Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/6363/wywiad-z-katarzyna-puzynska

Wywiad z Katarzyną Puzyńską

5 wartościowy tekst

Na początku listopada, w związku z premierą książki „Utopce” zbieraliśmy pytania do autorki, Katarzyny Puzyńskiej. Dzisiaj publikujemy jej odpowiedzi - i ostrzegamy! Są długie i rozbudowane - takie, jak jej książki. Miłej lektury!

Zadam prawdopodobnie najbanalniejsze pytanie, które można zadać pisarzowi, ale za każdym razem, gdy tylko mam do tego okazję, zwyczajnie nie potrafię się powstrzymać - w jaki sposób zaczęła Pani pisać? Było to już w okresie dorosłości, czy może pisywała Pani, będąc jeszcze dzieckiem lub nastolatką? Co Panią do tego skłoniło? Arvell

Właściwie od zawsze marzyłam, żeby pisać! Moi rodzice dużo mi w dzieciństwie czytali, więc już od najmłodszych lat miałam ciągłą styczność z książkami. Kiedy na nie patrzyłam, zawsze bardzo chciałam, żeby kiedyś na okładce którejś z nich pojawiło się moje nazwisko.

Pisałam zaś właściwie od czasów szkoły podstawowej i później także w liceum. Oczywiście nie były to jeszcze książki. Raczej takie dłuższe wprawki. Miałam wielkie szczęście trafić na naprawdę świetnych, otwartych nauczycieli języka polskiego. Mieli odwagę i przede wszystkim chęć wyjść poza schemat. Czytaliśmy wiele pozycji spoza kanonu lektur, a nasze prace pisemne to nie były jedynie tradycyjne rozprawki. Myślę, że dużo mi to dało.

Potem przyszły studia, praca i tak zwana proza życia. Wtedy wydawało mi się, że pisanie to zajęcie dla wybrańców, że to coś nieosiągalnego dla zwykłego człowieka. Momentem przełomowym okazała się dla mnie lektura wywiadu z jedną z moich ulubionych współczesnych autorek kryminałów, Camillą Läckberg. Camilla mówiła tam o wątpliwościach, które odczuwała na początku swojej pisarskiej drogi. Wiele z nich było bardzo podobnych do moich. Pisarka namawiała też do podążania za swoimi marzeniami. Pomyślałam wtedy, że muszę spróbować, bo jeżeli tego nie zrobię, to nigdy się nie przekonam, czy się uda. Zaczęłam pracę nad „Motylkiem”.

Początkowo robiłam to w tajemnicy. Nawet przed rodziną. Kiedy wreszcie pokazałam im gotową powieść, z jednej strony było zaskoczenie, ale z drugiej wiele osób powtarzało, że to musiało się tak skończyć. Podejrzewali, że kiedyś będę pisać „na poważnie”.

Które porównanie jest dla Pani bardziej cenne: do Agathy Christie czy Camilli Läckberg? triste

Oba porównania są dla mnie niesamowitym wyróżnieniem. Nie tylko dlatego, że bardzo cenię twórczość zarówno Agathy Christie, jak i Camilli Läckberg, ale także dlatego, że obie do pewnego stopnia wpłynęły na moje pisanie.

Od powieści Christie, jak pewnie w przypadku wielu wielbicieli gatunku, zaczęła się moja miłość do kryminału. Pierwszą jej książką, którą przeczytałam było chyba „Morderstwo w Orient Expressie”. Początkowo wykradałam ukradkiem powieści Christie z biblioteczki mojej babci. Przymykała na to oko i taktownie nie narzekała, że książek tam ciągle ubywa. Do dziś mam je w swojej kolekcji ;-) Z kolei, jak wspomniałam wcześniej, słowa Camilli Läckberg były dla mnie pewnego rodzaju zachętą, żeby przełamać się i spróbować swoich sił w pisaniu.

Nawiązując do klimatu pory roku moje pytanie będzie dotyczyło... jak to jest z tym pisaniem? Czy pogoda ma jakikolwiek wpływ na „bujne” myślenie? Lepiej pisze się wraz z deszczem czy kiedy promienie słońca rażą w oczy, a może kiedy śnieg uderza w szyby chcąc wejść do środka? Czy ma Pani coś schowanego w szufladzie, takiego „asa”, który czeka na odpowiedni moment? LARGO

Ja piszę właściwie przez cały rok! Każda pogoda ma swoje plusy w tym zawodzie. Latem dzień jest długi i zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu. To sprzyja kreatywności i pozwala uspokoić umysł. Dzięki temu rodzą się nowe pomysły. Z kolei zima, czy jesień są inspirujące ze względu na panujący wówczas nastrój nostalgii i, co tu ukrywać, pewnej grozy. Może nie bez powodu tyle kryminałów powstaje na północy, gdzie w tym czasie dni są krótkie, a noce długie?

Pomysł na moją pierwszą książkę, „Motylka”, narodził się na przykład podczas pewnego zimowego spaceru z psem kilka lat temu. Szłam zawinięta szczelnie w kurtkę, patrząc pod nogi (bo nie za bardzo lubię, kiedy jest mi zimno!). Wszędzie dookoła świeży śnieg. Nagle przyszedł mi do głowy pomysł: ciało na śniegu. Krew burząca idealną biel. Idźmy dalej. To nie jest zwykłe ciało, to ciało zakonnicy! Tylko dlaczego ona nie żyje? Kto mógłby chcieć jej śmierci? Przecież zdaje się taka niewinna. Pytanie przychodziło mi do głowy za pytaniem. Tak stopniowo powstała fabuła znana z mojej debiutanckiej książki.

Trzeba też powiedzieć, że przyroda i pory roku zawsze odgrywają ważną rolę w moich powieściach. Stanowią nie tylko tło, ale i do pewnego stopnia stają się też bohaterem całej historii. Wielki sentyment mam do najnowszej części sagi, „Utopców”, które rozgrywają się jesienią. To moja ulubiona pora roku. Wydarzenia rozpoczynają się pod koniec października, a więc w okresie zadusznym. To także istotny wątek w tej książce.

Przywołuję w niej jednak nie tylko nasze obecne tradycje w tym względzie, ale także łamię niejako schemat gatunku i sięgam do mitologii Słowian. „Utopce” to nadal kryminał, ale doprawiony wątkiem dawnych wierzeń. To, co nadprzyrodzone, pojawia się w mitologii naszych przodków w bardzo wielu aspektach życia. Tu wracamy do pytania. Taki pierwiastek widoczny jest zwłaszcza w wierzeniach na temat przyrody. Wiele słowiańskich demonów symbolizowało jej nieposkromioną siłę. Chociażby właśnie tytułowe utopce. W mojej powieści ta moc natury jest wyraźnie wyczuwalna.





Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 4  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2059
LubimyCzytać
25-11-2015 16:03
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 1111
Aghama
28-11-2015 00:23
I bardzo dobrze, że odpowiedzi rozbudowane, bo naprawdę przyjemnie się czytało. Dziękuję :)
książek: 150
Książki
28-11-2015 14:59
Kolejny raz ktoś udowadnia, że warto podążać za marzeniami.
książek: 3281
filozof
29-11-2015 15:53
Czytałem,kilka książek.Autorki,bardzo dobrze pisze.Gratuluję zwycięzcom.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Zanim się pojawiłeś

Cudowna...choc serce mi pękł o na npol nie moglam się oderwać, do ostatnich chwil liczyłam ze cos sie zmieni... Kaiazka budzi tyle emocji, sprz...

zgłoś błąd zgłoś błąd