Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/10942/przyszlosc-inkwizytorow-wywiad-z-jackiem-piekara

Przyszłość inkwizytorów – wywiad z Jackiem Piekarą

5 wartościowy tekst

Po 10 latach fani Jacka Piekary doczekają się drugiego tomu książki „Płomień i krzyż”. Dlaczego musieliśmy czekać tak długo? Czy dowiemy się w końcu czegoś więcej o postaci Jezusa? I najważniejsza kwestia: Czy na kolejne części też będziemy tyle czekać? Na wszystkie te pytania odpowie sam Jacek Piekara.

Świat inkwizytorów. Płomień i krzyż – tom IIJacek Piekara

Inkwizytor Arnold Lowefell staje się coraz potężniejszym członkiem Wewnętrznego Kręgu Inkwizytorium. Cały czas usiłuje nie tylko odzyskać pamięć o swojej tajemniczej i mrocznej przeszłości, ale też zmierzyć się z sekretami i wielopiętrowymi intrygami dręczącymi Święte Oficjum.

„Płomień i Krzyż” tom II to również opowieść o niezwykłych kobietach: o potężnej wiedźmie służącej obecnie chrześcijanom, o czarodziejce swobodnie przemierzającej demoniczne wymiary, o perskiej magini ognia, a także o najsłynniejszej z nich wszystkich – heroinie z antycznych czasów, Valerii Flawii, inkwizytorii Jego Świątobliwości… Właśnie te kobiety odcisną piętno na losach Świętego Oficjum. One również zdecydują o przyszłości całego chrześcijańskiego świata.

W 2008 roku ukazał się pierwszy tom książki „Płomień i krzyż”. Minęło dziesięć lat i wreszcie mamy długo oczekiwany tom drugi. Skąd ta przerwa? Zaangażowałeś się w inne projekty czy taki był zamiar od samego początku? Może chodziło o wypełnienie pewnych wątków, nim poznamy dalszy ciąg tej historii?

Jak ten czas leci, prawda? Najważniejsza informacja jest taka, że do października 2019 roku zakończę cykl „Płomień i krzyż”. Na rynku w październiku 2018 roku ukaże się tom drugi, ale już jest gotowy i złożony w wydawnictwie tom trzeci, który pojawi się w księgarniach w lutym 2019. W tej chwili pracuję nad tomem czwartym. Jak widać, przyspieszenie jest solidne, ale to z uwagi na fakt, że postanowiłem powoli domykać pewne wątki. Oczywiście po to, by zrobić miejsce na nowe!

Trudno nie mówić o tomie drugim bez ujawniania wątków z tomu pierwszego, ale spróbujmy – wiemy, kim była i czym zajmowała się matka Mordimera, mamy też informacje na temat sytuacji politycznej, a nawet gospodarczej w rejonie świata, w którym toczy się akcja. Wreszcie, poznaliśmy tajemnicę (czy na pewno?) klasztoru Amszilas. Czy jest szansa, że tom drugi dopełni dzieła wyjaśniania sekretów tego świata? A może Jacek Piekara woli część pytań pozostawić bez odpowiedzi?

Tomy drugi, trzeci i czwarty „Płomienia i krzyża” wyjaśniają bardzo wiele tajemnic stworzonego przeze mnie świata i ujawniają mechanizmy nim kierujące, dlatego że tym razem akcja toczy się w gronie najbardziej wtajemniczonych i najbardziej zaufanych inkwizytorów należących do Wewnętrznego Kręgu Inkwizytorium. Chodzi więc o taką elitę elit. Strażników, którzy pilnują strażników. Te książki będą zawierały nieco więcej elementów magicznych czy mistycznych niż dotychczasowe opowieści o inkwizytorach, ale nic dziwnego, skoro mamy do czynienia z ludźmi, dla których magia jest chlebem powszednim i którzy potężne demony spotykają wtedy, kiedy je torturują i przesłuchują. Głównym bohaterem wszystkich tomów jest inkwizytor Arnold Lowefell, człowiek w dużej mierze pochłonięty poszukiwaniem prawdy o własnej przeszłości i próbami wskrzeszenia dawnych wielkich umiejętności. Postać kompletnie inna od Mordimera Madderdina. Zimny, całkowicie obojętny na jakiekolwiek pokusy światowego życia, niesłychanie skoncentrowany na tym, by najlepiej służyć Sprawie, oceniający świat, ludzi i życie w sposób pozbawiony emocji…

A co do rozwiązania niektórych tajemnicy czy problemów, to poznamy je dopiero w powieści „Czarna śmierć”, której akcja rozpocznie się w miejscu, w którym zakończy się akcja tomu czwartego „Płomienia i krzyża” (wiem, że to skomplikowane). Tam też, w „Czarnej śmierci”, zostanie zdefiniowany los wszystkich bohaterów.

Jednym z największych sekretów mrocznego świata inkwizytorskiego jest sama postać Jezusa. Czytając książki z cyklu, co rusz natrafiamy na krótkie, ale znaczące wzmianki. Na przykład o jednym z ruchów heretyckich, który utrzymuje, że w Jezusa na krzyżu wstąpił demon i to on w istocie poprowadził Syna Bożego do triumfu. Tym samym cały świat cyklu byłby postawiony w pewnym sensie na kłamstwie założycielskim, a nawet oszustwie założycielskim. Mamy szansę dowiedzieć się więcej? Czy ten problem zostanie rozstrzygnięty?

Poznamy różne wersje historii życia i śmierci Jezusa, różne wersje przeszłości i tego, co wydarzyło się na Golgocie. A także różne wersje tego, co wydarzyło się później, a więc zastanowimy się nad tajemnicą niezwykłego zniknięcia Chrystusa po zdobyciu Rzymu oraz tego, co się z nim działo przez wszystkie lata potem i w jaki sposób znalazł się w Klasztorze, gdzie jest od wieków utrzymywany w stanie wegetacji. Chcę, aby czytelnicy, tak jak dzisiejsi badacze historii, znajdowali różne odpowiedzi i mogli wybrać tę, która wyda im się najbardziej prawdopodobna. Oczywiście prawdę, całą prawdę i tylko prawdę wszyscy poznamy w powieści „Rzeźnik z Nazaretu”, która opowie o czasach życia i śmierci Jezusa. Głównym bohaterem tej powieści będzie Marek Kwintyliusz – rzymianin i szpieg cesarza Tyberiusza, starający się badać niezwykle złożoną polityczną rzeczywistość antycznej Jerozolimy. Do pewnego momentu „Rzeźnik z Nazaretu” będzie stanowić historyczną powieść kryminalno-sensacyjną, gdyż jej akcja toczy się w naszym, a nie alternatywnym świecie. Pojawią się postaci znane z historii: Poncjusz Piłat, apostołowie, faryzeusze i saduceusze, Barabasz, pewną rolę odegrają również członkowie tajnej żydowskiej organizacji zelotów…

Wróćmy do samej struktury cyklu. Układasz fabułę i wątki w sposób często niechronologiczny. Nie otrzymujemy fabuły o strukturze ciągłej, tylko literacką układankę, której elementy musimy układać sobie sami, by poznać pełen obraz. Czy to celowy zabieg? A może to była decyzja spontaniczna?

Od zawsze mówiłem, że jestem zafascynowany strukturą rozbudowanego serialu telewizyjnego i że moje książki o świecie inkwizytorów starają się do tej właśnie struktury nawiązywać. Mamy więc zarówno historię i intrygę przewodnią, wokół której osnuta jest każda opowieść, jak i tak zwane monster of the week (czyli niezależne przygody powiązane jedynie postacią bohatera), mamy również sequele i prequele (a będziemy mieli również interquele i midquele).

Staram się, aby opowieść o Mordimerze Madderdinie można było zacząć od dowolnej książki, ale oczywiście czytelnik znający wszystkie tomy uzyska wiedzę o tym świecie nieporównanie większą niż ktoś czytający wyrywkowo. Ta zasada nie dotyczy „Płomienia i krzyża”. W wypadku tego podcyklu należy zachować chronologię i czytać jak Pan Bóg przykazał, czyli od tomu pierwszego do czwartego, bo fabuła tworzy ciąg wydarzeń, a nie mozaikę.

George R. R. Martin dzieli pisarzy na dwie kategorie: architektów i ogrodników. Ci pierwsi układają historię od początku do końca, przed pisaniem planując każdy wątek i scenę. Z kolei ogrodnicy mają tylko wstępne założenia historii i pozwalają jej „rozrastać się” już w czasie procesu twórczego. Jak to jest u Ciebie?

Z tym bywa różnie. Zacytuję może Mike'a Tysona, który powiedział: Każdy z moich przeciwników zawsze miał jakiś plan na walkę ze mną. Plan ten świetnie sprawdzał się do momentu, kiedy rywal pierwszy raz dostał w mordę. Więc czasami właśnie tak bywa u mnie z planami. Nagle któryś bohater albo wątek domaga się wyeksponowania i zyskuje dużo większą rolę, niż było to wcześniej ustalone. Na przykład w trzecim tomie „Płomienia i krzyża” czytelnicy poznają mauretańską księżniczkę Nontle, znaną pod chrześcijańskim imieniem Hildegardy Reizend. Odegra ona dużą rolę w rysującej się intrydze, a na początku wcale miało tej postaci nie być. Ale przyszła do mnie i okazała się tak ciekawą osobowością, że zdecydowałem, iż może zostać z nami dłużej.

W przypadku opowiadań dyscyplina jest większa i często mam teksty rozpisane od A do Z na poszczególne sceny. Zresztą struktura opowiadania jako zwartej opowieści mniej pozwala na szaleństwa.

Czy masz plan na to, jak zakończy się cała saga? Nie jesteś zmęczony bohaterami? Może jest jakaś potrzeba odskoczni, napisania czegoś w innych realiach, innym świecie?

Cały czas staram się zapuszczać w inne rejony. Proszę zobaczyć: wydałem zbiory opowiadań „Mój przyjaciel Kaligula” i „Bestie i ludzie”, napisałem trzy powieści kryminalno-sensacyjno-przygodowe, których akcja toczy się w czasach I Rzeczypospolitej, napisałem horror fantasy „Necrosis” i współczesną powieść z gatunku realizmu magicznego, czyli „Alicję”. Dołóżmy do tego antyutopię „Przenajświętsza Rzeczpospolita”. Nie wiem, czy jest na polskim rynku autor piszący książki o takiej rozpiętości tematycznej. Ale nie ma co ukrywać, że zarówno wydawca, jak i czytelnicy domagają się kontynuacji cyklu o świecie inkwizytorów. Więc póki mnie samego bawi tworzenie tego świata, nie widzę żadnego powodu, by się z nim rozstawać. Książki z tej serii nieodmiennie trafiają na szczyt list bestsellerów, zbierają przeważnie pozytywne opinie czytelników, więc zamykanie świata inkwizytorów byłoby co najmniej dziwne. No chyba że miałbym już kompletnie dosyć tej tematyki, ale jak na razie jest wręcz przeciwnie. Czasami muszę po prostu zasiać na pisarskim poletku jakieś inne ziarna niż inkwizytorskie, ale nie znaczy to, że zamierzam inkwizytorów porzucać…

A zaskoczysz czymś czytelników?

Zacznijmy od tego, że inkwizytor Mordimer Madderdin pojawi się jako ważna postać w trzecim tomie „Płomienia i krzyża”, ale tym razem nie będzie nam przedstawiał siebie i świata w narracji pierwszoosobowej, lecz zostanie pokazany tak jak wszyscy inni bohaterowie tej powieści.

Druga, dużo poważniejsza kwestia zostanie ujawniona w lutym. Czytelnicy usłyszą o nowym dużym projekcie. W roli głównej: Mordimer Madderdin i przygody opisywane w – znanej z dotychczasowych powieści i zbiorów opowiadań – narracji pierwszoosobowej. Ale miejsce akcji będzie zaskakujące i inne niż do tej pory, a sam bohater narażony na nieszczęścia czy niebezpieczeństwa bardziej niż kiedykolwiek. Sądzę, że będą to najbardziej mroczne opowieści z całego cyklu inkwizytorskiego. Będzie naprawdę paskudnie… I świeżo.


Pokaż wszystkie rozmowy
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 13  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 3136
filozof
10-10-2018 15:54
Czekajmy,teraz 10 lat na tom 3
książek: 622
_s_iw
10-10-2018 16:23
przecież w wywiadzie jest powiedziane kiedy wyjdzie tom trzeci
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 482
Armand_Duval
10-10-2018 18:02
Największy stulejarz polskiej fantastyki przemówił. Kuce, wolnościowcy i nacjosebiksy klękajcie i bijcie pokłony. Imigranty, homosie i lewaki won!
książek: 0
Skalo001
10-10-2018 20:21
Największy przegryw polskiego portalu o czytaniu przemówił. Imigranty, homosie i lewaki klękajcie i bijcie pokłony. Kuce, wolnościowcy i necjosebiksy won!
Bądź wiejskim idiotą gdzie indziej, albo cytując klasyka - nie podoba się? wypierdalaj. 30 lat na karku a baran się zachowuje jak dziecko na prochach.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1610
Chassefierre
10-10-2018 20:00
,,Jak ten czas leci''? Serio?

Czy ktoś przypomni mi, kiedy zostali wydani ,,Łowcy dusz''? W 2009?
Czy mówiąc o tym, że ,,wydawca i czytelnicy domagają się kontynuacji cyklu inkwizytorskiego'' autor przez chwilę pomyślał, że mogło chodzić o faktyczną KONTYNUACJĘ, a nie o jakiś prequel, midguell czy inny interquell?

Nie, no, skądże. A czy czytelnicy wywiadu zwrócą uwagę na to, że autor nie...
,,Jak ten czas leci''? Serio?

Czy ktoś przypomni mi, kiedy zostali wydani ,,Łowcy dusz''? W 2009?
Czy mówiąc o tym, że ,,wydawca i czytelnicy domagają się kontynuacji cyklu inkwizytorskiego'' autor przez chwilę pomyślał, że mogło chodzić o faktyczną KONTYNUACJĘ, a nie o jakiś prequel, midguell czy inny interquell?

Nie, no, skądże. A czy czytelnicy wywiadu zwrócą uwagę na to, że autor nie odpowiedział na pytanie o to czy w ogóle MA POMYSŁ na zakończenie przygód Madderdina? Nie, luz, wstawmy przydługą autoreklamę - no bo tacy twórczy jesteśmy - to nikt się nie zorientuje.

Słabo.
pokaż więcej
książek: 1340
Monika
13-10-2018 13:16
"Łowcy dusz" to chyba 2006. Od tamtej pory czekam tylko na "Czarną Śmierć" i na "Rzeźnika z Nazaretu". Przeczytałam trochę tych pre- i innych, ale dawno mi się znudziły, kolejnych nie tykam, czekam. Ale z coraz mniejszym apetytem, bo jeśli nawet się doczekam, to coraz bardziej wątpię w jakość :(
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 524
mclakiewicz
10-10-2018 20:57
A ja czekam na zbiór ze świata masek. To już bedzie z 15 lat?
książek: 236
Łukasz
11-10-2018 10:30
To jest prawdziwa bomba! Ostatnio jak autor znikał na jakiś czas z portali społecznościowych, z TT i FB to zazwyczaj żeby dokończyć jedną książkę.A wywiadu dowiadujemy się że będą cztery części. No ładnie panie Piekara, wena musiała wystrzelić jak wulkan?!
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Mój Kucyk Pony. Przyjaźń to magia. Tom 12

KOŃSKA DAWKA SŁODYCZY I znów kuce powracają, a wraz z nimi powraca także cukierkowa słodycz we wszystkich odcieniach najbardziej pastelowych, jaskr...

zgłoś błąd zgłoś błąd