Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/publicystyka/11364/przewidywania-na-rok-2019-wedlug-isaaca-asimova

Przewidywania na rok 2019 według Isaaca Asimova

11 wartościowy tekst

Kopalnie na Księżycu, humanoidalne roboty w codziennym życiu, kosmiczne elektrownie słoneczne… a to wszystko w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy? Isaac Asimov, genialny twórca fantastyki naukowej, swego czasu przekonywał, że jest to prawdopodobne. Czy przewidywania Amerykanina były, to znaczy są, a właściwie… będą, słuszne?

Biochemik-humanista, czyli intelektualny fantasta

Fantastyka naukowa pozwala prognozować przyszłość. Snuć najbardziej nawet niewiarygodne, przynajmniej na ten moment, teorie, plany, hipotezy. Wyobraźnia jest niczym nieskrępowaną siłą, jednak w przypadku gatunku science fiction artyści zasadniczo przestrzegają zasad prawdopodobieństwa. Wiedział o tym Isaac Asimov, legendarny pisarz, na którego koncie jest ponad pół tysiąca książek prezentujących zarówno świat czystej fikcji, jak również rozważania stricte naukowe. Wieloletni członek i wiceprezes Mensy przyjaźnił się między innymi z Kurtem Vonnegutem, który zapytał go kiedyś: „Jakie to uczucie – wiedzieć wszystko?”. Asimov odparł, że wie jedynie, jakie to uczucie mieć opinię wszystkowiedzącego. Z rozbrajającą szczerością przyznał, że jest ono bardzo dziwne.

Autor bestsellerowych cyklów, takich jak „Fundacja” czy „Imperium Galaktyczne”, oraz zbioru opowiadań Ja, robot był uważany za wizjonera, który trafnie diagnozuje społeczne problemy. Profesora biochemii na Uniwersytecie Columbia uważano również za niezrównanego gawędziarza – myśliciela, który potrafił odcisnąć trwały ślad w pamięci. I to nie tylko w czasach, kiedy żył. Dość powiedzieć, że według specjalistów opracowujących słownik dla wydawnictwa Oxford to właśnie Asimov na kartach swoich książek ukuł termin „robotyka”, jak również spopularyzował hasła: „pozytronika” (odrealniona technologia) i „psychohistoria” (badanie wpływu osobowości człowieka na rozwój historii). Pasjonująca teoria. A praktyka? Rzeczywistość? Przyszedł w końcu czas, gdy błyskotliwy eseista został poproszony o to, by wcielić się w… swoistego proroka. Jaką przyszłość przewidział dla nas?

Czarnowidztwo czy marzenia do spełnienia?

W 1983 roku dziennikarze kanadyjskiej gazety „Toronto Star” postanowili stworzyć wyjątkowy materiał publicystyczny – po trosze… komentarz socjologiczny, po trosze utwór fantastyczny. Słowem, obraz futurologiczny. Asimov został poproszony o to, aby – niejako na wzór George’a Orwella – zastanowić się, a następnie opisać, jak może wyglądać przyszłość naszej cywilizacji. Przyszłość nieodległa, bo odnosząca się do tego, co wydarzy się za 35 lat, czyli dokładnie tyle, ile minęło od stworzenia „Roku 1984” Orwella do rzeczywistego roku 1984. I nawet jeśli w niektórych prognozach Amerykanin okazał się zbyt wielkim optymistą, to trzeba przyznać, że w jego spostrzeżeniach jest błysk geniuszu.

Asimov zaznaczył, że jego przewidywania odnoszą się do świata, w którym zimna wojna pomiędzy ZSRR a USA nie zakończy się wybuchem globalnego konfliktu nuklearnego. Genialny twórca wyjaśnił też, że prognoza obejmuje nie tylko najbliższe dekady, ale ogólnie pewne tendencje, kierunek, w jaki będzie zmierzać gatunek homo sapiens.

Autor „Fundacji” nie pomylił się co do rozwoju technologii cyfrowej, przewidując, że w komunikacji na masową skalę będziemy korzystać ze skomputeryzowanych obiektów mobilnych, swoistych pomocników obecnych również w każdym domostwie. W wizji Asimova znajdowało się miejsce dla przedmiotów przypominających dzisiejsze smartfony, choć uważał on, że powszechnie dostępne staną się już humanoidalne roboty. Taki wniosek nie powinien dziwić, wszak na koncie uznanego literata jest między innymi opowiadanie „200-letni człowiek”, w którym androidy ujawniają zdolności inteligentnego rozumowania, określonego poczucia humoru, jak i zdolności artystycznej. Zapis tych wyobrażeń utrwalony jest zresztą w filmie „Człowiek przyszłości” z Robinem Williamsem w roli głównej.

Na futurologicznej liście „Toronto Star” znajdziemy też punkt, który odnosi się do społecznych przeobrażeń spowodowanych ekspansją technologiczną. Asimov wykazał się intuicją, gdy mówił o tym, jak bardzo w przyszłości może się zmienić rynek pracy. W przyszłości, która – jakkolwiek surrealistycznie to brzmi – rozgrywa się właśnie dzisiaj, pojawią się profesje związane z projektowaniem i nadzorowaniem inteligentnych systemów, a także archiwizowaniem i digitalizacją danych. Wtórny analfabetyzm będzie się zaś odnosić nie tylko do kultury pisania i czytania, ale również korzystania z technologicznych dobrodziejstw. Osoby, które nie przyswoją pewnych umiejętności, będą czuły się dodatkowo wykluczone, na co niezmiennie wpływa również zasobność portfela.

Ciekawy i trafny wniosek związany jest również ze sferą nauki. Według Isaaca Asimova edukacja zasadniczo zmieni swój charakter. Szkoła stanie się miejscem, w którym uczniowie będą mieli możliwość samodzielnych poszukiwań i eksperymentowania. Platformy e-learningowe zdają się najlepiej świadczyć o prawdziwości tych słów. Rok 2019 ma być rokiem przełomu, w którym najmłodsi będą już niemal w pełni zaznajomieni z technologią cyfrową. Prozaik i eseista przewidywał także, że stopniowo zanikać będą zawody związane z sektorem administracyjnym i liniami produkcyjnymi, które są proste i mogą być wykonywane mechaniczne, a więc są łatwe do zastąpienia przez zrobotyzowanych pracowników.

Prognozy Asimova są zadziwiająco trafne, gdy mówimy o tym, co dzieje się na Ziemi. Klasyk i mistrz science fiction okazał się jednak zbytnim optymistą w sferze kosmicznej. Dosłownie. Myśliciel uważał bowiem na przykład, że ludzkość zdoła odbyć kilka dodatkowych wypraw na księżyc – i to nie tylko, by zbierać próbki minerałów. Asimov marzył o tym, że dzięki księżycowym surowcom rozwiną się nowe dziedziny przemysłu związanego z metalami, ceramiką, szkłem, dzięki którym mielibyśmy podstawy do… podboju naszego Układu Słonecznego.

Fantasta przekonywał również, że w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy tego roku powinien zostać już zrealizowany prototyp kosmicznej elektrowni słonecznej, która mogłaby zapewnić energetyczne bezpieczeństwo i ekonomiczny ład, a co za tym idzie – polityczny pokój na arenie międzynarodowej. Asimov uważał przy tym, że warto by rozważyć przeniesienie wysypisk śmieci na powierzchnię naszego naturalnego satelity, a także zastanowić się nad stworzeniem kosmicznych fabryk, które mogłyby stać się jeszcze bardziej efektywne. W planach na 2019 rok powinno się też znajdować pierwsze kosmiczne osiedle – stacja orbitalna stanowiąca centrum cywilizacyjnego rozwoju.

Przyszłość jest teraz!

Gdy zatrzymamy się na chwilę i zaczniemy przyglądać się naszej rzeczywistości, a po chwili wsłuchamy się ponownie w myśli Asimova, wówczas uzmysłowimy sobie, że właściwie wszystkie – no dobrze, może nie wszystkie, ale znacząca część – przewidywania pisarza zyskują realną formę. Technologia, przede wszystkim cyfryzacja, faktycznie zmienia funkcjonowanie społeczeństw. Banalny wniosek zyskuje na wartości, gdy przyjrzymy się konkretnym punktom z wyliczanki Asimova. Wirtualne bazy danych, mikrokomputery, które pozwalają na swobodny kontakt niemal z każdego miejsca na naszej planecie, wykorzystywanie sieci internetowych do zindywidualizowanego procesu nauczania… na liście pozostaje jeszcze podbój kosmosu.

Żyjemy w roku 2019, który niejednokrotnie pojawiał się na kartach literatury i w obrazach filmowych, by wspomnieć tylko „Łowcę androidów” Ridleya Scotta, który – inspirując się prozą Philipa K. Dicka – stworzył świat przyszłości z androidami śniącymi o elektronicznych owcach. Sen o przyszłości może być koszmarnym złudzeniem, może być też pięknym marzeniem, które urzeczywistnia się za sprawą nas samych, jak prorokował Isaac Asimov. Pamiętajmy o tym.


Pokaż wszystkie teksty publicystyczne.
Komentarze
Autor:  Marcin |  wypowiedzi: 8  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 319
Marcin
23-01-2019 10:42
Zapraszam do dyskusji.
książek: 882
MikaNeko
27-01-2019 15:45
Niestety zamiast kosmicznej elektrowni słonecznej mamy smog i wyznawców węgla a zamiast inteligentnych humanidów antyszczepionkowców xD
książek: 3343
filozof
27-01-2019 17:33
Lepiej,bym nie ujął.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 840
Ambrose
27-01-2019 16:01
Przewidywania dotyczące Kosmosu i jego eksploracji może i rzeczywiście okazały się nietrafione, ale wg mnie przyczyną, z racji której owe wizje się nie ziściły w żadnej bierze nie są bariery technologiczne. Niestety, ale w obecnym systemie bazującym na pieniądzu i generowaniu ciągłych zysków tego typu przedsięwzięcia są po prostu nieopłacalne - zdecydowanie lepiej jest zainwestować choćby w... Przewidywania dotyczące Kosmosu i jego eksploracji może i rzeczywiście okazały się nietrafione, ale wg mnie przyczyną, z racji której owe wizje się nie ziściły w żadnej bierze nie są bariery technologiczne. Niestety, ale w obecnym systemie bazującym na pieniądzu i generowaniu ciągłych zysków tego typu przedsięwzięcia są po prostu nieopłacalne - zdecydowanie lepiej jest zainwestować choćby w sektor militariów, by potem za grube pieniądze sprzedawać broń do krajów trzeciego świata (to "zastanawiające", że swego czasu ISIS, a teraz pierwszy lepszy dyktator w zasadzie nigdy nie napotykają na przeszkody, gdy chodzi o zakup arsenału). Eksploracja Kosmosu postępuje, ale w ślimaczym tempie, bo inwestorzy muszą przekonać się, że pomysły Elona Muska można szybko przekuć w realny zysk.
pokaż więcej
książek: 737
brzanka
28-01-2019 11:17
Świetnie to wyjaśnia Sagan w "Błękitnej kropce". Już w latach '90 XX wieku technologia umożliwiała nam lot na Marsa, ale nie jest to dla nikogo opłacalne.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 35
Piotr-Pietia
28-01-2019 09:00
"Szkoła stanie się miejscem, w którym uczniowie będą mieli możliwość samodzielnych poszukiwań i eksperymentowania. Platformy e-learningowe zdają się najlepiej świadczyć o prawdziwości tych słów".

O jaką szkołę chodzi ci autorze? Bo chyba nie masz na myśli polskiej szkoły państwowej, gdzie stare metody wtłaczania wiedzy (np. poprzez zmuszanie do pamięciowego zakuwania) przez nauczyciela...
"Szkoła stanie się miejscem, w którym uczniowie będą mieli możliwość samodzielnych poszukiwań i eksperymentowania. Platformy e-learningowe zdają się najlepiej świadczyć o prawdziwości tych słów".

O jaką szkołę chodzi ci autorze? Bo chyba nie masz na myśli polskiej szkoły państwowej, gdzie stare metody wtłaczania wiedzy (np. poprzez zmuszanie do pamięciowego zakuwania) przez nauczyciela stojącego frontem do klasy i wymuszającego posłuszeństwo uczniów karami w postaci ocen, z wykorzystaniem analogowych narzędzi (papierowa książka i zeszyt, długopis i ołówek, ewentualnie kredki) ma się w najlepsze. Jak oglądam metody pracy szkoły naszych dzieci, to mam wrażenie, że nic się nie zmieniło od czasów, kiedy sam chodziłem do szkoły, a to było przecież już blisko 40 lat temu. Jest owszem coś takiego, jak Librus (e-dziennik), pojawiły się też zajęcia z obsługi komputera (lepiej lub gorzej prowadzone), ale na tym w zasadzie kończy się innowacyjność rozwiązań. A zapomniałem jeszcze o tym, że podręczniki są pięknie teraz wydawane, na cudownym kredowym papierze, z pięknymi, kolorowymi grafikami... Za moich czasów schyłkowego PRL-u były wręcz paskudne.
pokaż więcej
książek: 538
Julia
29-01-2019 13:21
Jest dokładnie tak jak pisze "brzanka", większość technologii jest nieopłacalna aby wdrożyć je już dziś. Za kilkanaście, kilkadziesiąt lat te opłaty powinny być niższe bo i sama technologia (np. panele słoneczne, wiatraki) będzie już 'podstawą'.

Polecam gorąco filmiki Kasi Gandor, jej materiały są przejrzyste i krótkie a po obejrzeniu 1 filmiku człowiek czuje, że w szkole nas uczą błahych...
Jest dokładnie tak jak pisze "brzanka", większość technologii jest nieopłacalna aby wdrożyć je już dziś. Za kilkanaście, kilkadziesiąt lat te opłaty powinny być niższe bo i sama technologia (np. panele słoneczne, wiatraki) będzie już 'podstawą'.

Polecam gorąco filmiki Kasi Gandor, jej materiały są przejrzyste i krótkie a po obejrzeniu 1 filmiku człowiek czuje, że w szkole nas uczą błahych rzeczy.
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Czasami kłamię

Dla mnie ta książka to było coś niesamowitego. Dawno nie miałam takich przeżyć czytelniczych. Na początku troszkę irytowały mnie rozdziały ze wspomni...

zgłoś błąd zgłoś błąd