Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wiemy kim jest Ove Løgmansbø!

Wiemy kim jest Ove Løgmansbø!
14 wartościowy tekst

Prawdziwa tożsamość tego rzekomo farerskiego pisarza nie była znana prawie nikomu. Ba! niewiele osób podejrzewało, że to w ogóle jest pseudonim literacki! Jak się okazuje Ove Løgmansbø nie istnieje. Pod tymi personaliami ukrywa się pewien bardzo popularny, bestsellerowy autor kryminałów młodego pokolenia! Jego prawdziwe nazwisko zmrozi Wam krew w żyłach! Kim jest Ove Løgmansbø?!

Enklawa, pierwszy tom cyklu Vestmanna, ukazała się prawie rok temu. Reklamowana była jako debiut literacki młodego pisarza o polsko-farerskich korzeniach. Połów, druga część cyklu, pojawiła się już po siedmiu miesiącach. Trzecia, zatytułowana Prom, ma premierę na dniach. Czy to tempo pisania kolejnych książek kogoś Wam przypomina?!

Pod pseudonimem Ove Løgmansbø ukrywa się Remigiusz Mróz! 

O komentarz do tej sytuacji poprosiliśmy Monikę Kaczmarek-Klose, dyrektorkę wydawniczą Wydawnictwa Dolnośląskiego-Książnicy PUBLICAT S.A. oraz Remigiusza Mroza.

Dlaczego ukryliście Remigiusza Mroza pod pseudonimem i dlaczego akurat teraz go ujawniacie?

Monika Kaczmarek-Klose [MKK]: Pisanie pod pseudonimem ma w literaturze długą historię, a autorzy decydują się ukryć swoją tożsamość z różnych względów. Można tu przywołać chociażby J.K. Rowling i jej powieści napisane pod pseudonimem Robert Galbraith, które ukazują się w naszym wydawnictwie. Autorka chciała sprawdzić swoje pisarskie umiejętności, nie będąc ocenianą przez pryzmat znanego nazwiska. Na podobny pomysł wpadł Remigiusz Mróz – chciał sprawdzić się w roli autora skandynawskich kryminałów. Wydaliśmy dwie książki napisane pod pseudonimem Ove Løgmasnbø, które spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem, wkrótce ukaże się „Prom”, czyli trzecia część cyklu. Okazuje się jednak, że utrzymywanie tajemnicy przez tak długi czas, nie jest łatwe, zwłaszcza przy zainteresowaniu mediów. Nie było łatwo cały czas tłumaczyć, dlaczego Ove nie może osobiście udzielić wywiadu.

To był pomysł autora czy wydawnictwa?

MKK: Remigiusz, nie ujawniając prawdziwej tożsamości, wysłał pierwszą książkę o Wyspach Owczych do wybranych wydawnictw, przedstawiając się jako początkujący pisarz o polsko-farerskich korzeniach. Dla wiarygodności zadbał nawet o to, żeby wysłać mail z duńskiej domeny. Historia od razu nas zaintrygowała, bo to chyba pierwszy przypadek polskiego kryminału skandynawskiego. Co więcej, książka była świetnie napisana i idealnie pasowała do naszej serii „Ślady Zbrodni”, dlatego zdecydowaliśmy się na wydanie debiutanta z Wysp Owczych. O tym, kim naprawdę jest Ove Løgmansbø, dowiedzieliśmy się dopiero przy podpisywaniu umowy. Spodobała nam się ta literacka zabawa i postanowiliśmy ją kontynuować. Wspólnie z autorem dopracowaliśmy koncepcję i przez ponad rok utrzymywaliśmy całą historię w tajemnicy.

Remigiusz, dlaczego na miejsce akcji wybrałeś akurat Faroje?

Remigiusz Mróz [RM]: Bo kiedyś przeczytałem artykuł Craiga Robertsona, w którym szkocki pisarz postawił sprawę jasno: nigdy nie osadzaj kryminału na Wyspach Owczych! Dlaczego? Bo zbrodnia właściwie tam nie istnieje i stworzenie kryminalnej intrygi graniczy z cudem. Brzmi jak pisarskie wyzwanie, prawda? I właśnie w ten sposób to potraktowałem.

Zbieranie materiałów było trudne?

RM: Przygotowywałem się do pisania czytając po polsku i angielsku wszystko, co było dostępne. Oglądając zdjęcia zamieszczane w internecie przez Farerów, kręcone przez nich filmiki, prowadzone blogi etc. Słuchając rozgłośni bez pojęcia o tym, co mówią prezenterzy. Analizując mapy, historię i zależności z Danią, które na początku wydawały się enigmą. Słuchając farerskiej muzyki podczas biegania, oglądając ichniejsze programy telewizyjne, przeglądając codzienne newsy i zbierając wszystkie wrażenia tych, którzy pewien wulkaniczny archipelag na Morzu Norweskim odwiedzili…

Na kilka tygodni wyrywałem się z rzeczywistości i przenosiłem na Faroje. Research nie sprawił, że dowiedziałem się wszystkiego, wiele niuansów (a także tych ważnych spraw) mi umknęło. Praca ta jednak sprawiła, że stałem się emocjonalnie związany z tymi trzema książkami – i z samymi Farojami. (A fanom mocnych brzmień serdecznie polecam Týr).

Nie tylko umieściłeś akcję na Wyspach Owczych, ale też wybrałeś farerski pseudonim. Dlaczego?

RM: Chciałem, by tajemnica utrzymała się jak najdłużej. Wydawało mi się, że jeśli stworzę Farera, a nie Polaka, nikt nie dojdzie prawdy – autor będzie wszak mieszkał na tak odległym archipelagu, że nie sposób będzie zweryfikować, czy jest tam naprawdę. Nie wziąłem jednak pod uwagę tego, że na miejscu znajdą się osoby, które rozpoczną śledztwo… i będą wnikliwe bardziej niż Chyłka i Forst razem wzięci.

Czy kolejne książki będą ukazywały się pod nazwiskiem Løgmansbø?

MKK: Przed nami premiera „Promu”, czyli trzeciej części cyklu. W księgarniach pojawi się 15 marca. Kolejne książki są na razie owiane farerską mgiełką tajemnicy.

Jak Waszym zdaniem zareagują czytelnicy?

MKK: Sądzimy, że oddani fani Remigiusza Mroza będą mile zaskoczeni, gdy dowiedzą się, że do przeczytania mają trzy kolejne powieści ulubionego autora.

Remigiusz Mróz debiutował w marcu 2013 roku powieścią Wieża milczenia. Jeszcze do wczoraj można było powiedzieć, że w ciągu czterech lat wydał 17 powieści - od teraz trzeba mówić, że wydał 19! A w najbliższych dniach premierę będą miały kolejne dwie, czyli „Prom” oraz Inwigilacja. Przed wakacjami ukaże się Większość bezwględna - a to dopiero połowa roku będzie... 

I co myślicie o tej literackiej intrydze? 

Powiązane treści:
Osnuty mgłą wywiad z Ove Løgmansbø

O sekretach, jakie kryją się we mgle spowijającej Wyspy Owcze, niespodziewanych efektach kłótni z żoną i literackich inspiracjach opowiada Ove Løgmansbø, pisarz o polsko-farerskich korzeniach. „Połów”, jego najnowszy kryminał, trafi do księgarń już 27 października. 



więcej

Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 86  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 32
buka
08-03-2017 09:15
a to ci figlarz!
książek: 1688
Audrey
08-03-2017 16:13
http://smakksiazki.pl/remigiusz-mroz-uchodzi-wyspach-owczych-pajaca-czyli-polka-demaskuje-ove-logmansbo/

Rodzina Á Løgmansbø jest zdegustowana. Wyspy Owcze zdecydowanie zmroziło na wieść o profanacji ich kultury i tradycji.
książek: 816
ZZZ
10-03-2017 19:43
Ciekawy wywiad uwypuklający wszystko to, co było złe w całej tej akcji Mroza. Zupełnie inaczej patrzyłoby się na całą sytuację, gdyby Autor podpisał się pod cyklem swoim nazwiskiem i zaznaczył, że zna Wyspy Owcze tylko z Internetu. Nie może się tłumaczyć jakimś testem czy chęcią promocji tego zakątka, bo to co zrobił jest zwyczajnie niesmaczne.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 460
Marczewek
08-03-2017 19:29
Hmm. Ile Mróz napisał tfu.. wydał w tamtym roku książek? 10? 11?
Tyle to wydaje Patterson z "współpracownikami", Cussler i ska wydaje 3-4 rocznie. Baldacci się rozkręcił i sam wydaje 2-3 rocznie.
Albo pisze od lat, albo ma jakichś ghostwriterów w szafie.
książek: 816
ZZZ
10-03-2017 19:51
Podobno codziennie pisze po kilka godzin, a że nie są to jakieś arcydzieła literackie, to może i tych pomocników nie potrzebuje.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 535
Wicca
12-03-2017 14:00
Co prawda nie przeczytałam żadnej z powieści i trudno mi się wypowiedzieć w tej kwestii, ale nasuwa mi się tylko jeden wniosek.
Nie od dziś wiadomo, że skandynawskie kryminały są jednymi z najpoczytniejszych powieści na rynku polskim i pisarz przybrał skandynawskie personalia aby sprzedać książki we większym nakładzie.
Polacy od zawsze kombinowali, ale szczytem szczytów jest aby pisarz...
Co prawda nie przeczytałam żadnej z powieści i trudno mi się wypowiedzieć w tej kwestii, ale nasuwa mi się tylko jeden wniosek.
Nie od dziś wiadomo, że skandynawskie kryminały są jednymi z najpoczytniejszych powieści na rynku polskim i pisarz przybrał skandynawskie personalia aby sprzedać książki we większym nakładzie.
Polacy od zawsze kombinowali, ale szczytem szczytów jest aby pisarz posuwał się do takiej zagrywki.
Oj nieładnie....
pokaż więcej
książek: 1208
3welinka
12-03-2017 15:05
z tego co zauważyłam, te pozycje przeszły bez większego echa, wiec dla mnie większym szczytem jest ujawnianie teraz, że autorem jest R. Mróz (który sprzedaj się bardzo dobrze) i sprzedawanie tych książek z nalepką "TO MRÓZ POD PSEUDONIMEM" by zwyczajnie zwiększyć sprzedaż czegoś co nie sprzedaje się tak jak powinno ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 78
marmysza
30-03-2017 15:14
Dla mnie wiadomość o prawdziwym autorze książek okazała się bardzo żenująca. Czytałam wcześniej jedną z jego książek z Forstem bodajże, nie byłam zachwycona, więcej nie planowałam sięgać po nic tego autora. Tymczasem na "Enklawę" się skusiłam, bo lubię skandynawskie klimaty. W miarę mi się podobała, ale właśnie ze względu na klimat autora. Po informacji, że napisał to człowiek, który nawet nie... Dla mnie wiadomość o prawdziwym autorze książek okazała się bardzo żenująca. Czytałam wcześniej jedną z jego książek z Forstem bodajże, nie byłam zachwycona, więcej nie planowałam sięgać po nic tego autora. Tymczasem na "Enklawę" się skusiłam, bo lubię skandynawskie klimaty. W miarę mi się podobała, ale właśnie ze względu na klimat autora. Po informacji, że napisał to człowiek, który nawet nie pofatygował się do miejsca, o którym pisze i środowiska w którym osadził akcję - żenada, niesmak i dwa metry mułu. Już chyba lepiej żeby nawet tego nie wyznał, bo ukazał w pełnym świetle siebie jako pisarza, bez ambicji, bez szacunku dla czytelnika, bez profesjonalizmu. Przykre. Ja czuję się oszukana, nie tyle przez autora, ale i wydawnictwo. Nie lubię jak się mnie robi w banana.
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
zgłoś błąd zgłoś błąd