Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/6609/zanim-zostalem-pisarzem-cz-2

Zanim zostałem pisarzem cz. 2

12 wartościowy tekst

W czwartek prezentowaliśmy Wam wspomnienia Katarzyny Puzyńskiej, Pawła Majki i Vincenta V. Severskiego. Dzisiaj do tego grona dołączą Łukasz Orbitowski, Remigiusz Mróz i Michał Centarowski.

Łukasz Orbitowski - pisarz, laureat tegorocznych Paszportów Polityki

Większość ludzi, których znam tęskni za beztroską dzieciństwa. Ja nienawidziłem bycia dzieckiem. Wyglądałem dnia, w którym dzieciństwo się skończy. Najbardziej na świecie chciałem być dorosły.

Z tego też powodu, od dwunastego roku życia, w każdą niedzielę maszerowałem pod krakowską Halę Targową, gdzie handlowałem czym tylko się dało. Wstawałem o piątej. Pakowałem swój towar (kasety, książki, komiksy, czasopisma) do torby, w drugą rękę brałem stolik i leciałem na pierwszy tramwaj. Na placu musiałem jeszcze znaleźć miejsce. Długie, drewniane stoły były od dawna obdzielone. Musiałem zadowolić się kawałkiem asfaltu, na którym rozkładałem swoje przedsiębiorstwo. Interes był prosty. Zacząłem od wyprzedawania rzeczy, które już mi się znudziły. Później odkryłem różnicę między ceną hurtową i detaliczną. Na przykład, kupowałem dziesięć komiksów naraz, żeby sprzedawać je pojedynczo, ze stuprocentowym przebiciem. Po jakimś czasie, mój mądry ojciec pożyczył mi pieniądze na zakup kaset magnetofonowych w hurtowni, co korzystnie wpłynęło na rozwój interesu. Musiałem spłacić tatusia do grosza. I bardzo dobrze. Pieniądze daje się dzieciom. Pożycza przedsiębiorcom. W ten sposób stałem się poważnym człowiekiem i szczerbatą, sepleniącą jaskółką pierwszej fazy polskiego kapitalizmu. Pamiętam energię roku 1989. Zdumiewa mnie do dziś.

Handlowałem, bo łaknąłem własnych pieniędzy. Dziecko dysponuje kieszonkowym i może, co najwyżej, liczyć na parę groszy ekstra od babci czy wujka. Sam korzystałem z tych źródeł, co jednak uwierało, bo nienawidziłem zależności od innych. Dzieci są zależne. Dzieci nie mają własnych pieniędzy. Dlatego nienawidziłem bycia dzieckiem.

Giełda miała swój własny język, który chłonąłem (co, jak sądzę, trochę pomogło mi zostać pisarzem, dwadzieścia lat później), ale zdobyłem tam coś jeszcze. Zrozumiałem, że jestem kowalem własnego losu. Była to intuicja dziecka, trafna, bo tak sądzę też dziś. 

 

 

 

 

 





Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 6  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2031
LubimyCzytać
30-01-2016 11:16
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 802
Czytajka
30-01-2016 13:21
Fajny człowiek w sumie :) Ale ja się chwytam pisarstwa od razu, nie jakieś innej roboty. ;D
książek: 140
Julia
02-02-2016 13:34
Serio? Ile książek już napisałaś?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 892
Scythe
31-01-2016 14:29
Od czegoś trzeba zacząć, wiadomo. Różnica polega na tym, że jedni mają więcej szczęścia, inni mniej. Ale cóż - szczęściu trzeba pomóc! :)
książek: 1130
wiolenia28
06-02-2016 19:38
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Korona na zawsze

KSIĄŻĘCA PARA Zwyczajna, skromna dziewczyna. Amerykanka, której przychodzi stanąć oko w oko z królewskim dworem. Hołdująca szczerości, skłonna do pośw...

zgłoś błąd zgłoś błąd