Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Booker w Polsce rośnie w siłę

Booker w Polsce rośnie w siłę
15 wartościowy tekst

Dla krytyków i czytelników na całym świecie Nagroda Bookera to znak jakości, którego nie można zlekceważyć. Również w Polsce – prestiżowo i sprzedażowo – zaczyna doganiać literacką Nagrodę Nobla – przekonuje Ryszard Kozik, wieloletni redaktor, dziennikarz i krytyk literacki.

Efekt noblowski to natychmiastowy wzrost nakładu – większy lub mniejszy, bo nie ukrywajmy, że na sprzedaż książek nagrodzonego autora wpływa fakt, czy są to na przykład powieści czy tomiki poezji, czy autor pochodzi z bliskich nam kręgów kulturowych (albo tych uważanych za egzotyczne), czy też z kojarzących się nam literacko (i nie tylko) mało atrakcyjnie. Książki noblistów warto po prostu mieć na półce, nawet gdy się ich nie przeczytało. W przypadku Bookera ten efekt działa może na nieco na mniejszą skalę, ale dla naprawdę zainteresowanych literaturą nagroda ta jest ważną rekomendacją.

Wiem, że na korzyść Nobla przemawia tradycja, nazwiska najważniejszych pisarzy z całego świata, siła promocyjna całej nagrody. Ale przecież werdykty noblowskiego jury bywają mocno kontrowersyjne, o przyznaniu nagrody decydują nie tylko literackie, ale także polityczne względy, a nagradzana literatura często bywa nawet jeśli naprawdę wysokiej jakości, to jednak hermetyczna. Nikt nie wmówi mi na przykład, że dla przeciętnego czytelnika wielkim magnesem są książki Herty Müller czy Tomasa Tranströmera, spore wątpliwości budziła też przecież nagroda dla Mo Yana, który pisać niewątpliwie potrafi, ale podejrzany jest ze względów politycznych (że nawiążę tylko do nagród z ostatnich lat). Tegoroczny laureat Bob Dylan to osobny fenomen – prawdopodobnie żadna powieść czy tomik któregokolwiek z jego poprzedników nie była tak powszechnie znane, jak teksty jego piosenek (nawet jeśli nie wszyscy zdają sobie sprawę z faktu, że to właśnie on je napisał).

Z Bookerami sytuacja pod wieloma względami wydaje się prostsza. Owszem, nagroda przyznawana jest tylko za książki anglojęzyczne, a jej historia jest o połowę krótsza od noblowskiej (chodzi oczywiście o Man Booker Prize, bo od 2005 r. przyznawany jest także Booker międzynarodowy). Jury wybiera jednak powieść, a te – jak wiadomo – zawsze są chętnie czytane niż poezja czy eseistyka. Na liście laureatów roi się też od najwybitniejszych nazwisk: V.S. Naipaul, Nadine Gordimer, Iris Murdoch, William Golding, Salman Rushdie, J.M. Coetzee, Kingsley Amis, Kazuo Ishiguro, Michael Ondaatje, Graham Swift, Ian McEwan, Margaret Atwood, John Banville, Julian Barnes – każde z nich (a przecież to tylko przykłady) to gwarancja naprawdę wyjątkowej literackiej jakości. A jeśli przyjrzymy się bliżej tytułom z ostatnich kilku lat, to przekonamy się, jak bardzo różnorodne literacko są to książki.

Na Bookera postawiło Wydawnictwo Literackie, którego nakładem niebawem ukaże się już trzecia z rzędu powieść wyróżniona tą nagrodą.

W 2013 roku jury za najlepszą uznało książkę Wszystko, co lśni nowozelandzkiej pisarki Eleanor Catton, najmłodszej – 28-letniej wówczas – laureatki w historii nagrody. Akcję powieści umieściła w lata 60. XIX wieku na Nowej Zelandii, gdzie trwa właśnie gorączka złota. Na wyspę przybywa marzący o szybkim wzbogaceniu się Walter Moody. Przypadkiem staje się świadkiem tajemniczego zgromadzenia: dwunastu mężczyzn spotyka się w palarni, by przedyskutować serię niewyjaśnionych zdarzeń…

Kup książkę

Powieść o tajemnicy, pieniądzach i namiętności wyłania się z poddanej ścisłym regułom kombinacji kilku elementów. Pod jej powierzchnią kryje się określona, niemal policyjna rzeczywistość gwiazd i matematyki, która na pozorny chaos narzuca porządek, a nawet nieprzewidywalnym wydarzeniom nadaje charakter konieczności - pisał w ”Gazecie Wyborczej” Jerzy Jarniewicz.

Rok później Nagrodę Bookera otrzymał Australijczyk, Richard Flanagan za powieść Ścieżki północy. Dorigo Evans jest chirurgiem, internowanym w japońskim obozie. Wraz z innymi więźniami buduje Kolej Śmierci w Birmie. Tym, co pozwala mu przetrwać piekło, jest wspomnienie romansu z żoną swego wuja sprzed dwóch lat. Pewnego dnia otrzymuje list…

Kup książkę

Jest to historia o wielu rodzajach miłości i śmierci. O wojnie i o prawdzie, do której dochodzi się z wiekiem. A także o sukcesie, który osiąga się po to tylko, by uświadomić sobie, co się straciło – pisał w „Polityce” Krzysztof Cieślik.

Nawet zawodowemu recenzentowi zdarzają się czasem chwile zachwytu. (…) Jest to najlepsza nowa powieść, jaką czytałem w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Wszystko jest tu na najwyższym poziomie: pomysł, temat i literackie wykonanie – dodawał we „Wprost” Mariusz Cieślik.

Ubiegłoroczna Nagroda Bookera trafiła w ręce Jamajczyka Marlona Jamesa, którego Krótka historia siedmiu zabójstw będzie miała premierę na rozpoczynających się w czwartek (27 października) Targach Książki w Krakowie.

Kup książkę

3 grudnia 1976 roku w stolicy Jamajki Kingston do domu Boba Marleya wdarło się siedmiu uzbrojonych mężczyzn. Ranili Marleya, jego żonę i menadżera. Wokół tego właśnie zdarzenia, które na Jamajce obrosło mitologią, snuje swą, rozpisaną na głosy opowieść o narkotykach, korupcji i muzyce reggae Marlon James. Na jej kartach spotykamy dzieci slumsów i baronów narkotykowych, dziennikarzy i prostytutki, gangsterów i agentów CIA.

Michiko Kakutani, najważniejsza recenzentka „The New York Times” porównała powieść Jamesa do remake’u filmu „Nierówna walka”, zrobionego przez Quentina Tarantino, do muzyki Boba Marleya, ze scenariuszem autorstwa Olivera Stone’a i Williama Faulknera, doprawionego szczyptą marihuany najlepszego sortu. Trudno o lepszą rekomendację.

Trzy wielkie (także objętościowo) powieści i trzy zupełnie inne światy, trzy sposoby narracji, trzy wrażliwości, troje naprawdę wybitnych autorów. Każda z tych powieści potwierdza, że Nagroda Bookera to znak najwyższej literackiej jakości. Ale i doskonałej rozrywki, o czym świadczą wysokie miejsca wspomnianych książek na polskich listach bestsellerów i kolejne już wizyty ich autorów w naszym kraju. Tym razem dwoje laureatów będziemy mogli spotkać podczas Festiwalu Conrada i Targów Książki w Krakowie na stoisku Wydawnictwa Literackiego (nr D15). Richard Flanagan będzie podpisywał już trzy wydane u nas powieści (obok „Ścieżek północy”, to Klaśnięcie jednej dłoni oraz Księga ryb Williama Goulda) w sobotę (29 października) od godz. 12. O godz. 21 podczas spotkania w ramach Festiwalu Conrada razem z Kanadyjczykiem, Michaelem Cunninghamem będzie zastanawiać się nad fenomenem dwóch krańców języka angielskiego (Pałac Czeczotki, ul. św. Anny 2). Dzień wcześniej w tym samym miejscu odpowie na pytania Michała Nogasia podczas spotkania „Osadnicy” (piątek, 28 października, godz. 18). Obydwa miejsca odwiedzi też w najbliższy weekend nowozelandzka pisarka. „Lśnienie” to tytuł spotkania, które 29 października (sobota) o godz. 19.30 w Pałacu Czeczotki poprowadzi Maciej Świerkocki. W niedzielę (30 października) Eleanor Catton będzie można spotkać na krakowskich targach, gdzie od godz. 14 podpisywała będzie „Wszystko, co lśni” oraz debiutancką „Próbę” (stoisko D15).

Będziemy już wówczas znali nazwisko tegorocznego laureata/laureatki Nagrody Bookera – zostanie ogłoszone 25 października. W finałowej szóstce znaleźli się: Paul Beatty (USA) - The Sellout, Deborah Levy (Wielka Brytania) - Hot Milk, Graeme Macrae Burnet (Wielka Brytania) - „His Bloody Project", Ottessa Moshfegh (USA) – Byłam Eileen, David Szalay (Kanada - Wielka Brytania) - All That Man Is i Madeleine Thien (Kanada) - „Do Not Say We Have Nothing".

Nie wiem jak wy, ale ja z pewnością sięgnę po polskie wydanie zwycięskiej powieści!

Ryszard Kozik

Powiązane treści:
Poznaliśmy finalistów Nagrody Bookera

Jak co roku w połowie września jury Nagrody Bookera ogłosiło listę sześciu pisarzy, którzy trafili do ścisłego finału tej najbardziej prestiżowej nagrody w Wielkiej Brytanii. A my już wkrótce będziemy mogli cieszyć się lekturą ubiegłorocznego zwycięzcy Marlona Jamesa, „Krótka historia siedmiu zabójstw” ukaże się pod koniec października!



więcej

Pokaż wszystkie teksty publicystyczne.
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 37  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 3675
BagatElka
23-10-2016 10:07
"Książki noblistów warto po prostu mieć na półce, nawet gdy się ich nie przeczytało. W przypadku Bookera ten efekt działa może na nieco na mniejszą skalę, ale dla naprawdę zainteresowanych literaturą nagroda ta jest ważną rekomendacją."
Książki noblistów są dostępne w mojej gminnej bibliotece a kupić je mogę dopiero wtedy gdy mi się spodobają a nie po to aby pokazywać sąsiadom,znajomym i...
"Książki noblistów warto po prostu mieć na półce, nawet gdy się ich nie przeczytało. W przypadku Bookera ten efekt działa może na nieco na mniejszą skalę, ale dla naprawdę zainteresowanych literaturą nagroda ta jest ważną rekomendacją."
Książki noblistów są dostępne w mojej gminnej bibliotece a kupić je mogę dopiero wtedy gdy mi się spodobają a nie po to aby pokazywać sąsiadom,znajomym i rodzinie jaka to ze mnie oczytana osoba.
pokaż więcej
książek: 602
Trefny
23-10-2016 10:10
Trzeba szpanować przed sąsiadami, nie?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 100
MontyP
23-10-2016 12:36
Niestety moi drodzy. Chciabym, żeby świat był inny, ludzie uczciwsi, a nagrody przyznawane tym co zasłużyli (najlepszym). Większość nagród jest elementem machiny promocyjno-reklamowej. Im większe wydawnictwo tym ma lepsze koneksje i łatwiej zgłasza się książki do nagród. Nie ma już obiektywnych recenzji (poza niszowymi bloggerami, których nikt nie czyta), konkursów, nagród, itd.
Pamiętacie...
Niestety moi drodzy. Chciabym, żeby świat był inny, ludzie uczciwsi, a nagrody przyznawane tym co zasłużyli (najlepszym). Większość nagród jest elementem machiny promocyjno-reklamowej. Im większe wydawnictwo tym ma lepsze koneksje i łatwiej zgłasza się książki do nagród. Nie ma już obiektywnych recenzji (poza niszowymi bloggerami, których nikt nie czyta), konkursów, nagród, itd.
Pamiętacie kulisy przyznania oskara specjalnego jednemu z naszych reżyserów (za całokształ dostał wtedy nagrodę Brytyjczyk)?
Drugi wątek. SNobowanie na książki. Ależ snobujcie się! Zachęcam, bardzo zachęcam. Nie na furę i szmatki z metką tylko na książki! Niestety nasz nowy kapitalistyczny ideał nie ma na półkach książek. Ma silikonowe usta (i nie tylko), 2 szare komórki na spółkę z koleżanką za to 200 par butów z Chin (z odpowiednią metką projektanta) zrobionych z toksycznych materiałów. Nie półka z książkami teraz a półka z butami. No więc snobujcie się na książki, proszę. :)
pokaż więcej
książek: 960
Zuba
23-10-2016 12:43
Niezupełnie się zgodzę, snobizm jest z natury fałszywy i nieszczery, niezależnie od tego jak się objawia. Jeśli ktoś skompletuje sobie całą półkę noblistów i niczego nie przeczyta, jaki w tym zysk?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 111
bbbb
24-10-2016 11:53
widzę sporo osób ma pasję szukania spisku we wszystkim. Oczywiście, książka z niszowego wydawnictwa z nakładem 100 sztuk nie wygra za bardzo jakiejkolwiek nagrody, ale większość nagród trzyma solidny poziom i oczywiście można się spierać czy określenie "genialny" jest na rzeczy albo czy jedna książka finalisty jest lepsza od drugiej, ale na pewno książki nagrodzone trzymają jakiś, sensowny... widzę sporo osób ma pasję szukania spisku we wszystkim. Oczywiście, książka z niszowego wydawnictwa z nakładem 100 sztuk nie wygra za bardzo jakiejkolwiek nagrody, ale większość nagród trzyma solidny poziom i oczywiście można się spierać czy określenie "genialny" jest na rzeczy albo czy jedna książka finalisty jest lepsza od drugiej, ale na pewno książki nagrodzone trzymają jakiś, sensowny poziom i pod tym względem warto na to patrzyć i tym się kierować, a nie od razu oczekiwać czytelniczego orgazmu. To, że często dostrzeżone są książki z dużych wydawnictw też łatwiej wyjaśnić niż kopertą z gotówką podaną pod stołem członkowi jury - otóż duże wydawnictwo=duża dystrybucja, a co za tym idzie łatwiej, żeby usłyszał o niej potencjalny krytyk literacki itd.

W każdym konkursie (obojętnie czy literackim czy plastycznym czy filmowym itd.) wygrywa jedna lub kilka osób, a biorą udział dziesiątki/setki/tysiące. I oczywiste jest, że naturalnym odruchem dla przegranych jest szukanie spisku. Zdarzyło mi się wygrać lub być wyróżnionym w różnych konkursach, nie znałem nikogo z jury itd. itp. I oczywiście te konkursy to odsetek z tych licznych w których nie wygrałem i oczywiście nadal wydaje mi się, że w tych w których mi się udało - było uczciwie. W tych w których nie - na pewno mnie oszukano :P
pokaż więcej
książek: 100
MontyP
26-10-2016 14:46
bbbb przeczytaj "Jedwabnika" i dowiesz się od tej, która odniosła sukces troszkę o kulisach wydawania i promowania książek w UK. Ja właśnie czytam. :) Nikt nie mówił o kopertach! Ale jeśli pani X, która zna kogoś i da mu książkę do przeczytania to może ten ktoś (jeśli mu się spodoba) weźmię książkę pod uwagę. Panie X pracują tylko w największych wydawnictwach, spotykają się z panami Y na... bbbb przeczytaj "Jedwabnika" i dowiesz się od tej, która odniosła sukces troszkę o kulisach wydawania i promowania książek w UK. Ja właśnie czytam. :) Nikt nie mówił o kopertach! Ale jeśli pani X, która zna kogoś i da mu książkę do przeczytania to może ten ktoś (jeśli mu się spodoba) weźmię książkę pod uwagę. Panie X pracują tylko w największych wydawnictwach, spotykają się z panami Y na rautach, przyznaniach nagród, festiwalach, itd. Członkowie jury nie kupują książek w księgarniach! Nakład nie ma nic do rzeczy! Jeśli tak myślisz bbbb to jesteś uroczo naiwny.
Tak ten świat wygląda, czy ci się podoba czy nie. A tak przy okazji... pochwal się tymi nagrodami. Pewnie jesteś znanym pisarzem, nie wstydź się.
pokaż więcej
książek: 960
Zuba
27-10-2016 09:37
No, a jak byś to inaczej widział? W tym zalewie twórczości jak mają jurorzy wyławiać pozycje godne przeczytania, a w dalszej kolejności do nagrodzenia?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 224
Carmel
27-10-2016 21:40
Co i jak czytać?
Może świadomie nie czytać?
Jakie książki są dobre?
Czy krytycy kierują się czymś obiektywnym?
Czy nagroda oznacza, że coś jest warte czytania?
Czy rynek książek jest pod jakimś względem wyjątkowym, czy to zawsze produkt jak inne towary?

Polecam tekst w klimacie tych pytań "On Not Reading" Amy Hungerford

http://www.chronicle.com/article/On-Refusing-to-Read/237717
Co i jak czytać?
Może świadomie nie czytać?
Jakie książki są dobre?
Czy krytycy kierują się czymś obiektywnym?
Czy nagroda oznacza, że coś jest warte czytania?
Czy rynek książek jest pod jakimś względem wyjątkowym, czy to zawsze produkt jak inne towary?

Polecam tekst w klimacie tych pytań "On Not Reading" Amy Hungerford

http://www.chronicle.com/article/On-Refusing-to-Read/237717
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Higgs. Odkrycie boskiej cząstki

Bardzo dobrze się czyta. Szczegółowo opowiada o historii odkryć cząstek fundamentalnych i praw nimi rządzących, prowadzących do odkrycia mechanizmu Higgsa i jego bozonu. O samym odkryciu już tak wiele jednak nie ma, więc tytuł trochę zwodzi. Nadal nie wiem jak się ma grawitacja i pole Higgsa, oraz...

zgłoś błąd zgłoś błąd