Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/publicystyka/7166/co-to-sa-szkoly-pisania

Co to są szkoły pisania?

18 wartościowy tekst

Świat odwraca się od literatury. A przynajmniej można odnieść takie wrażenie słysząc jak wydawcy narzekają na ciężkie czasy, pisarze publicznie żalą się, że honoraria nie wystarczą nawet na skromne życie, a większość Polaków nie miała w tym roku ani jednej książki w ręku. Obrazu upadku dopełnia atrofia działów literackich pism, które zamieszczają recenzje, brak epokowych odkryć, jeśli chodzi o nowe talenty oraz ogólne zniechęcenie do dyskusji o beletrystyce. Czy nadchodzi już koniec literatury? Przynajmniej w Polsce?

Zauważyłem zjawisko, które wyraźnie zaprzecza tej schyłkowej wizji. Od wielu lat zdarza mi się prowadzić różne kursy, a także zajęcia na wyższych uczelniach dotyczące pisania kreatywnego. Pozwala mi to obserwować zjawisko zupełnie odwrotne od wieszczonego przez media upadku literatury. Otóż z roku na rok bynajmniej nie spada liczba zainteresowanych kursami pisania. Przeciwnie, stale rośnie.

Łatwo co prawda powiedzieć, że to trend, który potwierdza obiegowe stwierdzenie o tym, że dzisiaj jest więcej piszących niż czytających. Nie, nie. Studenci naiwni nie są. Oni nie chcą tylko pisać książek, oni chcą je sprzedawać. Najlepiej, w wielkich nakładach. A jak to pogodzić z enuncjacjami w stylu, że powieść nominowana do Nike zdołała zarobić dla autora jedynie kilka tysięcy złotych w przez półtora roku?

Studenci chyba mają inne zdanie na temat zawodu związanego z piórem. Prawdopodobnie też potrafią szukać. Choć nie jest łatwo dowiedzieć się jakie są zyski w branży bo każda umowa wydawnicza jest obwarowana klauzulą tajemnicy handlowej, więc zainteresowane strony niczego tak naprawdę nie powiedzą. Można jednak znaleźć w internecie procentowe składniki okładkowej ceny książki. Wiadomo więc w przybliżeniu ile trafia do autora. Sprzedany nakład najlepiej sprawdzić w wykazach niezależnych firm zajmujących się badaniami ryku. Wynik sprawia, że uczestnicy kursów najwyraźniej nie chcą więc zostać pisarzami wielkimi, nagradzanymi i hołubionymi przez krytykę. Interesuje ich rynek.

Większość z nich jednak ma konkretne oczekiwania. Absolutnie i pod żadnym pozorem nie obchodzi ich „literackość” dzieła. Piękny język, wysublimowana kreacja ani eleganckie odniesienia do innych dzieł współczesnej kultury nie mają według nich żadnego znaczenia. Zdają sobie sprawę, że o powodzeniu na rynku książki decydują inne mechanizmy, a krytyka literacka traci na znaczeniu. Traci też sam język. Jego piękno nie jest już dzisiaj głównym instrumentem porozumiewania się pomiędzy pisarzem, a czytelnikiem.

Współczesne dzieła osiągające wielką popularność „starym” krytykom wydają się wręcz grafomanią. O powodzeniu zaczynają decydować bowiem inne mechanizmy niż „literackość” - inne niż kiedyś mechanizmy rządzą też rynkiem. W pisaniu następuje przesuwanie akcentów. Język traci swoją rolę.

Jeśli mówimy o jakichś konkretnych oczekiwaniach to generalnie studentów na kursie interesuje przede wszystkim nauka myślenia obrazami (na uwadze mając ewentualną sprzedaż praw do filmu czy praw do gier komputerowych - to niezwykle ważny element). Interesuje ich marketing oraz to jak skutecznie dotrzeć ze swoją ofertą do wydawców. Oczekują najwyraźniej konkretnych recept na sukces. Są rozczarowani dowiadując się, że gotowych recept nie ma. Że o sukcesie decyduje generalnie szczęście czego dowodem mogą być przecież losy książek wydanych przez takich autorów jak King czy Rowling ale pod pseudonimami - wszystkie te pozycje osiągnęły śladowe nakłady.

Co więc w takiej sytuacji oznacza uczyć pisać?

Studenci nie poznają jakichś specjalnych technik, chwytów literackich, socjotechnicznych sposobów kreacji. Ważne jest, żeby adepci uzmysłowili sobie, że w pisaniu ważna jest tylko historia, którą się opowiada. Technika pisarska, sztuczki i chwyty, nie mają wielkiego znaczenia. Albo autor ma własną historię do przekazania albo nie, a w tym drugim przypadku, żadne triki językowe ani wymyślne stylizacje nie pomogą.

Prowadzenie kursu ma niewiele wspólnego z nauczaniem prostych rozwiązań. Skupiam się przede wszystkim na nauce odróżniania się od innych. Zawsze podkreślam, że nie jestem w stanie nikogo wziąć za rękę i zaprowadzić do celu. Mogę postępować bardziej jak terapeuta, poprzez życzliwą obecność w trakcie procesu, który dokonuje się w głowie studenta jedynie pchnąć go we właściwą stronę. Aczkolwiek lepiej nie stawiać akcentu na to ostatnie, ponieważ kiedyś zostałem opacznie zrozumiany przez jedną z kursantek, która podeszła po zajęciach i oświadczyła: „To ja się zdecydowałam. Niech mnie pan popchnie!”.

Generalnie takie podejście studentom wystarcza. Swój stosunek do literatury (tej, którą zamierzają tworzyć) i tak mają ukształtowany bardzo dobrze jeszcze przed rozpoczęciem kursu.

Na koniec pytam zawsze: czy jak już osiągniecie sukces to nie boicie się zagryzienia przez hejterów? Odpowiadają pragmatycznie: Ależ to my będziemy hejtować sami siebie na początku. Przecież to darmowa reklama.

I te słowa chyba najlepiej charakteryzują ich podejście.

Andrzej Ziemiański

http://ziemianski.com.pl/

Instagram: a_ziemianski Twitter: @A_Ziemianski


Pokaż wszystkie teksty publicystyczne.
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 34  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 340
miharu
05-06-2016 20:50
Ziemiański prowadzi kursy pisania? Świat się kończy. Czekam teraz na podobne kursy autorstwa Katarzyny Michalak. :P
książek: 2050
Audrey
05-06-2016 21:21
Teraz rzeczywiście coraz trudniej o świetną książkę, bo większość jest do czytania tylko na raz. Niektóre powieści oceniane tutaj na 8 w ogóle nie zasługują na takie noty. Może dla 20-latków są zachwycające, ale doświadczonych czytelników nie powalą na kolana.
książek: 77
kasiula
06-06-2016 09:55
Wg mnie wladca pierscieni,hary poter,gra o tron nie powinny wchodzic w kanon lektur. Bo czego one ucza?jakie wartosci niosa? Ze krasnoludy i elfy sie nie lubia? A pan tadeusz czy dziady to jest nasza polskosc, nasze obrzedy,obyczaje,kultura. Jesli poznamy i nauczymy sie tego co bylo kiedys latwiej bedzie nam rozumuec "dzis". A co do samego artyk. to wlasnie takie odnosze czesto wrazenie jak... Wg mnie wladca pierscieni,hary poter,gra o tron nie powinny wchodzic w kanon lektur. Bo czego one ucza?jakie wartosci niosa? Ze krasnoludy i elfy sie nie lubia? A pan tadeusz czy dziady to jest nasza polskosc, nasze obrzedy,obyczaje,kultura. Jesli poznamy i nauczymy sie tego co bylo kiedys latwiej bedzie nam rozumuec "dzis". A co do samego artyk. to wlasnie takie odnosze czesto wrazenie jak czytam wspolczesne ksiazki-grafomania. Tekstu duzo,wartoaci zero. Byle tylko zarobic na pisaniu.Kochaniwski,Mickiewicz,Slowacki dla pieniedzy i pod publike nie pisali.
pokaż więcej
książek: 72
Alyss_Bez_Nazwiska
06-06-2016 16:29
,,Władca Pierścieni’’, ,,Harry Potter’’, ,,Pieśń Lodu i Ognia’’, ,,Pan Tadeusz’’, ,,Dziady’’.
Przepraszam, musiałam.

Arcydzieła literatury fantastycznej uczą przede wszystkim tego, że warto czytać książki. Można, oczywiście, gromadzić zawarte w nich informacje i sprowadzać je wszystkie do twierdzenia, że ,,krasnoludy i elfy się nie lubią’’. Ale czy nie lepiej oddać się przyjemności...
,,Władca Pierścieni’’, ,,Harry Potter’’, ,,Pieśń Lodu i Ognia’’, ,,Pan Tadeusz’’, ,,Dziady’’.
Przepraszam, musiałam.

Arcydzieła literatury fantastycznej uczą przede wszystkim tego, że warto czytać książki. Można, oczywiście, gromadzić zawarte w nich informacje i sprowadzać je wszystkie do twierdzenia, że ,,krasnoludy i elfy się nie lubią’’. Ale czy nie lepiej oddać się przyjemności czytania? Powieści nie są podręcznikami, choć często uczą nas o wiele więcej. Tyle że nie jest to nauka, którą można przedstawić w postaci zgrabnych faktów odpowiadających na bezsensowne pytanie: ,,Czego cię ta książka nauczyła?’’.
Literatura to nie tylko dzieła naszych rodaków. Wrzucanie do jednego wora wszystkich książek, których nie napisali wielcy Polacy, to nie patriotyzm.
Nie musimy się przecież ograniczać, nie musimy wybierać. Możemy czytać i klasykę, i fantastykę, i romanse, i kryminały, i poezję, i napisy na zakrętkach, i co nam się żywnie podoba.
Czytanie lektur szkolnych jest ważne. Ale jak ktoś, kto uważa książki za zło konieczne, ma je docenić? A co zaszczepia w nas miłość do literatury? Książki, przez które zarywamy noce.
Nie do mnie należy ustalanie kanonu lektur, ale czy nie byłoby wygodnie pokazać dzieciom, że czytanie to przyjemność? Z moich obserwacji wynika, że jeśli ktoś czyta, to i z lekturami nie ma problemu. No a reszta? Streszczenie i do przodu.
Z dwojga złego lepiej czytać wszystko oprócz lektur, niż nie czytać nic.
Takie jest przynajmniej moje zdanie.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 9
Atryda
06-06-2016 15:31
Z całym szacunkiem, ale pan Ziemiański powinien prowadzić raczej kursy o tym, jak się pisać NIE POWINNO. A samo stwierdzenie, że:
"Ważne jest, żeby adepci uzmysłowili sobie, że w pisaniu ważna jest tylko historia, którą się opowiada. Technika pisarska, sztuczki i chwyty, nie mają wielkiego znaczenia. Albo autor ma własną historię do przekazania albo nie, a w tym drugim przypadku, żadne triki...
Z całym szacunkiem, ale pan Ziemiański powinien prowadzić raczej kursy o tym, jak się pisać NIE POWINNO. A samo stwierdzenie, że:
"Ważne jest, żeby adepci uzmysłowili sobie, że w pisaniu ważna jest tylko historia, którą się opowiada. Technika pisarska, sztuczki i chwyty, nie mają wielkiego znaczenia. Albo autor ma własną historię do przekazania albo nie, a w tym drugim przypadku, żadne triki językowe ani wymyślne stylizacje nie pomogą."
jest już tak wielkim absurdem, że po prostu szkoda słów. Jasne, historia jest ważna, ale chodzi o to, by przekazać ją w sposób umiejętny. Ale cóż, skoro na kursach pisarstwa uczy się młodych o tym, że społeczeństwo przełknie każdą szmirę, byle dużo się działo, to nic dziwnego, że rynek zalewają ostatnimi czasy opowiastki, po które czytelnik z choć minimalnie wykształconym zmysłem estetycznym za żadne skarby by nie sięgnął.
pokaż więcej
książek: 305
gary_joiner
06-06-2016 20:39
Ale co Cię tak bulwersuje, że aż słów pożałowałeś? Że społeczeństwo przełyka (i słono płaci) za każdą szmirę? Że Ziemiański nie oszukuje swoich klientów (za bardzo) i nie wmawia im romantycznych bzdur o krytycznej roli wyrafinowanej formy i doskonałości warsztatowej? Że ludzie, którzy myślą o karierze pisarskiej nie mają ochoty głodować i chcą brać pod uwagę specyfikę lokalnego rynku wydawniczego?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 24
Krasiek
06-06-2016 17:20
Najmocniej przepraszam za mało merytoryczną na początku treść głosu, ale cóż, sądzę, że jeśli ktoś wypowiada się autorytatywnie na temat piszących, w tym ich języka, powinien na ten ostatni zwracać szczególną uwagę. Tymczasem ilość błędów interpunkcyjnych może przyprawić o niezły ból głowy.

Co do samego wywodu... Jest po prostu smutny. I, wydaje mi się, nieprawdziwy. Z literaturą jest jak ze...
Najmocniej przepraszam za mało merytoryczną na początku treść głosu, ale cóż, sądzę, że jeśli ktoś wypowiada się autorytatywnie na temat piszących, w tym ich języka, powinien na ten ostatni zwracać szczególną uwagę. Tymczasem ilość błędów interpunkcyjnych może przyprawić o niezły ból głowy.

Co do samego wywodu... Jest po prostu smutny. I, wydaje mi się, nieprawdziwy. Z literaturą jest jak ze wszystkim - jedni zadowolą się parówką 30% (i zawsze będzie ich przytłaczająca większość), innym trzeba czegoś więcej. Niekoniecznie arcydzieła, po prostu odrobiny intelektu, także w popkulturze. Wzrastają koszty produkcji, spada zysk, ale rynek nigdy tak naprawdę nie zniknie. To także nie jest wcale nowe zjawisko, już średniowiecze miało teksty sowizdrzalskie, potem następuje długa historia "powieści dla kucharek". Wśród których także zdarzają się w końcu perełki. Nasz obraz przeszłości jest zafałszowany, bo patrzymy przez pryzmat arcydzieł, a jakoś nie chce mi się wierzyć, że w czasach, gdy dostęp do edukacji nie był powszechny, ogólny procent czytających bił na głowę aktualne statystyki. Nie ma co dramatyzować.
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Kiedyś Cię odnajdę

Z książkami Małgorzaty Rogali swoją przygodę rozpoczęłam w zeszłym miesiącu. Tak wciągnęłam się w kryminalny świat autorki, że postanowiłam zapozna...

zgłoś błąd zgłoś błąd