Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/publicystyka/12333/literackie-pigulki-chorwacja

Literackie pigułki: Chorwacja

10 wartościowy tekst

Każdego lata tysiące turystów z Polski jadą do Chorwacji. Wiadomo: gwarantowana pogoda, ciepłe i czyste morze, w sumie niedaleko, sporo ciekawych miejsc do zobaczenia, a ceny wciąż jeszcze bardziej środkowo- niż południowoeuropejskie. I, co nie przestaje mnie dziwić, na miejscu gdzieś te tłumy nikną, wystarczy unikać turystycznych epicentrów i każdy bez trudu znajdzie sobie kawałek pustej plaży, i to jeszcze w cieniu pod sosną. Ja też wśród tych tysięcy, wśród tych tłumów nieprzebranych niemal co roku jestem.

Ode mnie akurat – mieszkam na południu Polski – jedzie się całkiem szybko. Po drodze przelatuje człowiek – no, przejeżdża, to jednak górzysty kraj – przez zawsze sympatyczną Słowację (i wtedy miło jest sobie przypomnieć trylogię łemkowską Maroša Krajňaka), potem wpada się na jakże przyjazne dla kierowców węgierskie autostrady (słusznie chwalił je Krzysztof Varga w swojej doskonałej trylogii madziarskiej „Gulasz z turula”, „Czardasz z mangalicą” i „Langosz w jurcie”, która niezmiernie wyostrza apetyt na ten kraj, ze szczególnym naciskiem na literaturę i kuchnię), no o potem już jest Chorwacja. W piersi wzbiera wówczas jakieś takie błogie uczucie, które z początku brać można za po prostu wakacyjną radość. Z czasem jednak nabiera się przekonania, że to musi być coś poważniejszego.

Bo Chorwacja ma coś, to coś, co wyczuwają ci, w których sercach kraj ten porusza jakąś wyjątkową strunę. Nie jest łatwo określić, co to. Do tego trzeba być pisarzem. Takie sprawy załatwić może tylko literatura.

Czytam z upodobaniem literaturę chorwacką, tak jak i bośniacką, serbską i ogólnie bałkańską. Sporo, naprawdę sporo jest w niej dobrych i bardzo dobrych rzeczy, ale jest taka jedna książka, książeczka wręcz, która stanowi dla mnie kwintesencję nadmorskiej chorwackości. Nazywa się ona „Przewodnik po wyspie” i napisał ją Senko Karuza; ukazała się w 2008 roku w Czytelniku, a spolszczyła ją Barbara Kramar.

Jeśli kiedyś wpadnie Wam ta książka w ręce – co powinno być możliwe, nie tak dawno widziałem ją na ladzie w księgarni z tanią książką – a na słowo nie chcecie mi wierzyć (ani Pawłowi Huelle, który opatrzył ją na okładce ciepłą notką), możecie ją w prosty sposób przetestować. Proponuję przeczytać drugi rozdzialik, zatytułowany „Maništra”. Wypełnia on właściwie jedną stroniczkę i lektura zajmie – no nie wiem, z minutę? Jest to opowieść o makaronie z sosem pomidorowym, który kiedyś przygotowywała nona, babcia, z zerwanych w ogrodzie pachnących pomidorów, a teraz, kiedy nony już nie ma, gotuje ów sos mama, która sama stała się babcią, i jest on nadal przepyszny, wnuki pałaszują aż im się uszy trzęsą, ale ta maništra babci była jednak, by tak rzec, jakby ciut, ciut…

No ale co ja robię najlepszego? Streszczanie krótkich próz Karuzy, które składają się na tę książeczkę, jest jak streszczanie poezji. Jest to bowiem istny poemat na cześć wyspy, konkretnie Vis, ale pasuje do wielu innych; opowieść o różnych drobiazgach, które budują życie wyspiarzy. Poemat, tak się wyraziłem, ale napisany jasną i konkretną prozą: jeśli wprawia nas w liryczne uniesienia, to nie przez jakieś zgrabne zestroje słów czy lingwistyczne figle, tylko przez bardzo konkretne obrazy i sytuacje: smaki, widoki, miejsca, klimaty. Ta książka opiera się na prostocie i stanowi coś w rodzaju pochwały zwykłego wyspiarskiego życia.

I na tym też polega jej wyjątkowa siła, bo można ją czytać w kontekście chorwacko-wyspiarskim, ale można też po prostu dostrzec w niej refleksję nad urokami zwykłości i wyciszenia. Przewodnik po wyspie to wspaniała lekcja czerpania przyjemności. Z życia i z literatury. Bo tak: jestem pewien, że pan Karuza miał ogromną przyjemność, przelewając na papier swoje wyspiarskie doświadczenia. To, że pani Kramer miała wielką satysfakcję z tłumaczenia, wiemy na pewno, bo pisze o tym w urokliwym posłowiu. I wreszcie my, czytelnicy, dostajemy w efekcie tych sto dwadzieścia stron skondensowanej czytelniczej frajdy.

Wracam do „Przewodnika po wyspie” zawsze, kiedy mogę: pomaga mi budować nastrój, gdy jestem w Chorwacji, i potęguje nostalgię, gdy nie jestem (czyli zdecydowanie częściej). Działa jak te pigułki żywieniowe w starych filmach science fiction: łyk – i masz poczucie, że zjadłeś obiad. Tutaj strona – i masz wrażenie, że jesteś nad Adriatykiem.

A Wy, P.T. Czytelnicy, macie swoje literackie kwintesencje ulubionych miejsc?


Pokaż wszystkie teksty publicystyczne.
Komentarze
Autor:  Tomasz |  wypowiedzi: 7  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 285
JothannaSummers
07-07-2019 15:06
Nie zawsze grube tomiska muszą mówić o równie "grubych" rzeczach. Czasem wystarczy kilkunastostronicowa powieść, by wyrazić sens wszystkiego w prosty i przystępny sposób; Na pewno przeczytam ten krótki "Przewodnik po wyspie", tym bardziej, że sama wybieram się już niedługo do Chorwacji.
książek: 2156
awita
07-07-2019 18:24
Poczułam się zauroczona i od razu kupiłam Przewodnik po wyspie na Allegro! Może będę miała okazję wybrać się kiedyś do Chorwacji, a wcześniej przeczytam tę magiczną książkę.
książek: 1836
Renax
08-07-2019 07:04
Nie znałam tej książki, ani niczego z literatury chorwackiej. Niestety.
książek: 6933
allison
08-07-2019 08:01
Mój ulubiony kierunek to Południe Europy, zwłaszcza Włochy (obowiązkowo przed sezonem, bo wtedy i taniej, i mniej turystów, i pogoda najlepsza na zwiedzanie).
A literackie kwintesencje to: Brewiarz Europejczyka Brewiarz Europejczyka i Podróże do Włoch Podróże do Włoch
Mój ulubiony kierunek to Południe Europy, zwłaszcza Włochy (obowiązkowo przed sezonem, bo wtedy i taniej, i mniej turystów, i pogoda najlepsza na zwiedzanie).
A literackie kwintesencje to: Brewiarz Europejczyka Brewiarz Europejczyka i Podróże do Włoch Podróże do Włoch. Świetny jest też przewodnik Toskania i Umbria. Przewodnik subiektywny Toskania i Umbria. Przewodnik subiektywny - faktycznie subiektywne spojrzenie na obie krainy i wiele interesujących szczegółów na temat miejsc powszechnie mało znanych.
I jeszcze coś na deser: W miasteczku długowieczności. Rok przy włoskim stole W miasteczku długowieczności. Rok przy włoskim stole
pokaż więcej
książek: 655
sveah
12-07-2019 09:47
Z chorwackich wartych-uwagi-pigułek polecam jeszcze:
'Sarajevo Marlboro' Sarajevo Marlboro,
'Rio Bar' Rio Bar
oraz 'Ręka, której nie kąsasz' Ręka, której nie kąsasz

To oczywiście tylko jeśli chodzi o pigułki.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Spowiedź polskiego kata

ZŁA SIĘ NIE ULĘKNĘ Ilekroć sięgam po literaturę faktu stawiam wobec niej bardzo wysokie wymagania. Nie często zdarza mi się trafić na książkę, która...

zgłoś błąd zgłoś błąd