku do czytelnika, jak i samego siebie, i dać mu coś, z czego wszyscy będziemy zadowoleni.

Jest jeszcze jedna kategoria powieści napisanych na nowo. Do nich należą chociażby Grey i Zmierzch.

Tę historię, którą zna prawie każdy – nawet jeśli sam jej nie czytał, to z pewnością w związku z marketingowym szumem coś na temat miłosnych przygód Anastasii i Christiana wie. W 2011 roku ukazała się pierwsza część, rok później dwie kolejne. Potem świat „oszalał” na punkcie ekranizacji, a EL James obdarował swoich czytelników nową książką. Nową, a jednak starą – to ta sama historia opowiedziana po prostu z punktu widzenia Christiana Greya. I nic innego się nie zmieniło. Malwina Sławińska – recenzentka LC - tak to opisała: James nie zrobiła nic, by zaskoczyć czytelnika, zaciekawić go czymś nowym i nieprzewidywalnym, a przecież mogła to zrobić, wprowadzając choćby retrospekcje z życia Christiana. Wolała jednak pójść na łatwiznę, opowiadając po raz kolejny tę samą historię, w rezultacie czego nawet sympatycy trylogii nie mogą czuć się „Greyem” usatysfakcjonowani.

Zmierzch to kolejna miłosna historia, która podobnie jak wspomniany wyżej Grey, podzieliła czytelników na tych, którzy ją uwielbiają i na tych, którzy nią gardzą. Z okazji 10. rocznicy wydania „Zmierzchu” Stephenie Meyer stworzyła Życie i śmierć – zupełnie nową, zdumiewająco śmiałą wersję legendarnej już powieści, wersję, w której zamieniła płeć głównych bohaterów. W oficjalnej recenzji Weronika Wróblewska tak pisze: Tym razem to nie Bella spotka na swojej drodze Edwarda, a chłopak imieniem Beau po przeprowadzce do deszczowego Forks pozna piękną i tajemniczą Edythe. Nie jest to jedyna niespodzianka, która czeka na czytelników nowego „Zmierzchu”. Miejscami została zamieniona płeć wszystkich bohaterów, prócz rodziców oryginalnej Belli. Czym jeszcze różni się „Życie i śmierć”? Cóż, prawie niczym, za wyjątkiem alternatywnego zakończenia i tego, że czyta się to po prostu lepiej – jak przyznaje sama Meyer w przedmowie, po tylu latach mogła nareszcie zredagować własną książkę.

Znacie jeszcze jakieś przykłady książek napisanych na nowo przez samych autorów? Lub może macie tytuły, które waszym zdaniem powinny zostać poprawione i wydane na nowo?


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 9  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 355
Bulcia
12-05-2016 20:14
Przemierzając ostatnio podziemne korytarze Dworca Centralnego, natrafiłam z chłopakiem na plakat, reklamujący książkę pewnego autora ze zmienionym zakończeniem. Zabawne, bo właśnie te dwa ostatnie słowa, były dość mocno podkreślone, jakby książka z poprzednim zakończeniem niezbyt dobrze się sprzedała. Szkoda, że czasem właśnie takie "odnowienie" skutkuje reklamą, narzucającą nam (i tu zacytuję... Przemierzając ostatnio podziemne korytarze Dworca Centralnego, natrafiłam z chłopakiem na plakat, reklamujący książkę pewnego autora ze zmienionym zakończeniem. Zabawne, bo właśnie te dwa ostatnie słowa, były dość mocno podkreślone, jakby książka z poprzednim zakończeniem niezbyt dobrze się sprzedała. Szkoda, że czasem właśnie takie "odnowienie" skutkuje reklamą, narzucającą nam (i tu zacytuję słowa mojego chłopaka): "tamto zakończenie było c******, ale spokojnie, już to poprawiliśmy!".

Trzeba przyznać, że nie zawsze potrzebne jest odświeżanie czy zmienianie powieści.
pokaż więcej
książek: 194
Krzysztof
12-05-2016 20:39
Rozumiem odświeżanie starych tytułów nowym przekładem. Nie rozumiem jednak wydań z alternatywnym zakończeniem (bo ciężko od razu dopisać dodatkowy epilog?) - dla mnie jest to wyraźnym stwierdzeniem: "To nie powieść, tylko zwyczajny produkt". Dodatkowo nie rozumiem kolejnych tomów z perspektywy któregoś z bohaterów - oczywiście w oryginale nie było miejsca, aby napisać, jak dana postać odbiera... Rozumiem odświeżanie starych tytułów nowym przekładem. Nie rozumiem jednak wydań z alternatywnym zakończeniem (bo ciężko od razu dopisać dodatkowy epilog?) - dla mnie jest to wyraźnym stwierdzeniem: "To nie powieść, tylko zwyczajny produkt". Dodatkowo nie rozumiem kolejnych tomów z perspektywy któregoś z bohaterów - oczywiście w oryginale nie było miejsca, aby napisać, jak dana postać odbiera wydarzenia?. Eh...

PS: Dzięki za info, że znów kręcą "Wywiad..."
pokaż więcej
książek: 9630
tsantsara
13-05-2016 07:53
No właśnie powieść staje się na naszych oczach zwyczajnym produktem. Jak nowy smak chipsów albo jogurtu. Kupujcie: teraz z nowym, dodatkowym smakiem. Możesz wziąć z cebulą albo z czosnkiem. O smaku truskawkowym albo z malinami - mamy dla was inne zakończenie. Wyobrażam już sobie na półkach te same okładki w róznych odcieniach barwnych: z happy endem, bez happy endu, wersja dla młodzieży,... No właśnie powieść staje się na naszych oczach zwyczajnym produktem. Jak nowy smak chipsów albo jogurtu. Kupujcie: teraz z nowym, dodatkowym smakiem. Możesz wziąć z cebulą albo z czosnkiem. O smaku truskawkowym albo z malinami - mamy dla was inne zakończenie. Wyobrażam już sobie na półkach te same okładki w róznych odcieniach barwnych: z happy endem, bez happy endu, wersja dla młodzieży, "kobieca", albo dla hiphopowców... Ale niewykluczone, że opowieści zawsze były produktem, nawet w czasach, kiedy jacyś rybałtowie opowiadali historyjki pod publiczkę, tylko po to, by się najeść, napić i pokierdasić. To bardzo prawdopodobne.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 713
Czytalski
12-05-2016 22:20
Książki z serii "Pan Samochodzik" zostały uwspółcześnione w trakcie przygotowywania tzw. czarnej serii.
książek: 9630
tsantsara
13-05-2016 08:08
A mnie "archaiczny" język wydaje się wartością - przy Cervantesie najbardziej odpowiadałoby mi tłumaczenie współczesne, czyli z początku 17 w., a mamy tylko z końca 18 w., więc już to pierwsze zapewne nie oddaje języka oryginału. Inna sprawa, że niekiedy stare, innym razem nowe tłumaczenie może nie nadawać się do czytania, więc zawsze warto próbować, co i do kogo trafi. Mimo to generalnie... A mnie "archaiczny" język wydaje się wartością - przy Cervantesie najbardziej odpowiadałoby mi tłumaczenie współczesne, czyli z początku 17 w., a mamy tylko z końca 18 w., więc już to pierwsze zapewne nie oddaje języka oryginału. Inna sprawa, że niekiedy stare, innym razem nowe tłumaczenie może nie nadawać się do czytania, więc zawsze warto próbować, co i do kogo trafi. Mimo to generalnie jestem przeciwnikiem "upraszczania" języka i przystosowywania powieści do "poziomu" różnych odbiorców: a to dla młodzieży, a to dla współczesnych...
Powieść to nie tylko historia (póty była tylko historią, póki nie wymyślono druku - wcześniej każdy mógł ją opowiedzieć inaczej: wg własnych umiejętności lub dostosowując styl opowiadania do odbiorcy), ale też język, jakim jest opowiadana przez twórcę.
pokaż więcej
książek: 6074
Róża_Bzowa
13-05-2016 23:56
Najsłynniejszy chyba przykład (w moim świecie na pewno) to dzieło życia Lewisa Carrolla.
Pierwsza wersja książki
Alice's Adventures Under Ground Alice's Adventures Under Ground
była prawie o połowę krótsza, ale wydrukowana z odręcznym pismem Autora i jego ilustracjami. Pierwsza strona wyglądała tak:


A...
Najsłynniejszy chyba przykład (w moim świecie na pewno) to dzieło życia Lewisa Carrolla.
Pierwsza wersja książki
Alice's Adventures Under Ground Alice's Adventures Under Ground
była prawie o połowę krótsza, ale wydrukowana z odręcznym pismem Autora i jego ilustracjami. Pierwsza strona wyglądała tak:


A potem już był dłuższy tekst (dwanaście rozdziałów) i kanoniczne ilustracje Johna Tenniela
Alice's Adventures in Wonderland Alice's Adventures in Wonderland
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Za drzwiami pałacu. W służbie saudyjskiej księżniczki

Łatwa, krótka i przyjemna. Książka jest bardziej jak opowiadanie, wystarczyła mi na jedną dłuższą podróż pociągiem. Nie wnosi zbyt wiele na temat kult...

zgłoś błąd zgłoś błąd