Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/9269/autor-musi-odrobic-lekcje-wywiad-z-elizabeth-chadwick

Autor musi odrobić lekcje. Wywiad z Elizabeth Chadwick

3 wartościowy tekst

Jak wygląda proces zbierania materiałów do książki, jak zbudować wiarygodną postać i czy drobiazgowe opisanie epoki odgrywa kluczową rolę w tworzeniu powieści historycznych? M.in. na te pytania odpowiada Elizabeth Chadwick, autorka książki „Serce królowej”.

Elizabeth Chadwick mieszka w Nottingham wraz ze swoim mężem i dwoma synami. Jest uznaną, brytyjską autorką powieści historycznych. Napisała ich już blisko dwadzieścia i cały czas szuka nowych tematów. Jako członkini Regia Anglorum – wczesnośredniowiecznej grupy rekonstrukcyjnej, Elizabeth prowadzi własne badania historyczne, a zdobytą wiedzę wykorzystuje w swojej twórczości.

Właśnie nakładem Wydawnictwa Prószyńskiego ukazuje się polskie wydanie książki Serce królowej. Lubimyczytać.pl jest patronem medialnym książki.


Autorzy powieści historycznych często opisują czasy Tudorów bądź późniejsze okresy. Co takiego fascynuje Panią w średniowieczu, że wybrała Pani właśnie tę epokę? Czy Pani zdaniem bywa ona pomijana? Dlaczego tak się dzieje?

Gdy byłam nastolatką, w telewizji nadawano serial „Desert Crusader”, o przygodach bardzo przystojnego rycerza w XII-wiecznej Ziemi Świętej. Przepadałam za wysokim, ciemnowłosym aktorem, który występował w tej roli. Serial był francuski, ale miał angielski dubbing; wystarczy poszukać w sieci „Thibaud Ou Les Croisades”. Zawsze lubiłam wymyślać różne historie, lecz serial natchnął mnie do ich spisywania. Moja opowieść zaczyna się jako tak zwana fan fiction, ale błyskawicznie zyskała własne życie. Miała być wiarygodna, toteż zaczęłam szukać informacji na temat XII wieku. Im więcej o nim czytałam, tym bardziej interesował mnie i urzekał, tym bardziej też chciałam o nim pisać.

Co do pomijania tej epoki, moim zdaniem pewne okresy w dziejach zawsze cieszą się szczególnym wzięciem, gdyż ich legendy wrastają w naszą kulturę. Wszędzie ich pełno – dobrym przykładem jest tu epoka Tudorów. Uważam, że średniowiecze zawsze miało ugruntowaną pozycję, własnych bohaterów mitów oraz legend. Któż nie słyszał o Robin Hoodzie czy królu Arturze? Oczywiście obaj zapewne nie istnieli, a już na pewno nie postaci lansowanej w filmach i literaturze, niemniej jednak są nierozerwalnie związani ze średniowieczem. Wprawdzie Artur to epoka wcześniejsza, ale rozgłos oraz to, jak go postrzegamy, zawdzięcza właśnie wiekom średnim. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że wiele możemy jeszcze odkryć na temat tego okresu, a rzeczywistość nie zawsze odpowiada naszym założeniom i dlatego jest taka fascynująca.

Eleonora Akwitańska była niezwykłą kobietą jak na swoje czasy – wiedziała, czego chce, była zadziorna i niezależna. Zasługuje na miano średniowiecznej feministki. Dlaczego postanowiła Pani napisać o tak „kontrowersyjnej” bohaterce i jej życiu?

Myśl o napisaniu o Alienor chodziła mi po głowie od dłuższego czasu. Pisząc o XII wieku nie sposób się na nią nie natknąć. Pojawiła się w kilku moich powieściach i zgłębiałam ją dość powierzchownie, lecz ciągłe wzmianki na jej temat wzbudziły moje zaciekawienie. Zapragnęłam dowiedzieć się czegoś więcej i napisać o niej. Alienor intryguje od tysiąca lat i każde pokolenie odkryło coś ważnego na jej temat. Marzyłam o własnym ujęciu jej historii.

Kiedy piszę o ludziach, zawsze zaczyna się od mglistego zainteresowania, które przeradza się w żarliwą chęć poznania prawdy na ich temat. Kim naprawdę byli? Czy skrywają coś, czego nie ujawnili przed nikim innym? Co nowego można by wyśledzić w mroku dziejów? Lektura biografii Eleonory oraz artykułów w sieci uświadomiła mi, że nie ma na jej temat nic pewnego prócz przekonania, że była ”zadziorną” kobietą, która wyprzedzała swoją epokę. Na pewno działa na wyobraźnię, lecz właśnie jako osoba SPOZA swojej epoki, a nie w niej osadzona. W swojej powieści „Inventing Eleanor”, która analizuje dzisiejsze teorie na temat Alienor, profesor Michael Evans stwierdza, że „historycy i artyści wymyślili Eleonorę, która odbiega od wizji XII-wiecznej królowej”. Ja chciałam dobrać się do tej prawdziwej, XII-wiecznej władczyni.

Czy od początku nosiła się Pani z zamiarem napisania trylogii?

Owszem. Mój angielski wydawca bardzo na to nalegał. Pierwsza część miała opowiadać o pierwszym małżeństwie i młodzieńczych perypetiach Eleonory, w tym Drugiej Krucjacie. Druga dotyczyłaby burzliwego małżeństwa z Henrykiem II Plantagenetem, a trzecia późniejszego okresu jej życia w roli matki Ryszarda Lwie Serce i króla Jana, kiedy to zasłynęła jako niezwykła i wpływowa kobieta.

W jaki sposób przygotowuje się Pani do zbierania informacji na temat wybranej przez siebie postaci? Czy drobiazgowe opisywanie epoki odgrywa istotną rolę?

Dużo czytam i korzystam z dobrych, akademickich źródeł internetowych. Szczegóły historyczne mają nam pomóc w ujrzeniu danej epoki oczami bohaterów – umieszczanie ich w nadmiarze i „dla sztuki” niczemu nie służy. Nie sposób poznać bohatera bez gruntownego poznania jego świata: ma on stanąć tło fabuły i nie wysuwać się na pierwszy plan. Autor musi odrobić lekcje, w przeciwnym razie jego bohaterowie stają się współczesnymi ludźmi w przebraniach.

Które z cech Eleonory najbardziej Pani lubi i dlaczego? Czy Pani zdaniem jest niedoceniana przez historyków?

Podziwiam ją za wytrwałość i odwagę, a także upór w zwalczaniu przeciwności losu. Nie miała w życiu lekko, proszę mi wierzyć na słowo. Spośród dziesięciorga dzieci, które wydała na świat (prócz tego dwukrotnie poroniła) tylko dwoje ją przeżyło, a dwoje umarło na jej rękach. Mając dobrze po sześćdziesiątce przejechała Alpy konno zimą. Wyprzedzała nie tylko własną, ale i naszą epokę! Moim zdaniem w niczym nie odbiegała od typowej, silnej XII-wiecznej królowej. Istniało wiele takich jak ona, po prostu nie znalazły się w centrum naszej uwagi. Co do historyków, chyba nie zawsze ją rozumieli, za mało wnikali w jej temat bądź niepotrzebnie snuli własne teorie, które tylko zamazały obraz prawdziwej Alienor. Polecam biografię autorstwa Ralpha Turnera oraz „Inventing Eleonor” Michaela Evansa, który wziął na warsztat otaczające ją mity i legendy, dawne i dzisiejsze.

Czy na podstawie trylogii powstanie film albo serial?

Dobre pytanie. Za wcześnie, by o tym mówić, ale sprawa wygląda obiecująco. Pożyjemy, zobaczymy!

Wielu recenzentów stwierdziło, że rola kobiety nie zmieniła się tak bardzo od średniowiecza? Co Pani o tym sądzi?

Wszystko zależy od punktu widzenia. Niektórzy zgadzają się z tym stwierdzeniem, inni niekoniecznie. Uważam też, że zbyt mało wielu o roli średniowiecznych kobiet oraz ich miejscu w społeczeństwie. Można uzasadnić każdą teorię na podstawie odpowiednio dobranych faktów. Myślę, że technologia na pewno zmieniła rolę kobiet, a postępy w medycynie i planowaniu rodziny oraz stosunek do nich odegrały decydującą rolę. Pod pewnymi względami mamy lepiej niż one, ale sporo nadal jest do poprawki. Czy zmieniła się rola mężczyzn? Oto jest pytanie!

W jakim sensie Eleonora może być wzorem dla współczesnych kobiet?

Miała siłę i prawość, które pomagały jej przetrwać najtrudniejsze chwile, a do tego wdzięk oraz wytrwałość, no i oceniała sytuację z szerszej perspektywy. Nie myślała tylko o sobie, zawsze miała na uwadze dobro i przyszłość rodziny. Nie zrażała się bez względu na okoliczności. Jeśli w wieku sześćdziesięciu czterech lat potrafiła przejechać zimą przez Alpy, rządzić Anglią i połową dzisiejszej Francji, a do tego godzić dyplomację, wojnę oraz intrygi i ogarniać finanse, to pokazuje, że współczesna kobieta może wszystko bez względu na wiek, jeśli tylko się postara.

(Materiały wydawnictwa Prószyński).


Pokaż wszystkie rozmowy
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 2  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1873
LubimyCzytać
08-09-2017 15:19
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 40
Legeriusz
10-09-2017 00:15
Eleonora feministką? Błagam... Sama autorka na szczęście wypowiada się, że "Moim zdaniem w niczym nie odbiegała od typowej, silnej XII-wiecznej królowej." Idąc tropem pytań, to nasza Jadwiga była superfeministką, tylko jak nazwać Katarzynę Wielką? Superfeministka ever? Projekcja współczesnych pojęć na świat dawno miniony to głupota, bo np. zgodnie z obowiązującą dzisiaj linią poprawności... Eleonora feministką? Błagam... Sama autorka na szczęście wypowiada się, że "Moim zdaniem w niczym nie odbiegała od typowej, silnej XII-wiecznej królowej." Idąc tropem pytań, to nasza Jadwiga była superfeministką, tylko jak nazwać Katarzynę Wielką? Superfeministka ever? Projekcja współczesnych pojęć na świat dawno miniony to głupota, bo np. zgodnie z obowiązującą dzisiaj linią poprawności Amerykanie kupowali w Afryce Afroamerykanów. Itd.

Detal- wkradły się też dwie literówki wyrazowe.
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Cynkowi chłopcy

Książka mocna, wstrząsająca, prawdziwa, smutna, pozostająca w głowie, skłaniająca do przemyśleń i oceny... wybitna autorka, wybitne pisanie!! Od razu...

zgłoś błąd zgłoś błąd