Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/12847/malgorzata-musierowicz-odpowiedziala-na-wasze-pytania

Małgorzata Musierowicz odpowiedziała na wasze pytania!

8 wartościowy tekst

Jedna z najpopularniejszych polskich pisarek literatury młodzieżowej, Małgorzata Musierowicz, odpowiedziała na pytania, które zadali jej użytkownicy lubimyczytać.pl. To właśnie oni, głosując w plebiscycie serwisu, uznali „Ciotkę Zgryzotkę” za Książkę Roku 2018. Niesłabnąca popularność Jeżycjady to prawdziwy fenomen. Najnowsza część cyklu – „Chucherko” – ukaże się w przyszłym roku. 

Od 18 września dostępna jest na rynku limitowana edycja Jeżycjady. To będzie prawdziwa
gratka i najlepszy pomysł na literacki prezent dla wszystkich fanów twórczości Małgorzaty Musierowicz. 

Mnóstwo postaci ma zabawne i bardzo trafne pseudonimy odpowiadające ich wyglądowi i/lub cechom charakteru. Jaki pseudonim nadałaby pani nestorowi rodu, Ignacemu Borejko? Agata

Małgorzata Musierowicz: Och, skoro do tej pory nie nadałam mu takiego przezwiska, znaczy to, że po prostu się nie da! Senior, a wręcz nestor rodu! – nie, chyba nikt by się nie odważył. Zresztą nawet Mila za młodu tego nie zrobiła, a to już o czymś świadczy – żadnego „Pieseczku”, czy „Kiciuś”, nic z tych rzeczy.

– Ignasiu! – mówiła.

Czy istniał jakiś pierwowzór rodziny Borejków? Czy istnieje gdzieś we wszechświecie tak ciepła, szalona, pełnokrwista rodzina, która stała się inspiracją sagi? oliwka11

O, z całą pewnością. Wiele rodzin, które do mnie piszą czy przychodzą na spotkania autorskie, wręcz identyfikuje się z Borejkami. To bardzo miłe!

Prawdziwa rodzina o tym nazwisku mieszkała opodal mojego domu rodzinnego, przyjaźniłam się – i nadal przyjaźnię – z najstarszą ich córką, która wstąpiła do zakonu dominikanek misjonarek. Pamiętam, że to była ciepła, serdeczna, dobra rodzina, kresowiacy – bardzo ich lubiłam. Ale szaleństwa to już raczej domena mojej własnej rodziny. Prawdą jest, że wszystkich swoich bohaterów oraz ich losy wymyślam, i to starannie, i że nigdy nie piszę o swoich bliskich (nie życzyliby sobie tego – nie wszystko bynajmniej jest na sprzedaż!) – ale siłą rzeczy coś z atmosfery, w której człowiek żyje, przenikać musi do tego, co pisze.

Czytałam pani książki z zapartym tchem, będąc nastolatką. Dzisiaj mam swoją nastolatkę w domu i zastanawiam się, jak zachęcić ją do czytania pani powieści, od czego zacząć aby „połknęła bakcyla”? Marzena

To chyba będzie nieprzyzwoita autoreklama, ale podpowiem: proszę kupić jej cały komplet Jeżycjady od razu i dać jej w prezencie, niech ma własny. Prędzej czy później książki same do niej przemówią, niech tylko do nich zajrzy.

Który z bohaterów Jeżycjady, według pani, potrafił najpiękniej kochać, miał najpiękniejszą duszę, był autorytetem pod względem umiejętności kochania? Maria

Wszyscy (z wyjątkiem Pyziaka, który w końcu sam sobie zdiagnozował swoją przypadłość) potrafią kochać, każdy na swój sposób. Tygrysek też! Choć ona akurat ma największe trudności z przyznawaniem się do uczuć i z ich wyrażaniem.

Myślę, że czytelnicy tak bardzo polubili tę rodzinę dlatego właśnie. Wszyscy przecież mamy potrzebę miłości, a znakomita większość z nas ma też potrzebę kochania, czyli: dawania miłości.

Jakiej książki brakuje w pani domowej biblioteczce? Jakiej książki wypatruje pani w antykwariatach? HankaFiranka

Mam rzeczywiście ogromną bibliotekę, ale pewne jest, że wielu jeszcze książek w niej brakuje. Ostatnimi czasy popadłam w istną manię czytelniczą – postanowiłam gruntownie poznać, i to w oryginale!, wszystkich autorów tworzących w tak zwanej złotej erze brytyjskiej powieści kryminalnej. Odkrywam wspaniałych pisarzy, częstokroć profesorów Oxfordu, którzy, niby to bawiąc się w pisanie dla Klubu Detektywistycznego, stworzyli dziesiątki perfekcyjnych, inteligentnych, zabawnych, świetnie napisanych dzieł. I są to powieści obyczajowe i psychologiczne całą gębą, choć oczywiście zawierają nieodzowny wątek kryminalny.

Zawsze lubiłam – i kolekcjonowałam! – powieści Ellis Peters o detektywistycznych przygodach braciszka Cadfaela, średniowiecznego walijskiego mnicha, toteż zaczęłam przetrząsać internet i wszelkiego typu antykwariaty w poszukiwaniu innych jej dzieł. Okazała się niezwykle płodną i znakomitą autorką, między innymi wielu powieści kryminalnych z akcją osadzoną współcześnie, ale też powieści historycznych i obyczajowych. Rozkoszne odkrycie! Mam co czytać przez całe lata!

Ale prawdą jest też, że często wchodzę sobie do antykwariatów – internetowych i rzeczywistych – po prostu dla samej przyjemności przeglądania starych książek, nie szukając specjalnie określonych tytułów czy autorów. I właśnie wtedy kupuję najwięcej!

Jak można zarazić się pani optymizmem i gdzie iść, by go jak najszybciej nabyć? Pat

Oj, nie wiem, to chyba wrodzone. Geny po przodkach wiejskich!

Jestem ciekawa, jakie pytanie sama zadałaby pani swojemu ulubionemu autorowi, lub czy jest coś, co szczególnie panią zastanawia podczas czytania książek jako „koleżankę po fachu”? AlicjaS

Ciekawa rzecz, zupełnie nie mam potrzeby zadawania pytań, w ogóle ludziom, a autorom szczególnie. Zawsze mam wrażenie, że przecież wszystko, co najważniejsze, autorzy już powiedzieli, to znaczy: napisali.

Kiedy czytam dobrą książkę (a dodam, że czytuję wyłącznie dobre; złe rozpoznaję natychmiast i odkładam, bo szkoda na nie cennego czasu), zawsze czuję się przede wszystkim żarliwą czytelniczką, a dopiero potem – koleżanką po fachu. Nie, właściwie nawet tym się nie czuję. Raczej jestem, powiedziałabym, zachwyconą uczennicą. Znając tę robotę od podszewki, potrafię wyłapać przeróżne sztuczki autorskie, zręczne manewry, szczególnie zgrabne rozwiązania fabularne, a przede wszystkim – umiem w pełni docenić kunszt i piękno czyjegoś pisania. Wyznaję, że czytanie jest moją ulubioną rozrywką i zajęciem absolutnie rozkosznym!

Co takiego mają w sobie duże rodziny, że gdy się o nich czyta – nawet biorąc pod uwagę kłopoty, które sprawiają – natychmiast chce się takie mieć i to dokładnie identyczne, jak te książkowe? Pat

Mają w sobie mnóstwo miłości!

Za każdym razem, kiedy czytam Jeżycjadę na różnych etapach swojego życia, dostrzegam w poszczególnych tomach coś nowego. Ostatnio, powtarzając sobie całość przed premierą nowego tomu, zauważyłam pewną prawidłowość: ogólną niechęć rodziny Borejków do wystawnych przyjęć weselnych! Czy to wiąże się z ogólną skromnością Borejkowego klanu, czy też ma jakieś inne podłoże? breathless

Myślę, że to akurat Borejkowie odziedziczyli po mojej własnej rodzinie. Lubimy skromność, stronimy od wystawnych przyjęć, rozrzucania pieniędzy na pokaz, i to nie ze skąpstwa wynika. Raczej z rozsądku, powściągliwości i – no tak – z zawstydzenia, bo jeśli akurat mamy pieniądze, czyż nie lepiej po prostu cichutko podzielić się nimi z ludźmi, którzy cierpią biedę, niż trwonić je z powodu własnej pustoty?

Zawsze marzyłam o spotkaniu z panią jako pisarką, a jednocześnie mamą pisarki. Z pani córką miałam okazję spotkać się na Warszawskich Targach Książki. Mam pytanie do pani, jako ilustratorki: co przedstawiał pani pierwszy rysunek? Monika

Prawdę mówiąc, nie pamiętam – ale mogę się domyślać, że rysunek ten przedstawiał człowieka. Przepadam za rysowaniem – i malowaniem – ludzi. Są tacy ciekawi!

Jaka najdziwniejsza lub najzabawniejsza sytuacja wydarzyła się w związku z pani rozpoznawalnością? Agnieszka

Nieźle otumaniona po rutynowym „głupim jasiu”, czyli zastrzyku rozweselającym, zostałam zawieziona na salę operacyjną i przetransportowana na stół, a tam podłączona do różnych kroplówek i aparatur. Wtem rzuciła się na mnie bezpłciowa i zamaskowana postać w zielonym stroju chirurgicznym i z rozpędu najpierw pocałowała mnie w policzek, a zaraz potem zakrzyknęła: – Pani Małgosiu! Ja tak panią kocham! Zawsze chciałam panią poznać!

Na co ja, mobilizując resztki dowcipu, wymamrotałam: – Ale chyba nie w tej sytuacji…?!

– Co tam! – odkrzyknęła postać serdecznie. – Każda sytuacja jest dobra!

I wtedy spokojnie zasnęłam.

Zawsze ciekawiły mnie owiane piękną dyskrecją losy małżeńskie, rodzinne i zawodowe dwóch par: Damba i Bebe Kordiałków oraz Aurelii i Konrada Bitnerów. Jak oni żyją, z czym się mierzą, jak tworzą własne „wyspy szczęśliwe”? Pijanna

O, a ja się nad tym niewiele zastanawiałam. Zwykle tak zajęta jestem konstruowaniem losów postaci w danej powieści pierwszoplanowych, że tym innym poświęcam mniej uwagi, z lekka tylko szkicując ich sylwetki i otoczenie. Ale to, rzecz jasna, sytuacja przejściowa. W każdej chwili mogę zajrzeć sobie do domu Aurelii i Konrada albo popodglądać, co się dzieje u Damba i Bebe. Są na to szanse, choć przecież – nie zapominajmy – piszę głównie z myślą o młodzieży, która pragnie swoich, młodzieżowych, a nie już całkiem dorosłych, bohaterów.

Jeżycjada jest z nami od tylu lat i związaliśmy się tak mocno z bohaterami, jakby to była nasza rodzina. Przeżywanie z Borejkami ich przygód zdecydowanie kojarzy mi się z obserwowaniem losów bohaterów serialu „Przyjaciele”, który to jest nierozłącznie związany z piosenką „I'll be there for you". Stąd właśnie moje pytanie: jaka piosenka byłaby według pani idealną czołówką Jeżycjady? sk8er123

A to ciekawe! – nigdy nie oglądałam tego serialu (od lat nie mam już telewizora) i niewiele w związku z tym potrafię odpowiedzieć. Ciekawe jest też to pytanie o piosenkę. Mam wiele ulubionych, z różnych epok i w różnych stylach. Ale nie wiem, czy potrafiłabym dopasować jedną piosenkę do tylu powieści. Przeszkadzałyby mi pewnie słowa!

Więc może wybiorę tylko utwór muzyczny – z tych rozrywkowych. No, niech to będzie Sidney Bechet – „Si tu vois ma mère” (Woody Allen użył tej melodii w filmie „O północy w Paryżu”). Jest ujmująca, pogodna, a zarazem melancholijna i tęskna. Tak wiele się w niej mieści!

Co by pani dzisiaj zrobiła, gdyby u progu drzwi zastała pani dziewczynkę, która „przyszła na obiadek"? Czy myśli pani, że w dzisiejszych czasach nadal jest miejsce na spontaniczność i otwartość serca, czy raczej podejrzliwość i obawy? Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za Borejków! diamondek

Niejedną już taką Geniusię zaprosiłam, zrobiłabym to i dzisiaj!

Oczywiście, że jest dzisiaj na to miejsce, tak jak zawsze było i będzie. A zależy to przede wszystkim od nas samych!

Czy planuje pani spotkanie z czytelnikami po wydaniu „Chucherka”? Marianna

Chucherko jeszcze daleko w polu! Zobaczymy!

Bardzo jestem wdzięczna wszystkim obecnym tu Czytelniczkom i Czytelnikom za tyle serdeczności, sympatii i ciepła! I za tę nagrodę, przyznaną „Ciotce Zgryzotce” dzięki Wam przez portal lubimyczytać.pl. Niezwykle mnie ucieszyła i bardzo ją sobie cenię! Przesyłam Wam wszystkim uściski i wiele serdeczności!

Limitowaną kolekcję Jeżycjady można kupić za pośrednictwem wydawnictwa Akapit Press lub sieci Empik.

Powiązane treści:
W Turcji nie poczytają na dobranoc młodym buntowniczkom

Turecki rząd pod przewodnictwem prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana postanowił wprowadzić obostrzenia w dystrybucji „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”. Czy naprawdę ta sprzedawana na całym świecie książka dla dzieci wywiera na nich „szkodliwy wpływ”?



więcej
Komu przyznasz Nobla? Wytypuj laureata i wygraj książki! [KONKURS]

Już w ten czwartek poznamy dwa nazwiska laureatów Literackiej Nagrody Nobla. Komitet Noblowski przyzna nagrody za 2018 i 2019 rok, literaci mają więc dwa razy większą szansę na wygraną. Z tej okazji zapraszamy do wspólnej zabawy. Trafnie wytypuj jednego z laureatów i wygraj zestaw książek!



więcej
W las stron – w stronę lasu

W las czytelniczych możliwości prowadzi nas dziś Tomasz Pindel. Wraz z nim udamy się na przechadzkę w puszcze, bory i zagajniki, szukając zarówno zachwytu, jak i grozy, jaką niesie ze sobą majestat przyrody.



więcej

Pokaż wszystkie rozmowy
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 6  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 189
Ewa
10-10-2019 11:55
Tyle pytań do Pani Małgorzaty Musierowicz padło, że podziwiam tych co wybierali najlepsze. Wyszło naprawdę ciekawie. Bardzo ciepłą i serdeczną osobą musi być Pani Musierowicz.
książek: 328
Fragiles
10-10-2019 17:26
Świetnie to wyszło, choć chciałoby się by było jeszcze więcej pytań i odpowiedzi, bo tak miło się tego czyta.
książek: 188
GruszBook
11-10-2019 10:26
"Wszyscy (z wyjątkiem Pyziaka, który w końcu sam sobie zdiagnozował swoją przypadłość) potrafią kochać, każdy na swój sposób."

Wszystkich Pani Autorka tak wykreowała, a Pyziak z tomu na tom został takim true złolem, że nawet nie miał szans na rehabilitację, a wszelkie jego złe uczynki były w formie komentarzy narracyjnych, nie widzieliśmy konkretnych działań. Nie liczę tej żenującej sceny w...
"Wszyscy (z wyjątkiem Pyziaka, który w końcu sam sobie zdiagnozował swoją przypadłość) potrafią kochać, każdy na swój sposób."

Wszystkich Pani Autorka tak wykreowała, a Pyziak z tomu na tom został takim true złolem, że nawet nie miał szans na rehabilitację, a wszelkie jego złe uczynki były w formie komentarzy narracyjnych, nie widzieliśmy konkretnych działań. Nie liczę tej żenującej sceny w "Języku Trolli", gdzie Pyziak jest tak przejaskrawiony - żeby nie było wątpliwości, że to ten zły i niedobry -, że to aż boli.
Daruję sobie roztrząsanie faktu, że Gabriela po 20 latach drugiego, szczęśliwego małżeństwa wciąż nie może się pozbierać po tym, co zrobił jej Pyziak. Serio, Autorko? Jak tak można.

Mam problem z książkami Pani Musierowicz, pierwsze tomy uwielbiam, wracam do nich co jakiś czas, ale mam wrażenie, że tak od 15 tomu Autorka coraz gorzej odnajduje się we współczesnym świecie. Książki, w których akcja dzieje się w latach 80. mają zdecydowanie więcej charakteru i ciepła, czuć w nich wiarygodność.
Szkoda.
pokaż więcej
książek: 1100
Kasia
11-10-2019 12:42
Kocham Musierowicz
Kocham Jeżycjaę ! :)
książek: 476
pierwsza_czytanka
12-10-2019 23:34
Pytanie zatem: Piękna seria do postawienia na półce już jest, a kiedy pojawi się seria Jeżycjady w ebookach?
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Król z żelaza

Z serią Maurice'a Druona po raz pierwszy zetknąłem się ponad dwadzieścia lat temu, kiedy znalazłem stare wydanie w biblioteczce Babci. Z radością wróc...

zgłoś błąd zgłoś błąd