Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/11118/kazda-kolejna-powiesc-sprawia-ze-sie-rozwijam-wywiad-z-k-n-haner

„Każda kolejna powieść sprawia, że się rozwijam” – wywiad z K.N. Haner

  wartościowy tekst

27 października w księgarniach pojawiła się kolejna powieść K.N. Haner. Z tej okazji autorka zdradzi Wam, które romanse napisane przez kobiety znajdują się na jej regale, czy jej związek choć trochę przypomina książkowe historie, a także o czym marzyła, gdy była dzieckiem.

Kalina wiedzie niemal idealne życie. Ma cudownych rodziców, energiczną rezolutną siostrę i wiele planów na przyszłość. Nie angażuje się jednak w relacje damsko-męskie, bo zwyczajnie nie ma na to czasu ani ochoty. Wszystko się zmienia pewnego dnia, gdy jadąc rowerem na uczelnię, wpada na auto pewnego mężczyzny.

Nathan na pozór nie ma żadnych problemów. Pieniądze, własna firma i wysoki status społeczny ułatwiają mu kontakty z kobietami. Nie zależy mu jednak na stałym związku, raczej na spełnianiu własnych zachcianek i fantazji. Nie spodziewa się, że najzwyklejsza dziewczyna na świecie wywróci jego świat do góry nogami.

Co się stanie, gdy serce przestanie słuchać rozumu? Kalina i Nathan będą błądzić w krainie niedomówień i niepewności, ale rodzące się między nimi uczucie przyniesie nadzieję na lepsze jutro. Czy to wystarczy, by Nathan zmienił swoje przyzwyczajenia? A może to Kalina będzie dyktować warunki? W tej grze nie ma jasnych zasad, są tylko najciemniejsze zakamarki miłości, która wbrew pozorom nie jest prosta.

Jest to historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości.

Jesteś bardzo płodną pisarką, piszesz wiele książek. Gdzie szukasz inspiracji?

Najzabawniejsze jest to, że ja nie szukam inspiracji. Ona po prostu przychodzi do mnie sama. Czasem wystarczy, że usłyszę kilka dźwięków jakiejś piosenki i już powstaje mi w głowie scena, rodzi się nowy pomysł albo tworzy się zarys fabuły. Wydaje mi się, że mój mózg wyłapuje z otoczenia to, co jest ciekawe, inspirujące, działa na zmysły – tak rodzą się we mnie kolejne historie pełne emocji i dramatów.

Jakie pisarki romansów cenisz najbardziej i jakie ich książki czytasz?

Obecnie trudno okreslić kogoś jako typową autorkę romansów, bo to jest bardzo szerokie pojęcie. Uwielbiam powieści Colleen Hoover i Mii Sheridan, a z polskich autorek zawsze chętnie czytam Magdę Milę, Martę Staniszewską, Anię Dąbrowską i Alicję Sinicką. Tworzone przez nie historie są pełne emocji, lecz każda z nich ma własny indywidualny styl. Serdecznie polecam ich książki!

Czy Twój związek choć trochę przypomina książkowe historie?

Wydaje mi się, że nie. Wiadomo, jak w każdym związku kłócimy się i godzimy, ale jest on pozbawiony takich dramatów, jakie przeżywają bohaterowie moich powieści. Po tak długim czasie (jesteśmy ze sobą prawie 10 lat) znamy się już na tyle dobrze, że czujemy się ze sobą komfortowo. Jesteśmy nie tylko kochankami, ale także przyjaciółmi i razem planujemy wspólną przyszłość.

Jak poznałaś swojego partnera życiowego i jaka jest historia Waszej miłości?

To dość śmieszna historia, ponieważ ja zapomniałam o naszym pierwszym spotkaniu i po prostu na nie nie przyszłam… Byłam wtedy bardzo młoda i nie wiem, co się stało, lecz kompletnie wyleciało mi to z głowy. Michał był wtedy bardzo zły, czekał na mnie dwie godziny, musiałam więc użyć swego uroku osobistego, by dał mi drugą szansę. I tę szansę wykorzystuje do dziś.

Każda Twoja książka to hit. Co Cię rozwija jako pisarkę? Czy czujesz, że ewoluujesz?

Wydaje mi się, że każda kolejna napisana przeze mnie powieść sprawia, że się rozwijam. Dostrzegam to, nie tylko patrząc na tekst, ale i na to, jak myślę podczas pisania. Wygląda to jednak całkiem inaczej niż siedem lat temu, gdy zaczynałam pisać. Obecnie nie mam jednak zbyt wiele czasu na czytanie, ale gdy go miałam, to pomagało mi się rozwijać.

O czym marzyłaś, będąc małą dziewczynką, a potem nastolatką? Czy myślałaś, że zostaniesz autorką bestsellerów?

Nigdy nie marzyłam o tym, że zostanę pisarką. Jako dziecko chciałam być piosenkarką, aktorką, weterynarzem, architektem wnętrz, jako nastolatka pragnęłam zaś zostać dziennikarką i nawet zamierzałam iść na takie studia, ale w szkole średniej trafiłam na polonistkę, która zniszczyła moje marzenia o dziennikarstwie. Teraz jednak myślę, że nic nie dzieje się bez przyczyny i chyba tak po prostu miało być. Każde wydarzenie, złe doświadczenia, wybory doprowadziły mnie do miejsca, w którym teraz jestem.

Co lubisz robić w wolnym czasie? Co cię odpręża?

Wolny czas po prostu spędzam z najbliższymi. Odpręża mnie słuchanie muzyki albo siedzenie w ciszy z własnymi myślami. No i pisanie, to naprawdę mnie relaksuje, i choć jest to dla mnie praca, to naprawdę lubię to robić.

Czy resetujesz się przed napisaniem kolejnej książki, a jeśli tak, to w jaki sposób?

Nie mam czasu na reset, bo tworzę w taki sposób, że piszę zwykle kilka powieści w jednym czasie. Albo jedną kończę, a drugą poprawiam. Na szczęście jeszcze nie mieszają mi się fabuły. Bywają jednak dni, że potrzebuję odpocząć od wszystkich tych historii i wtedy po prostu robię sobie krótką przerwę od pisania, aby oczyścić myśli. Oglądam filmy, czytam, słucham muzyki, piję wieczornego drinka z moim M.

Twoja ostatnia książka to Sponsor. Tom 1. Czy jest to romans inny niż wszystkie?

Tak, ponieważ od strony technicznej to pierwsza powieść, którą napisałam w narracji trzeciosobowej, co było dla mnie nie lada wyzwaniem. Jeśli chodzi o fabułę, to nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale sam tytuł książki wskazuje na konkretny schemat, choć wewnątrz znajdziemy coś więcej niż tylko romans oparty na sponsoringu. A tak naprawdę fabuła to jedna wielka niewiadoma, tykająca bomba emocjonalna, którą tak uwielbiają moje czytelniczki. Czuję i wierzę, że ta historia ich nie zawiedzie.

Czy masz czasem wrażenie, że Twoja historia jest po trosze bajką o Kopciuszku?

Wiesz, dopiero gdy przeczytałam to pytanie, pomyślałam, że faktycznie jestem trochę Kopciuszkiem. Moja droga jako autorki była wyboista, początek był trudny, wiele razy miałam ochotę to wszystko rzucić, bo spotkałam się z hejtem, z którym nie potrafiłam sobie poradzić i reagowałam na niego, choć nie powinnam. Miałam jednak wokół siebie osoby, które mnie wspierały (jak wróżka matka chrzestna z tej baśni) i motywowały do działania. Sama też w pewnej chwili poczułam, że przekroczyłam magiczną linię, za którą hejt i niekonstruktywna krytyka przestały mnie obchodzić. Aż w końcu trafiłam na księcia z bajki, czyli wydawnictwo Helion, które dało mi szansę, uwierzyło w mój potencjał i zainwestowało we mnie jako autorkę. To otworzyło przede mną wiele nowych możliwości i obecnie jestem naprawdę spełniona jako pisarka, bo dzięki temu realizuję swoją pasję, która daje mi radość i pozwala spełniać marzenia. I mimo że wiem, iż to dopiero początek drogi, to wierzę, że moja historia szybko się nie skończy, a jeśli już, to na końcu będzie happy end.

Książkę możecie kupić tutaj.


Pokaż wszystkie rozmowy
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 7  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2044
LubimyCzytać
20-11-2018 11:20
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 8
gosiag
21-11-2018 12:06
Książka SUPER!! Dobrze sie czyta jak wszystkie inne.
książek: 406
LetMeRead
22-11-2018 08:03
Jestem pod wrażeniem tej opinii. Jak i wszystkich innych (dwóch) wyrażonych przez gosiag.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1442
Bezimienna
22-11-2018 20:17
Miałam nie odzywać się w temacie, ale zrobię to, bo dziś wpadła mi w ręce ostatnia książka autorki a przy okazji widziałam recenzje blogerów. W 99% powtarza się określenie "Królowa dramatów".
A jeszcze niedawno była królową erotyków. Ktoś rzucił bzdurne hasło, reszta podłapała. Zwyczajnie śmiesznie to brzmi i wcale nie chwytliwie.

Dawno, dawno temu przeczytałam "Na szczycie" Książka nie...
Miałam nie odzywać się w temacie, ale zrobię to, bo dziś wpadła mi w ręce ostatnia książka autorki a przy okazji widziałam recenzje blogerów. W 99% powtarza się określenie "Królowa dramatów".
A jeszcze niedawno była królową erotyków. Ktoś rzucił bzdurne hasło, reszta podłapała. Zwyczajnie śmiesznie to brzmi i wcale nie chwytliwie.

Dawno, dawno temu przeczytałam "Na szczycie" Książka nie byłaby zła, gdyby nie okazało się, że to prawie kopia książki innej autorki. Czego K.N Haner wcale nie ukrywała, mówiąc, że to fanfik. Kto komu zabroni, no kto? Ano prawo. W Polsce fanfiki można pisać na Wattpadzie, wydać ich nie wolno, ale stało się, książka poszła w Polskę i na tamten czas, wcale nie była zła. Tym bardziej, że to były początki autorki. Kolejnych części już nie przeczytałam. Czytałam też "Koszmar Morfeusza'. Mam coś takiego, jak fobia treściowa" :P Jeśli w treści znajdę coś, co mi nie podpasuje, odkładam książkę lub jeśli wytrwam, raczej dobrze nie ocenię. Nie pamiętam o czym dokładnie była, za to utkwiło mi w pamięci imię głównej bohaterki. Ono obniżyło noty książki. Tutaj nie ma żadnych złośliwości co do autorki. Tak samo reaguję, gdy widzę, że książka jest o Zosi i Zdzisławie z Pcimia Dolnego. Od razu mam zgagę. Jest bardzo niewielu polskich autorów, na których książki czekam. Może z dwie panie a więcej panów.
Bez wątpienia K.N Haner idzie jak burza, książka za książką, prawie jak Michalakowa. To nie ujma, ale podziw. Dla wyobraźni. I to, że zwyczajnie spełnia swoje marzenia. Fanką nie jestem, ale zawsze przyklasnę, bo wiem, jak bardzo ciężko wybić się na polskim rynku wydawniczym. Liczy się tylko kasa, masz, wydasz, najgorszy gniot.
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Friend Zoned

Tina Tomic jest jak iskierka - przyjazna, uśmiechnięta - istny wulkan wesołej energii. Jest jak huragan, który zmiata na swojej drodze wszystkie smu...

zgłoś błąd zgłoś błąd