Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/4527/nie-jestem-pisarzem-ja-po-prostu-napisalem-ksiazke

Nie jestem pisarzem, ja po prostu napisałem książkę

8 wartościowy tekst

Zapraszamy do lektury wywiadu z Bartkiem Biedrzyckim, autorem książki Kompleks 7215, która ukazała się w sierpniu nakładem Fabryki Słów, pod patronatem naszego serwisu. 

Mówisz o sobie: „nazywam się Bartek i napisałem książkę”. To przekora czy skromność?

Jedno i drugie tak po trosze. Oczywiście lubię być chociaż trochę w świetle jupiterów, jak zresztą każdy, ale do tej pory poruszałem się w niszy polskiego komiksu. Napisałem kilka scenariuszy, wraz z Janem Mazurem i Robertem Sienickim redaktorowałem dobrze przyjętemu magazynowi „Kolektyw”, ale to wszystko nie była sława w takim klasycznym znaczeniu – po prostu masa znajomych, którzy lubią to samo i przybijają sobie piątki na festiwalach w całej Polsce, doceniając nawzajem swoją pracę.

Jednocześnie napisałem książkę, tak wyszło, i teraz staję w obliczu tego, że coraz więcej osób mnie kojarzy z nazwiska, z twarzy, jako człowieka. Na facebooku dostaję zaproszenia od zupełnie nieznanym mi fanów książki. I nie jestem do końca na to gotowy, a w każdym razie nie zabiegałem o to, nie szukałem takiego poklasku, chociaż to miłe. Bardzo miłe.

Z innej strony patrząc, fakt, że napisałem książkę zupełnie nie czyni ze mnie nikogo specjalnego; dużo ludzi pisze książki, ma w tym większe doświadczenie i większe osiągnięcia niż ja będę pewnie miał. Nie mogę więc powiedzieć o sobie, że „jestem pisarzem”, tym bardziej, że strasznie mnie śmieszą tegoroczne przepychanki o zarobki, żądania uprzywilejowania tej grupy i tym podobne przetaczające się przez polski internet wydarzenia. Więc tak po prostu, ja jestem Bartek, miło was poznać. Napisałem książkę. Cieszę się, że są ludzie, którzy chcą ją przeczytać.

Jak doszło do tego, że napisałeś Kompleks 7215?

To był w zasadzie przypadek. Radek, mój kolega, pożyczył mi debiut Michała Gołkowskiego „Ołowiany świt”. Jako dziecko urodzone pod koniec lat 70. dorastałem na przygodowej klasyce – Szklarski, Centkiewiczowie, Curwood, Borowikowa, Verne, Lofting. I OŚ jako książka faktycznie przygodowa bardzo mi się spodobał. Postanowiłem, że sam coś napiszę.

Jak chyba większość nastolatków, w liceum pisywałem trochę opowiadań, różnych - science fiction, przygodowych i innych, ale w XXI wieku raczej zacząłem pracować na markę publicysty i recenzenta. To było dla mnie swego rodzaju wyzwanie osobiste, czy jestem w stanie napisać coś beletrystycznego? Usiadłem we wrześniu do laptopa i napisałem kilka rozdziałów, potem pokazałem je na swoim blogu, zebrałem opinie, napisałem resztę. Pod koniec listopada, kiedy wszystko było gotowe, dałem Michałowi Gołkowskiemu ebook z tym tekstem – ostatecznie wyszła mikropowieść. A Michał pokazał to ludziom z Fabryki Słów i pewnego popołudnia zadzwonił do mnie Robert Łakuta i zaprosił na spotkanie do warszawskiego biura wydawnictwa.

Na miejscu ekipa zadała mi w zasadzie jedno pytanie – czy z tej mikropowieści da się zrobić powieść, czy ta historia ma na to potencjał? Przyznam się, że nigdy o tym nie myślałem, jeszcze kilka tygodni wcześniej w rozmowie z Dominiką Tarczoń z bloga nerd kobieta powiedziałem, że tego nie widzi. Ale Fabrykanci wierzyli w ten tekst, przydzielili mi redaktorkę i zaproponowali, że wydadzą książkę, jeżeli dam radę napisać ja do wiosny. Cały grudzień to była ciężka redakcyjna walka z materią, bo z Małgosią Koczańską patrzyliśmy na książkę zupełnie inaczej – ona jako potencjalny czytelnik, który wtyka palce we wszystkie dziury, a ja jako mało nawykły do redakcji autor, który dziecka broni. Udało nam się jednak z tego placu boju wynieść tekst, który rozrósł się, zmężniał, nabrał rumieńców i stał się pełnoprawną opowieścią. Tak myślę.

W lutym złożyłem w wydawnictwie tekst główny i dwa dodatkowe opowiadania poszerzające nieco świat powieści i rzucające nowe światło na pewne sprawy. Potem do roboty nad tekstem zabrał się Tomek Hoga – tutaj współpraca układała się nam już łatwiej, bo były to głównie poprawki błędów logicznych, ciężka praca nad językiem – jak wspominałem - dotąd pisałem publicystykę i scenariusze komiksowe, wymagało to ode mnie przesiadki na zupełnie inny tryb pracy, myślenia, inne słownictwo. Inaczej też wyglądała taka redakcja niż w Kulturze Liberalnej, mojej macierzystej redakcji, gdzie recenzuję komiksy. Ostatecznie udało nam się wypracować wersję nadającą się do czytania.

Te dwa okresy pracy redakcyjnej sprawiły, że z postawionego samemu sobie zadania „napisania czegoś beletrystycznego” urodziła się książka. Bez redaktorów – nie byłoby jej, a z pewnością nie w takim kształcie. Jednocześnie cały czas pracowała ze mną Ala, moja żona, która na co dzień fantastyki nie czyta, miała więc zupełnie trzeźwe spojrzenie na pewne rozwiązania fabularne, schematy, typowe dla gatunku zagrywki. To było tak samo nieocenione, jak wsparcie wydawnictwa, co pozwoliło mi na szersze, niesprofilowane spojrzenie.





Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 10  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1523
LubimyCzytać
11-09-2014 14:31
Bartek Biedrzycki Kompleks 7215
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 63
Gosia_7
11-09-2014 16:22
Z całą pewnością sięgnę po tę książkę. :)
książek: 3807
Ania
11-09-2014 18:32
Na ebooka się nie zanosi chyba... Czemu wydawnictwa specjalizujące się w fantastyce są tak zacofane?
książek: 403
Bartek
11-09-2014 21:37
Będzie ebook. W FS zwykle ebooki są w miesiąc po papierze i z tego co wiem, teraz jest taki sam plan. Ale lepiej pytać o terminy bezpośrednio u wydawcy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 165
TymonT
12-09-2014 10:10
Jako czytelnik ebooków wypinam się na wydawców, którzy nie wydają książki w eformacie. Czy tak trudno jest wydawać książki równocześnie - dla każdego coś miłego, a nie czekać aż "szał" na tytuł minie.

Apeluję do wydawców i autorów - szanujcie wolny wybór czytelnika!
książek: 1079
Boo
12-09-2014 12:54
No i niestety Autorowi się oberwało, a powinno oberwać wydawnictwo :D

Podbijam apel TymonaT - jako czytelnik, który czyta dużo i duże kupuje - chcę ebooka zawsze równocześnie z książką papierową!
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Moja walka. Księga 5

Nie wiem co to za socjotechnika, pięć ksiąg za mną, za chwilę kupię ostatnią, nic się nie dzieje, wydaje się nudne, a się czyta. Z pewnością Karl Ove dużo widzi, ma w sobie dziwną wrażliwość. Plus skandynawskie realia....

zgłoś błąd zgłoś błąd