Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/3932/pisarze-ktorzy-wyrzekli-sie-swoich-ksiazek

Pisarze, którzy wyrzekli się swoich książek

24 wartościowy tekst

Los pisarza łatwy nie jest. Często trzeba ratować samoocenę po odrzuceniu dzieła przez kolejnego wydawcę. Bywa jednak inaczej. Zdarza się, że to pisarze odrzucają swoje własne książki. Niektórzy udowodnili w ten sposób, że są dobrymi krytykami, inni jednak zagalopowali się trochę za daleko. Oto kilka przykładów:

Ian Fleming Szpieg, który mnie kochał

Fleming nie chciał, żeby czytelnicy postrzegali Bonda jako superbohatera, napisał więc powieść, w którym najsłynniejszy szpieg świata jest bohaterem drugoplanowym. Decyzję o tym, że musi sprawić, żeby czytelnicy przestali idealizować Bonda, Fleming podjął po tym, jak dowiedział się, że jego książki są omawiane w szkołach. Eksperyment jednak nie do końca się powiódł i książka okazała się nie najlepsza. Autor zdał sobie z tego sprawę i starał się nie dopuścić do ukazania się kolejnych wydań. Po jego śmierci jednak wydawcy wzięli sprawę w swoje ręce – wszystkie książki Fleminga świetnie się sprzedają, także te najsłabsze.

Franz Kafka, większość książek

Kilka lat przed śmiercią, Kafka poprosił przyjaciela Maxa Broda, o zniszczenie prawie wszystkich jego utworów, za wyjątkiem kilku krótkich tekstów, z których był zadowolony. Brod odparł, że nie jest w stanie tego zrobić, i że nie wykona tego życzenia. Pomimo tego, Kafka zostawił Brodowi wszystkie swoje teksty – powieści, pamiętniki i korespondencję, a w liście poprosił go o zniszczenie ich. Brod jednak pozostał wierny temu, co zapowiedział wcześniej – nie zniszczył niczego, a większość opublikował.

Jeanette Winterson Boating for Beginners

Książka, która ukazała się trzy miesiące po debiutanckiej powieści „Nie tylko pomarańcze…”, przez samą autorkę określana jest jako „pełna głupstw i zabawna”. Główny bohater, Noah, organizował przejażdżki łódkami, ale pewnego dnia udało mu się stworzyć Boga. Tak, dobrze widzicie! Stał się lokalnym celebrytą, zaczął pisać takie książki jak „Genesis – jak to zrobiłem”. Bóg jednak stał się zazdrosny i zesłał potop. Autorka nie twierdzi, że wstydzi się tej książki, ale też przyznaje, że nie została ona zrozumiana. Na swojej stronie pisze: Potrzebowałam pieniędzy. Miałam 24 lata, czekałam na ukazanie się „Pomarańczy”, nie wiedziałam, czego się spodziewać i co będę robiła potem. I wtedy dostałam propozycję zrobienia czegoś zabawnego. Musicie pamiętać, że „Pomarańcze” nie miały wtedy takiego statusu, jak teraz. Wydawcy sądzili, że mogę napisać coś zabawnego. Skleciłam więc „Boating for beginners”, i oczywiście jak tylko książka się ukazała, „Pomarańcze” zdobyły nagrodę Whitbread i ludzie przestali mnie rozumieć. Twierdzi, że próba wycofania książki z druku nie ma obecnie sensu, nic bowiem nie zależy od autora.

Anthony Burgess Mechaniczna pomarańcza

Powieść, której gotów jestem się wyprzeć – tak Burgess opisał „Mechaniczna pomarańczę”. Jak wielu innych autorów, podziwianych zwłaszcza za jedną książkę, Burgessa irytował fakt, że jest znany praktycznie tylko jako autor „Mechanicznej pomarańczy”, którą rzekomo napisał w ciągu trzech tygodni. Niektórzy twierdzą, że znienawidził swoją powieść po zobaczeniu jej filmowej adaptacji.

Stanisław Lem Astronauci

Pierwsza powieść fantastyczno-naukowa Lema została napisana za namową przyjaciela, prezesa Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”. Choć porusza ciekawe, klasyczne tematy, jest silnie zabarwiona wpływem propagandy komunistycznej. Autor po latach wyrzekł się jej i starał się jak mógł, aby nie była wznawiana. Powiedział: Dziś jestem zdania, że moje pierwsze powieści science fiction pozbawione są wszelkiej wartości (pomimo że doczekały się licznych wydań i zyskałem dzięki nim światowy rozgłos).  Pisałem je - na przykład „Astronautów” wydanych w 1951 roku - z pobudek, które i dziś rozumiem, choć przedstawiony w nich świat zdecydowanie przeczy wszystkim moim życiowym doświadczeniom. Jakież to wszystko gładkie, wyważone w proporcjach, bo występuje tam i słodki Rosjanin, i cukrowy Chińczyk - zupełna naiwność przeziera z kart tej książki. Jakaż to dziecinada, że w roku dwutysięcznym będzie taki piękny i wspaniały świat... Kiedy pisałem tę książkę, byłem jeszcze bardzo młodym człowiekiem i przypominałem chyba trochę gąbkę wsysającą podsuwane postulaty. Nic innego tam nie robiłem, tylko upozytywniałem i upozytywniałem świat. W pewnym sensie samego siebie nabrałem, bo przecież pisałem tę książkę z jak najzacniejszych pozycji. Dziś wywołuje ona we mnie tylko niesmak.

Stephen King jako Richard Bachman Rage

King napisał „Rage” jako młody człowiek i niezbyt doświadczony jako pisarz. Zarówno ta, jak i wcześniejsza powieść – „Wielki marsz”, nie zdobyły uznania wydawców. Jednak gdy King stał się znanym pisarzem, także jego najwcześniejsze teksty ujrzały światło dzienne, choć zostały wydane pod pseudonimem. W 1977 roku King jednak wyrzekł się swojej książki, uważając, że jej treść jest zbyt brutalna. Próbował powstrzymać wydawców przed wznawianiem jej, i trzeba przyznać, że zrobił to dość skutecznie – książkę naprawdę trudno jest zdobyć, a na całym świecie jej wydawanie jest zabronione.

Wergiliusz Eneida

Wergiliusz zmarł, zanim ukończył pracę nad swoim wielkim poematem. Uważając, że nie nadaje się on do publikacji, na łożu śmierci poprosił więc przyjaciół o zniszczenie rękopisu. Oktawian August, który znał już kilka ksiąg poematu, jako że przeczytał mu je sam autor, zapobiegł zniszczeniu utworu i doprowadził do jego wydania, zlecając dwóm poetom dokończenie go na tyle, na ile będzie to możliwe.

Źródło: io9.com


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 38  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1759
Inna_odInnych
09-05-2014 14:00

Mateusz: Inna_odInnych: Jeśli chodzi o Kafkę, to pani dr na historii literatury niemieckiej opowiadała nam, że Kafka napisał w testamencie, żeby spalić wszystkie jego nieopublikowanie dzieła, a jego przyjaciel wbrew ostatniej woli K. je opublikował.

Czy nie to samo zostało napisane w artykule?

No właśnie nie. W artykule pierwsze zdanie brzmi "Kilka lat przed śmiercią, Kafka poprosił...

Mateusz: Inna_odInnych: Jeśli chodzi o Kafkę, to pani dr na historii literatury niemieckiej opowiadała nam, że Kafka napisał w testamencie, żeby spalić wszystkie jego nieopublikowanie dzieła, a jego przyjaciel wbrew ostatniej woli K. je opublikował.

Czy nie to samo zostało napisane w artykule?

No właśnie nie. W artykule pierwsze zdanie brzmi "Kilka lat przed śmiercią, Kafka poprosił przyjaciela Maxa Broda, o zniszczenie prawie wszystkich jego utworów", następnie "w liście poprosił go o zniszczenie ich" i jest zasadnicza różnica między tym tekstem, a tym czego mnie uczą na studiach, bo między listem a testamentem już jest różnica (chyba że chodzi o list, który przyjaciel miał dostać dopiero po jego śmierci), nie mówiąc o tym, że autor artykułu twierdzi, że K. chciał, by je zniszczono jeszcze kilka lat przed śmiercią, a pani dr która mnie uczy twierdzi, że zapisał w testamencie, żeby je spalić, ponieważ nie były ukończone i dlatego nie chciał, by były opublikowane.
pokaż więcej
książek: 1009
Mateusz
09-05-2014 15:48
Z tego co kiedyś gdzieś wyczytałem, to sytuacja wyglądała tak, że po śmierci Kafki w jego biurku znaleziono list adresowany do Broda, który zawierał prośbę o zniszczenie wszystkich jego zapisków (rękopisów, listów, dzienników).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 448
MountainTobacco
09-05-2014 15:30
Przyznam szczerze, że nigdy nie patrzyłam na książki pod tym kątem. Ale to przecież zupełnie naturalne, że coś w nas ciągle ewoluuje i przestajemy z czasem już nawet rozumieć swoje wcześniejsze pobudki. Malarze łamią krosna, a pisarze...:)
książek: 0
konto_usuniete
09-05-2014 16:40
Mateusz, też tak czytałem.

Co do tego, czy Brod zrobił dobrze czy źle, niby sam twierdzę, że źle, ale skoro przeczytałem już trzy książki Kafki, to widocznie mojej podświadomości to specjalnie nie przeszkadza, a Kafka to jedna z najciekawszych postaci w całej historii literatury imo.
książek: 0
konto_usuniete
09-05-2014 16:45

Lidka: Wspomniany już tu Doyle i jego Sherlock Holmes, którego znienawidził do tego stopnia, że go uśmiercił, aby po czasie wskrzesić. Filmowcom pragnącym zekranizować przygody SH ponoć powiedział, że jest mu wszystko jedno, co z Sherlockiem zrobią i mogą go nawet ożenić. A wszystko przez to, że Doyle pragnął być Wielkim Uczonym znanym z Poważnych Rozpraw Naukowych - życie splatało mu figla....

Lidka: Wspomniany już tu Doyle i jego Sherlock Holmes, którego znienawidził do tego stopnia, że go uśmiercił, aby po czasie wskrzesić. Filmowcom pragnącym zekranizować przygody SH ponoć powiedział, że jest mu wszystko jedno, co z Sherlockiem zrobią i mogą go nawet ożenić. A wszystko przez to, że Doyle pragnął być Wielkim Uczonym znanym z Poważnych Rozpraw Naukowych - życie splatało mu figla. :)

Nie tylko. Powieści historyczno-przygodowe Doyle'a są niemal całkowicie zapomniane i niedoceniane, dostępne czasami tylko w niektórych bibliotekach i antykwariatach. A zważywszy, że czas tworzenia Doyle'a przypada na drugie pięćdziesięciolecie XIX wieku, mógłby w tym kierunku zdobyć sławę, chociażby "Tragedią "Koroska"", która krytykuje kolonizację, a jednocześnie jest niesamowicie ciekawie napisana, niezgorzej niż Sherlock Holmes. Przy okazji Doyle przyjaźnił się z Robertem Louisem Stevensonem, twórcą "Wyspy skarbów", ale to też być może wiesz. Dzisiaj co prawda "nieśmiertelny", choć pod toną serialowych i filmowych adaptacji Sherlocka Holmesa nawet ten detektyw wszech czasów nie został zachowany tak, jak chciał Doyle. Niestety, skutki uboczne wielkiej sławy (tu też "Dracula" mi od razu do głowy przychodzi)
pokaż więcej
książek: 976
Lidka
09-05-2014 20:57
Tego, że przyjaźnił się ze Stevensonem nie wiedziałam, ale wiem, że napisał powieść o spotkaniu ludzi i dinozaurów - nawet niedawno natknęłam się na jej ekranizację w telewizji, ale nie obejrzałam. Także wiem, że Doyle mógłby być wymieniany obok Stevensona i Verne.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 10164
tsantsara
27-03-2016 22:57
Sukcesu pierwszej książki (sf i fantasy) wyrzekł się Jiří Kulhánek: zabronił dodruku i ponownego wydania kultowej dziś w Czechach powieści "Ceste krve" (Droga krwi: t.1 Dobrák, t.2. Cyník-1996/7). Na rynku pierwsze i jedyne wydanie osiąga wysokie ceny. Autor mimo to uznał i uznaje swe dzieło za nieudane.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Uważność. Trening redukcji stresu metodą mindfulness

Pozycja niewątpliwie warta zgłębienia. Nie sugeruj się, proszę, negatywną opinią na jej temat, zamieszczoną tu przez niejakiego Pawła "jestem inż...

zgłoś błąd zgłoś błąd