Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/publicystyka/11131/ostrzezenie-ksiazka-tylko-dla-doroslych

Ostrzeżenie: książka tylko dla dorosłych

Autor: 
27 wartościowy tekst

Dziś pojawiły się na moim biurku dwie książki. Z jednej okładki łypie na mnie okiem dość interesujący mężczyzna, z drugiej całkiem atrakcyjna kobieta. To sprzedażowe hity, które na listach książkowych bestsellerów utrzymują się już długie tygodnie. I chcę zadać wam – czytelnikom, wydawcom, księgarzom i całej branży książkowej – pytanie: dlaczego na okładkach książek nie umieszcza się informacji „dozwolone od lat 18”?

Wyobraźmy sobie taką sytuację: nastolatka, na oko 15 lat, wchodzi do księgarni, staje przed półką z bestsellerami i zastanawia się, którą książkę kupić. Nie wie, co chce przeczytać, albo szuka prezentu na urodziny koleżanki. Słyszałam, że są lepsze prezenty, ale na użytek tej historii wybierzmy książkę. Załóżmy, że mama powiedziała jej, że to idealny upominek, więc ona, pełna młodzieńczej energii, mając 40 zł w portfelu przeznaczone na ten cel, sięga po nr 1 – TOP TOPÓW! Na okładce czyta, że jest to połączenie Ojca Chrzestnego z Greyem. O „Ojcu…” słyszała od taty, który zawsze jej powtarzał, że to najbardziej klimatyczny film, jaki kiedykolwiek oglądał (tata naszej bohaterki akurat przedłożył film nad powieść Mario Puzo), natomiast „50 twarzy Greya” widziała na szafce nocnej mamy. Nie zastanawia się długo, bo przecież spieszy się na dodatkowe zajęcia z matematyki, podchodzi z książką do kasy i…

No właśnie. Co powinno się teraz stać?

Według mnie, choć nie jestem literacko pruderyjną osobą, księgarz powinien powiedzieć: „Przepraszam, ale ta książka jest przeznaczona dla czytelników dorosłych. Nie mogę ci jej sprzedać, ale mogę polecić coś bardziej odpowiedniego”. Ewentualnie poprosić o dowód, jeżeli ma problem z określeniem wieku nastolatki. Doskonale jednak wiemy, że tak by się nie stało. Dziewczyna kupiłaby książkę i podarowała ją swojej koleżance. Koleżanka niestety by ją przeczytała, a możecie mi wierzyć, że książki Blanki Lipińskiej nie nadają się dla nastolatków. Po przeczytaniu kilku ostrych pornograficznych fragmentów „365 dni” od razu zapaliła mi się czerwona lampka. Może powinniśmy wprowadzić system klasyfikacji literatury pod względem wieku?

Programy telewizyjne i filmy obowiązuje rozporządzenie, które nakazuje nadawcom umieszczanie na ekranie znaków wskazujących na kwalifikację audycji lub innego przekazu według ich przeznaczenia dla danej kategorii wiekowej i określających stopień zawartych w nich negatywnych treści. Czasopisma w salonach prasowych też znajdują się na półkach niedostępnych dla dzieci i często ich okładki są zasłonięte. A może oznaczenie książki „tylko dla dorosłych” paradoksalnie wywoła jeszcze większe zainteresowanie danym tytułem?

Co sądzicie? Czy wydawcy powinni umieszczać na książce ostrzeżenie „dozwolone od lat 18”?


Pokaż wszystkie teksty publicystyczne.
Komentarze
Autor:  Iza |  wypowiedzi: 321  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 99
Jagodzianka_27
27-11-2018 10:19
Oczywiście że powinno być.. Czym się różni książka od filmu jeżeli chodzi o przekaz i wzbudzenie wyobraźni? Chyba niczym a przecież filmy obowiązkowo mają oznaczenia od 12 czy od 16 lat... (nie mówię teraz oczywiście o tym jak wiele osób ma to po prostu w dupie i raczej mało kto się tym przejmuje).
Tu nawet nie chodzi o to czy ktoś jest dojrzały czy nie, ale ja sama wiem jak ja kiedyś...
Oczywiście że powinno być.. Czym się różni książka od filmu jeżeli chodzi o przekaz i wzbudzenie wyobraźni? Chyba niczym a przecież filmy obowiązkowo mają oznaczenia od 12 czy od 16 lat... (nie mówię teraz oczywiście o tym jak wiele osób ma to po prostu w dupie i raczej mało kto się tym przejmuje).
Tu nawet nie chodzi o to czy ktoś jest dojrzały czy nie, ale ja sama wiem jak ja kiedyś wybierałam książki, raczej bardziej na oślep, nie wiem czym się sugerując (okładką?) raczej nie tym że przeczytałam opinie i wiedziałam czy warto po nią sięgnąć...
Także myślę dzięki temu, że wprowadzono by takie oznaczenia dzieciom/młodzieży łatwiej byłoby zdecydować po co sięgnąć dla siebie, a TYM BARDZIEJ dla kogoś! I w tym momencie zaoszczędzamy sobie głupich i niezręcznych sytuacji.
pokaż więcej
książek: 1422
Gonzales
28-11-2018 13:32
Co za pytanie, czym się różni książka od filmu? Czytać o przemocy, a widzieć krew na ekranie to dwa różne światy. Bez porównania w ogóle. Oznaczenia mogłyby być pomocne ale często wystarczy przeczytać opis z okładki, by wyrobić sobie opinię o kategorii książki. Poza tym prawie w każdej księgarnii teraz jest dział "literatura młodzieżowa". Już nie wspomnę o księgarniach internetowych, bo tam w... Co za pytanie, czym się różni książka od filmu? Czytać o przemocy, a widzieć krew na ekranie to dwa różne światy. Bez porównania w ogóle. Oznaczenia mogłyby być pomocne ale często wystarczy przeczytać opis z okładki, by wyrobić sobie opinię o kategorii książki. Poza tym prawie w każdej księgarnii teraz jest dział "literatura młodzieżowa". Już nie wspomnę o księgarniach internetowych, bo tam w każdej jest podział na kategorie: książki dla dzieci, dla młodzieży, sensacja, horrory, romanse itp. itd.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 665
Kubencjusz_z_Angmaru
27-11-2018 19:01
a ja się jednak boję, że gdyby teoretycznie takie oznaczenia wprowadzić, to wydawnictwa mogłyby nie chcieć drukować książek właśnie z takim oznaczaniem tylko dla dorosłych.
tak właśnie stało się z grami z oznaczeniem AO, czyli adults only. prawie żadna firma wydawnicza nie chce takich gier wydawać, więc bardzo, bardzo rzadko się je spotyka. taki sam los mógłby spotkać książki i wtedy rynek...
a ja się jednak boję, że gdyby teoretycznie takie oznaczenia wprowadzić, to wydawnictwa mogłyby nie chcieć drukować książek właśnie z takim oznaczaniem tylko dla dorosłych.
tak właśnie stało się z grami z oznaczeniem AO, czyli adults only. prawie żadna firma wydawnicza nie chce takich gier wydawać, więc bardzo, bardzo rzadko się je spotyka. taki sam los mógłby spotkać książki i wtedy rynek księgarniany uszczupliłby się znacznie, albo musiałby być sztucznie cenzurowany przez samych autorów, żeby przez przypadek nie przekroczyć tej granicy, zawartej w formularzu takich oznaczeń.
pokaż więcej
książek: 665
Kubencjusz_z_Angmaru
27-11-2018 19:14
gry ogólnie są dosyć bezpieczną formą sztuki w porównaniu do innych. nie spotyka się tu na przykład form przestępstw seksualnych, mogą być jedynie opowiedziane, gdzieś w tle. nie wyobrażam sobie, żeby na przykład była możliwość by postać kierowana przez gracza miała możliwość zgwałcenia kogoś, ani widziała gwałt na własne oczy. przykładem może być L.A Noire, gdzie nasz główny bohater... gry ogólnie są dosyć bezpieczną formą sztuki w porównaniu do innych. nie spotyka się tu na przykład form przestępstw seksualnych, mogą być jedynie opowiedziane, gdzieś w tle. nie wyobrażam sobie, żeby na przykład była możliwość by postać kierowana przez gracza miała możliwość zgwałcenia kogoś, ani widziała gwałt na własne oczy. przykładem może być L.A Noire, gdzie nasz główny bohater rozwiązuje sprawy morderstw kobiet. znajdujemy nagie ciała, są pokaleczone, noszą ślady tortur, ale gwałtów żadnych nie ma. jest nawet epizod, podczas którego facet, który znalazł jedne ze zwłok kobiety, pomalował jej szminką usta i zaczął ją całować i nawet to nie jest pokazane, ale jedynie dowiadujemy się o tym z opowieści.
a strasznie kontrowersyjna gra POSTAL 2, jedna z moich ulubionych, gdzie możemy zabić niemal każdą postać w grze na setki różnych sposobów, a potem jeszcze oddać na nich mocz jest skonstruowana w ten sposób, że gracz może ją ukończyć nie zabijając ani jednej postaci, ale wszyscy zabijają, bo tak jest zwyczajnie łatwiej popchnąć fabułę do przodu, co tylko głośno przemawia o tym jaka jest nasza natura. no i tutaj również ani słówka o jakiejkolwiek przemocy seksualnej.
tak samo jak w grach o zabijaniu zombie, nie spotkamy dzieci zombie. no bo nie. po prostu nigdzie ich nie ma.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1116
malena
28-11-2018 13:22
Moje gratulacje dla autorki artykułu. To zakrawa niemal na cud, że ta niezbyt wyszukana i w treści, i w formie kryptoreklama produktów książkopodobnych niejakiej Blanki Lipińskiej spotkała się z takim zainteresowaniem użytkowników i przerodziła w poważną i interesującą dyskusję o potencjalnie szkodliwej treści książek, stanowiących zagrożenie dla młodych, a więc z założenia niewinnych,... Moje gratulacje dla autorki artykułu. To zakrawa niemal na cud, że ta niezbyt wyszukana i w treści, i w formie kryptoreklama produktów książkopodobnych niejakiej Blanki Lipińskiej spotkała się z takim zainteresowaniem użytkowników i przerodziła w poważną i interesującą dyskusję o potencjalnie szkodliwej treści książek, stanowiących zagrożenie dla młodych, a więc z założenia niewinnych, czystych umysłów.
Orężem w walce z ukrytym wrogiem ma być umieszczane na okładkach książki ostrzeżenie z tytułu i refrenu piosenki "Czerwonych gitar": "Dozwolone od lat 18" To tak, aby hipokryzji stało się zadość i można było spać spokojnie w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku. Doraźne działania są najlepsze, a traktowanie w naszym kraju ludzi jak stada baranów, a raczej owieczek, bo w końcu mowa o niepełnoletnich odbiorcach - zawsze mile widziane. Wydawcy/autorzy/autorki/pseudoautorzy/pseudoautorki mogliby zacierać ręce i liczyć na to, że młodzież da się zwieść na pokuszenie, tak jak liczy na to autorka artykułu, wspominając, oczywiście mimochodem, na marginesie, o ostrych scenach pornograficznych w produktach Blanki Lipińskiej (już lecę do księgarni, szczęście, że mam już ciut więcej niż osiemnaście lat, więc nadgorliwy sprzedawca nie będzie na mnie nieufnie łypać okiem i o dowód osobisty nie poprosi; ach, och, już wyobrażam sobie, jakie to byłoby uczucie: czekasz na ten dzień w napięciu, liczysz lata, miesiące, tygodnie, dni, godziny, minuty, sekundy, w końcu kończysz te magiczne osiemnaście lat i podwoje do dobrodziejstw płynacych z lektury "365 dni" i "Tego dnia" stają przed tobą otworem, teraz możesz całkowicie legalnie delektować się ich wyjątkową treścią i formą).

A może zamiast oznakowywania książek wystarczyłoby, gdyby czytelniczy portal opiniotwórczy, dał innym dobry przykład, i przestał brać udział w gloryfikowaniu wydawniczego chłamu? Nic tak nie działa na spadek popularności książki jak chłosta krytyczno-literacka. No ale w obecnych czasach krytyka literacka nie istnieje, istnieje tylko nachalny marketing wydawniczy, więc nie ma się, co dziwić, że musimy zastanawiać się nad potencjalną szkodliwością wypocin. A dawkowane z umiarem wypociny szkodliwe nie są, ale pod warunkiem, że osoba czytająca ma świadomość, że z wypocinami ma do czynienia. Do tej świadomości prędzej czy później samemu się dorasta (poprzez czytanie właśnie), więc dobrze byłoby, gdyby nastąpiło to prędzej niż później, a w tym prędzej mógłby mieć swój udział opiniotwórczy portal czytelniczy, a więc i sama autorka artykułu. Wówczas nie trzeba byłoby udawać świętego oburzenia i przerzucać odpowiedzialności na księgarzy, a raczej sprzedawców książek, bibliotekarzy, uciekać się do doraźnych działań, zakazów, nakazów etc.

A co dadzą te pozorowane działania, jakimi byłyby ostrzeżenia wiekowe? Nic, oprócz informacji i spokoju sumienia, że zrobiono wszystko, co możliwe, by ochronić nasze i nie nasze pociechy przed deprawacją ich młodych, nieukształtowanych umysłów. Wprowadźmy też ostrzeżenia na okładkach: nie dla idiotów i dla idiotów. Skorzystają na tym: i młodsi, i starsi odbiorcy, a będzie bardziej czytelnie. Chociaż, znając nasze narodowe skłonności do doprowadzania wszystkiego do granic absurdu, bezpieczniej byłoby sięgać po te z przestrogą: dla idiotów...
pokaż więcej
książek: 1422
Gonzales
28-11-2018 13:39
Bardzo dobrze napisane, popieram. Jeszcze trochę, a będziemy mieli dyskusję czy warto wprowadzić oznaczenia na słodyczach: mało słodkie, słodkie, sam cukier. To już jest paranoja. Zamiast zachęcać rodziców do tego, by interesowali się co dziecko robi w wolnym czasie, proponuje się alternatywne rozwiązanie problemu, tak, żeby każdy umywał ręce. Zero odpowiedzialności.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 410
MaciekWroc
29-11-2018 15:40
Muszę Wam powiedzieć,że mi się zdarzyła się podobna sytuacja,ale w osiedlowej bibliotece :)
Moja córka (wtedy 12-letnia) przyszła któregoś dnia do mnie smutna i mówi:"tato,wypożycz mi "Władcę pierścieni", bo Pani w bibliotece powiedziała, że mi nie wypożyczy, bo będę się bała" :)
Poszliśmy razem do biblioteki i poprosiliśmy razem. Pani bibliotekarka po krótkich namowach dała się przekonać :)
...
Muszę Wam powiedzieć,że mi się zdarzyła się podobna sytuacja,ale w osiedlowej bibliotece :)
Moja córka (wtedy 12-letnia) przyszła któregoś dnia do mnie smutna i mówi:"tato,wypożycz mi "Władcę pierścieni", bo Pani w bibliotece powiedziała, że mi nie wypożyczy, bo będę się bała" :)
Poszliśmy razem do biblioteki i poprosiliśmy razem. Pani bibliotekarka po krótkich namowach dała się przekonać :)
Swoją drogą uważam,że fajnie,że ktoś zwraca uwagę na to co dzieci wypożyczają i podziękowałem jej za to.
Myślę,że generalnie dobry pomysł z oznaczaniem książek dla dorosłych,ale obawiam się,że jeśli nie będzie prawnego obowiązku, to zdecyduje komercja,a nie troska o młodzież.
==================================================================
Poza tym,wybaczcie prywatę,ale już jutro we Wrocławiu rozpoczynają się Wrocławskie Targi Dobrych Książek. Potrwają do niedzieli.
http://www.domliteratury.wroc.pl/targi-ksiazki.html
Przybywajcie,kto może,bo można złapać rarytasy w super cenach !
Cieszę się jak dziecko i musiałem Wam o tym powiedzieć ! :)
pokaż więcej
książek: 726
Effy
29-11-2018 20:28
MaciekWroc, U mnie odwrotnie było. Jak miałam 12 lat to mi mama powiedziała, że WP to jest książka za trudną i pani w bibliotece mi nie wypożyczy. Wróciłam do domu z książką. :) Z perspektywy czasu mogę przyznać, że w taki wieku nie zwróciłam na wszystkie walory tej książki. Zbyt małe doświadczenie czytelnicze i życiowe.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 290
lobo_tommy
04-12-2018 13:01
Takie ostrzeżenie zadziała dokładnie odwrotnie , spowoduje jeszcze większe zainteresowanie, a kupić można będzie online czy na allegro bez żadnego problemu.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Pod świątecznym niebem

Książka przeczytana w zaledwie jeden wieczór. 12 różnych historii spisanych przez 12 autorek. Każda z historii jest inna, co całościowo tworzy bardzo...

zgłoś błąd zgłoś błąd