Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/4360/lektura-jest-kobieta

Lektura jest kobietą

1 wartościowy tekst

(materiały wydawnictwa)

Dane statystyczne są bezwzględne: kobiety czytają więcej książek niż mężczyźni. I to panie chętniej sięgają po powieści, które dotykają prawdziwego życia. O klubie "Kobiety to czytają" opowiada jego ambasadorka, Magdalena Kumorek. 


„Babskie czytadła” a rzeczywistość

Stereotyp jest mocno krzywdzący – kobiety czytają tanie romansidła.

Zwykle takie:

Ona jest samotna, nie ułożyło jej się w życiu, straciła właśnie pracę i średnio dogaduje się ze światem. On pojawia się niby zwyczajnie, ale zaraz wiadomo, że to dar losu. I – bach! – miłość. Happy end!

A jak jest naprawdę?

Na szczęście na rynku wydawniczym mamy olbrzymi wybór książek – twierdzi Magdalena Kumorek, popularna aktorka i miłośniczka dobrej lektury – Każdy może znaleźć coś dla siebie. Dlatego daleka jestem od stwierdzenia, że to kobiety są lepszymi czytelniczkami. W książkach zwracamy uwagę na różne rzeczy i pewnie interesuje nas nieco inna literatura. Ale tym lepiej. Przez to świat jest ciekawszy.

Pod jej słowami podpisują się także obserwujący rynek czytelniczy. Zwracają uwagę na to, że kobiety, poza romansami, są również namiętnymi czytelniczkami szeroko pojętej prozy obyczajowej, kryminałów czy dobrej literatury faktu (na przykład biografii).

Co więcej, czytają uważnie, chętnie dyskutują o książkach, czasem nawet zaciekle – odnosząc rzeczywistość opisywaną w książkach do swojego życia – mówi jedna z krakowskich bibliotekarek. Jej zdaniem kobiety czytają „głębiej”, potrafią spędzić długie godziny na rozważaniu zachowań bohaterów przeczytanych książek czy omawianiu problemów poruszanych w powieściach.

Co byś zrobiła na jej miejscu?

Niektórzy badacze czytelnictwa podkreślają więc rolę zaangażowania kobiet w lekturę. To czytelniczki – częściej niż mężczyźni – są ponoć bardziej empatyczne: współczują lub kibicują bohaterom, przeżywają ich klęski czy porażki.

Ale czy książki rzeczywiście mogą być tak bliskie życiu?

Na pewno wtedy, kiedy autor zadał sobie trud, by mocno zgłębić opisywane zagadnienia, a oprócz rzetelnej wiedzy potrafił dodać do książki odrobinę empatii dla bohaterów i swój talent – mówi Kumorek – Wtedy czasem zdarza się tak, że losy fikcyjnych bohaterów, o których czytamy w książkach, stają się dla nas tak namacalne i wiarygodne, że zaczynamy o nich myśleć jak o żyjących faktycznie ludziach.

Jak to wygląda w praktyce – w erze Internetu – najlepiej widać to po opiniach czytelniczek na blogach czy forach dyskusyjnych. Jednej z takich inicjatyw – klubie „Kobiety to czytają” – patronuje właśnie Magdalena Kumorek.

Inicjatywa wydawnictwa Prószyński i S-ka z założenia ma inspirować do czytania książek, które „wzruszają i zmuszają do myślenia”, książek, które „podejmują ciekawe, niebanalne, niekiedy też kontrowersyjne tematy”.

Książki w klubie dobrane są tak, by czytelniczki łatwo mogły się identyfikować z ich bohaterkami – wyjaśnia Kumorek – Pomimo tego, że w klubie omawiane są książki poruszające różne zagadnienia i problemy, czytelniczki zawsze mogą zadać sobie pytanie: Co ja zrobiłabym na miejscu bohaterki czytanej powieści?

Życiowe sprawy

Pytanie „Co ja bym zrobiła na jej miejscu?” jest szczególnie ważne w przypadku fabuł, które prowokują do refleksji o życiu.

Klubowiczki mają swoje typy. Bohaterka Zatoki o północy Diane Chamberlain musi skonfrontować się z przeszłością, by naprawić stosunki rodzinne. Z kolei bohater Nie odchodź Lisy Scottoline dopiero po utracie najbliższych zaczyna się zastanawiać, czym dla niego są relacje z ludźmi.

Sama mam wielki szacunek np. do Jodi Picoult, że zawsze bardzo rzetelnie podchodzi do poznawania problemów środowiska ludzi, o których chce pisać swoje książki – mówi Kumorek – Dobrym przykładem może być jej książka „W naszym domu”, świetnie przybliżająca problem zespołu Aspergera, odmiany autyzmu. Po jej przeczytaniu nie tylko wiem więcej o tej chorobie, ale przede wszystkim dzięki zaangażowaniu pisarki mogę dokładnie zrozumieć, na czym polegają problemy ludzi opiekujących się chorymi na zespół Aspergera.

Ludzkich emocji dotykają też powieści właśnie wydane w klubie „Kobiety to czytają”. Sekret mojego męża pióra Liane Moriarty opowiada o Cecilii Fitzpatrick, lokalnej liderce, bizneswoman i kobiecie sukcesu, która nagle natyka sie na list od męża zmieniający jej dotychczasowe życie.

Lisa Scottoline we Wracajmy do domu dotyka problemu granic emocjonalnych, które matki muszą wyznaczać sobie i innym – nierzadko po to, by w ogóle przetrwać. W najnowszej, ósmej już powieści wydanej w ramach klubu "Kobiety to czytają", Dobrym ojcu, Diane Chamberlain zastanawia się czy dobrem dziecka może usprawiedliwić działania poza prawem? Jak daleko można się posunąć, chcąc chronić swoje dziecko? I co sprawia, że stajemy sie dobrymi rodzicami...


 


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 36  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 39
Chwilami
06-08-2014 01:55
"I to panie chętniej sięgają po powieści, które dotykają prawdziwego życia."
No to nie jestem statystyczną kobietą :D Jakoś książki o prozie życia mnie nie kręcą bo mam to na co dzień. Książka mnie mnie właśnie oderwać od prawdziwego życia i dlatego moimi ulubionymi gatunkami są s-f i fantasy. To samo tyczy się seriali, nigdy nie ekscytowałam się "M ja Miłość", "Na Wspólnej" czy czymś...
"I to panie chętniej sięgają po powieści, które dotykają prawdziwego życia."
No to nie jestem statystyczną kobietą :D Jakoś książki o prozie życia mnie nie kręcą bo mam to na co dzień. Książka mnie mnie właśnie oderwać od prawdziwego życia i dlatego moimi ulubionymi gatunkami są s-f i fantasy. To samo tyczy się seriali, nigdy nie ekscytowałam się "M ja Miłość", "Na Wspólnej" czy czymś podobnym, za to ubóstwiam "Supernatural". Ogromnie się cieszę, że na rynku jest tyle gatunków, że każdy znajdzie coś dla siebie. Mi książka ma sprawiać przyjemność i jeśli kogoś rajcuje biblioteczka romansideł/horrorów/literatury faktu to nikomu nic do tego. Tak samo do tego kto jakie smak lodów lubi :)
pokaż więcej
książek: 3337
filozof
06-08-2014 13:49
Czy kobiety czytają więcej niż mężczyźni ? Coś w tym jest.Zresztą widać to po LC,więcej jest pań niż panów.Może,nadal czytanie nie jest męskie ?
książek: 4254
książkoholiczka
06-08-2014 16:31

Armand_Duval: książkoholiczka: Armand_Duval: Armand_Duval: "powieści, które dotykają prawdziwego życia"

Taaa, podobnie jak uwielbiane przez te same kobiety seriale typu "M jak Miłość" czy "Na wspólnej". Samo życie ;)Stereotypy mają to do siebie, że nie biorą się znikąd i siłą rzeczy muszą zawierać jakąś część prawdy. A co do mojego pierwszego postu, to chyba nikt nie zaprzeczy, że to właśnie...

Armand_Duval: książkoholiczka: Armand_Duval: Armand_Duval: "powieści, które dotykają prawdziwego życia"

Taaa, podobnie jak uwielbiane przez te same kobiety seriale typu "M jak Miłość" czy "Na wspólnej". Samo życie ;)Stereotypy mają to do siebie, że nie biorą się znikąd i siłą rzeczy muszą zawierać jakąś część prawdy. A co do mojego pierwszego postu, to chyba nikt nie zaprzeczy, że to właśnie płeć piękna czyta i ogląda tego typu pierdoły sprzedające się w milionach egzemplarzy i mające miliony widzów. Pensjonarskie romanse dla niedopchniętych kur domowych, zapoczątkowane "50 twarzami Grey'a" sztandarowym przykładem.
... zdarza się, że te "pensjonarskie romanse dla niedopchniętych kur domowych" kupują mężczyźni. Dodam, że kupują je dla siebie. I bardzo się im podobają. A książki wydawane z logo "kobiety to czytają" to niezłe powieści obyczajowe, w których jest miłość ale raczej w tle i nie harlequinowa. Być może to mężczyzn odstrasza ale nie zauważyłam żeby byli bardzo zainteresowani tymi autorkami kiedy ich książki były wydawane bez naklejki klubu."Dodam, że kupują je dla siebie. I bardzo się im podobają."

Są też mężczyźni, którym bardzo podobają się owce, a nie kobiety. Jednym i drugim należy współczuć jak pisał klasyk. ;)

Nie twierdzę, że to dobrze, że im się to podoba. Właściwie to dziwi mnie, że komukolwiek się podoba Grey i temu podobne. Trudno trafić na na gorszą książką. Ale nie wrzucajmy klubu "Kobiety to czytają" do jednego worka z Greyem.
pokaż więcej
książek: 676
tivrusky
11-08-2014 00:20
Tak sobie myślę, że walka z jakimikolwiek stereotypami, zwłaszcza walka uporczywa i nachalna, jest najlepszym w świecie potwierdzeniem tych stereotypów.

Myślę również nad tym - po co w ogóle taka akcja? Akcja potwierdzająca, że kobiety czytają. Mało tego - nie tylko czytają ale i czytają ambitnie, a ich fascynacja codziennością, to coś niezwykłego i godnego pochwały. Po co? Nie mam pojęcia....
Tak sobie myślę, że walka z jakimikolwiek stereotypami, zwłaszcza walka uporczywa i nachalna, jest najlepszym w świecie potwierdzeniem tych stereotypów.

Myślę również nad tym - po co w ogóle taka akcja? Akcja potwierdzająca, że kobiety czytają. Mało tego - nie tylko czytają ale i czytają ambitnie, a ich fascynacja codziennością, to coś niezwykłego i godnego pochwały. Po co? Nie mam pojęcia. Czyżby była odpowiedzią na jakieś zapotrzebowanie? Czyżby faktycznie istniały przesłanki do stwierdzenia, że jest inaczej, którym trzeba zaprzeczać serią artykułów, reklam, wywiadów itd świecących na głównej stronie największego polskiego portalu czytelniczego?

Wygląda to trochę, zaledwie trochę, jak próba dowartościowania się. Udowodnienia wszem i wobec, że kobiety nie gęsi i swój język mają. A ja tam myślę, że to bez sensu i widać to świetnie na tym portalu, gdzie czytelniczek przecież więcej niż czytelników, a w ich biblioteczkach szeroki wachlarz pozycji, wykraczający znacząco poza mało ambitną literaturę.

Tak więc, paradoksalnie, cały ten klub, cała ta akcja... szkodzi kobietom. Sprawia bowiem, że zaczynamy myśleć, że istnieje pewien problem, którego tak naprawdę nie ma. Kobiety czytają i czytają dobre książki i pisać o tym nie trzeba.
Po co więc ten klub? Myślę, że to ciekawy sposób na wyrobienie pewnego targetu, którego później bombardować będzie można konkretnymi pozycjami wydawniczymi, reklamami i tak dalej.
Dejcie spokój.
Idę posłuchać Swans i spać.
pokaż więcej
książek: 2598
KotGacek
13-08-2014 20:04
Pruszyński i Ska + Magdalena Kumorek + portal książkowy = banalna akcja marketingowa.
To wasza forsa drogie Panie, wolno wam wydawać na waciki a nawet książki. I wstępować do klubów.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
I że cię nie opuszczę

Jedyne co mi przychodzi na myśl po przeczytaniu to -Zażenowanie ! Może jestem zbyt prostą osobą aby zrozumieć fenomen tej ksiązki. Prawniczka, któ...

zgłoś błąd zgłoś błąd