Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/12135/nie-chcialbym-zyc-wiecznie-wywiad-z-tomem-sweterlitschem

Nie chciałbym żyć wiecznie – wywiad z Tomem Sweterlitschem

  wartościowy tekst

„Incepcja” połączona z „Prawdziwym detektywem” – tak „Świat miniony” podsumował „New York Times”. To niezwykłe science fiction, inspirowane dziełami Kubricka i Tarkowskiego, w którym detektywistyczną zagadkę można rozwiązać przenosząc się w przyszłość. Skąd ten pomysł? Tom Sweterlitsch zdradza odpowiedź w wywiadzie.

Ostrzeżono ją, że ujrzy rzeczy, których jej umysł nie pojmie.

Agentka specjalna Shannon Moss zostaje wyznaczona do rozwiązania sprawy zamordowania rodziny członka Navy SEAL i odnalezienia jego zaginionej córki.

Odkrywa, że żołnierz był astronautą na pokładzie USS Waga, statku, który prawdopodobnie przepadł w najciemniejszych otchłaniach Głębokiego Czasu. Moss uważa, że do zbrodni mogły doprowadzić powiązania żołnierza SEAL z przyszłością.

Agentka, zdecydowana odnaleźć dziewczynę, podróżuje w przyszłość, żeby zbadać jej możliwe wersje i znaleźć informacje, które pozwolą rozwikłać współczesne śledztwo. Ku jej przerażeniu przyszłość ujawnia, iż od tego dochodzenia zależy dużo więcej niż los czyjejś rodziny: Shannon na własne oczy widzi wznoszącego się ponad horyzont czasu i gnającego ku teraźniejszości Terminusa – przerażający i ostateczny koniec ludzkości.

Błyskotliwa i niepokojąca powieść „Świat miniony”, choć jest pełna szokujących pomysłów, pozostaje głęboko ludzką historią.

Róża Pindur: Twoją powieść często porównuje się do filmów: „Incepcja”, „12 małp”, „Interstellar”. Rzeczywiście inspirowałeś się kinem?

Tom Sweterlitsch: Tak, filmy są świetną inspiracją i mocno wpływają na to, jak piszę, chociaż, co dziwne, przeważnie są to inne filmy niż te, do których porównywana jest później książka. Przy „Świecie minionym” często wspominałem „2001: Odyseję kosmiczną” Kubicka i „Stalkera” Tarkowskiego. Często wspominam też „Ludzkie dzieci” Cuaróna. Staram się również myśleć o moich książkach z punktu widzenia kinematografii. Wyobrażam sobie, jak dana scena mogłaby wyglądać na dużym ekranie, zanim ją napiszę, dzięki czemu nie gubię się za bardzo w abstrakcyjnych założeniach i moje pisarstwo pozostaje bardzo wyobrażeniowe.

Interesujesz się skomplikowanymi zagadnieniami z zakresu fizyki, takimi jak metryka Godla, przestrzeń fazowa. Czy musiałeś przeprowadzić dogłębny research, żeby wyjaśnić, dlaczego mimo podróżowania w przyszłość nie należy obstawiać wyników lotto?

Zrobiłem duży research, jeśli chodzi o fizykę, to prawda. Pisanie science fiction jest dziwne, ponieważ autor stara się, aby niemożliwe koncepcje wydawały się prawdziwe lub chociaż prawdopodobne. Spędziłem godziny na czytaniu o teoriach, z których mógłbym czerpać. Mój teść był fizykiem pracującym dla amerykańskiego rządu, więc odbyliśmy wiele rozmów o różnych konceptach dotyczących podróży w czasie.

Shannon Moss jest intrygującą, nietuzinkową, silną i inteligentną postacią, która nieźle radzi sobie z trudnymi skutkami podróżowania w czasie. Jak wymyśliłeś tę agentkę NCIS? Oglądasz może słynny serial? Tam bohaterami są głównie mężczyźni...

Oczywiście widziałem telewizyjny serial „NCIS”, ale głównym powodem, dla którego umieściłem w powieści tę agencję, jest fakt, że mój szwagier jest agentem specjalnym NCIS. Kiedyś podczas lunchu spytałem go, jak podróże w czasie mogłyby wpłynąć na jego pracę. Pomysł na „Świat miniony” pojawił się właśnie podczas tego lunchu, kiedy rozmawialiśmy o podróżach w czasie i sprawach kryminalnych. Dlatego właśnie Shannon Moss została agentką NCIS – na cześć mojego szwagra.

Gdybyś podobnie jak Shannon Moss mógł wybrać się w przyszłość, jaką interesującą cię obecnie sprawę chciałbyś rozwikłać?

Gdybym mógł podróżować w czasie, chciałbym się przenieść na tyle daleko w przyszłość, żeby zobaczyć, czy lekarze faktycznie odkryją sposoby na walkę z nieuleczalnymi chorobami. Nie wydaje mi się, żebym chciał żyć wiecznie, ale fajnie byłoby mieć raczej możliwość wybrania sposobu, w jaki umrzemy, niż być tragicznie zaskoczonym.

W „Solaris” bohaterów dręczą własne wewnętrzne demony. W „Świecie minionym” Terminus też przybiera postać uzależnioną od poglądów poszczególnych ludzi. Skłaniasz się ku przekonaniu, że Terminus to coś, co przyjdzie do nas z zewnątrz, czy ludzkość przeciągnie go do siebie z własnej winy?

„Solaris” Lema jest fantastyczny! To jedna z tych książek, które sam chciałbym napisać. Jedna z moich ulubionych – a Tarkowski zrobił świetny film. Uwielbiam to, jak Lem używa science fiction, żeby zarysować uczucia swoich bohaterów. W „Świecie minionym” Terminus robi coś podobnego. To „obca” inwazja, która w dziwny sposób sprowadzona jest przez ludzkie zachowania i czyny.

Muszę przyznać, że „Świat miniony” jest bardzo mroczny – każdy zwrot akcji przynosi coraz to koszmarniejsze sceny i wydarzenia. Co masz w pisarskich planach? Może tym razem lekką powieść obyczajową?

Tak, moje dwie pierwsze książki mają raczej mroczny wydźwięk, co jest dość zabawne, bo sam nie jestem ponurą osobą. Lubię pisać o poważnie myślących ludziach w rozpaczliwych sytuacjach. Pracuję obecnie nad nową powieścią, w której będą mroczne momenty, ale również dużo humoru.

 

Poniżej fragment powieści Toma Sweterlitscha, „Świat miniony”.



Pokaż wszystkie rozmowy
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 1  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2320
LubimyCzytać
03-06-2019 12:35
Zapraszamy do dyskusji.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Cmentarzysko

"Cmentarzysko" zaskoczyło mnie wszystkim. W pierwszej chwili sądziłam, że będzie to ładnie wydana młodzieżówka o „niesamowitej” przemianie m...

zgłoś błąd zgłoś błąd