Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/5956/forst-i-spolka---konkurs-i-wywiad

Forst i spółka - konkurs i wywiad

9 wartościowy tekst

Polska literatura kryminałem stoi. Być może dla wielu czytelników ta teza jest trochę na wyrost, ale jeśli przejrzeć uważnie półki czytelników w naszym serwisie, to może się okazać, że po ten gatunek literacki sięga coraz więcej osób. I nie ma w tym nic dziwnego, od kilku lat jakość polskich kryminałów sukcesywnie się polepsza.

Kiedyś odpowiedź na pytanie jakie polskie kryminały polecacie była prosta: Joanna Chmielewska i Joe Alex. Oczywiście autorów tworzących powieści kryminalne było więcej, ale nie byli oni tak popularni jak wyżej wymieniona dwójka. Od jakiegoś czasu polskich kryminałów zaczęło przybywać, jak grzyby po deszczu wyrastały kolejne serie wydawnicze skoncentrowane na tym właśnie gatunku, pojawiły się festiwale literackie poświęcone kryminałom, nagrody literackie, a sam gatunek przestał być uważany za literaturę drugiego sortu. Co w kryminale jest najważniejsze? Zagadka, intryga i główny bohater, i to zarówno ten negatywny, jak i pozytywny. A kto najlepiej nadaje się do ścigania przestępców i rozwiązywania zawiłych kryminalnych zagadek? Oczywiście komisarz policji.

Edward „Łyssy” Popielski – bohater stworzony przez Marka Krajewskiego. Pierwszy raz na kartach powieści pojawia się w książce „Głowa Minotaura”, gdzie występuje wspólnie z Eberhardem Mockiem. Akcja powieści dzieje się 1937 roku. Z czasem doczekał się własnego cyklu. Popielski to interesująca postać. Lingwista znający kilka języków, w tym łacinę i grekę, miłośnik brydża, pięknych kobiet i mocnych trunków.

Zygmunt „Zyga” Maciejewski – bohater Marcina Wrońskiego. Były bokser, alkoholik, najlepszy „pies tropiący” w okolicach Lublina, miłośnik Kafki i kobiet. Bohater niepokorny, który rzadko idzie na kompromis. Pierwsza powieść z jego udziałem zaczyna się pod koniec 1930 roku.

Jakub Mortka – postać stworzona przez Wojciecha Chmielarza. Rozwodnik, z lekką skłonnością do alkoholu. Komisarz z cyklu tych niepokornych choć zdarza mu się zachowywać asekurancko. Nie jest typem superbohatera.

Wiktor Forst – najmłodsze dziecko Remigiusza Mroza. „Ekspozycja”, pierwsza z zaplanowanych trzech książek z Forstem w roli głównej miała premierę w zeszłym tygodniu. Komisarz Forst ma wiele wspólnego z wcześniej wymienionymi bohaterami. Cechuje go dość swobodne podejście do dyscypliny i zawodowych obowiązków, walczy z nałogiem alkoholowym i nikotynowym oraz ma słabość do pięknych kobiet. Potrafi wyjść obronną ręką z prawie każdej opresji.

Co jeszcze łączy tych czterech komisarzy? To już Wasze zadanie konkursowe. Czekamy na zarys fabuły książki, w której wszyscy bohaterowie mogliby się spotkać i wspólnie poprowadzić śledztwo.

Na wasze teksty o objętości do 2000 znaków ze spacjami czekamy do 27 sierpnia.

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki Ekspozycja.

Regulamin

  • Konkurs trwa od 21 do 27 sierpnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 2000 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Filia.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.

 

Zachęcamy do przeczytania krótkiego wywiadu z Remigiuszem Mrozem:

Anna Misztak: „Ekspozycja” to kolejna Twoja książka w tym roku - zaczynasz masową produkcję niczym Patterson? Przy okazji życzę takich samych sukcesów finansowych. W jesiennych zapowiedziach można znaleźć kolejne. Nie boisz się zawodowego wypalenia?

Remigiusz Mróz: Absolutnie nie! Jest tyle historii do opowiedzenia, tyle postaci do opisania, tyle sytuacji do zarysowania, że właściwie zrezygnowałem już zawczasu z idei ewentualnej literackiej emerytury. Ale tak to chyba jest, że kiedy już otworzy się tę własną puszkę Pandory z pomysłami, nie ma odwrotu. Jedna idea goni drugą i z trudem trzyma się je w ryzach, by wzajemnie się nie pochłonęły.

A Patterson to rzeczywiście ewenement – wprawdzie nie przepadam za jego książkami, ale w zasadzie to już nie pisarz, a machina wydawnicza. Szkicuje tylko zarys powieści, a potem wybiera autora, który pisze całą powieść. Ogarnia mnie zgroza na samą myśl, że można coś takiego robić.

AM: Wiktor Forst to taki bezczelny łajdak, którego trudno się oprzeć. Momentami przywodził mi na myśl Harry'ego Hole, o którym powiedziałam, że to ten typ bohatera, którego chce się ustawić pod ścianą, nastrzelać po pysku i powiedzieć, żeby wziął się w garść. Czy oprócz nazwiska, zamiłowania do biegania i migren - Twój główny bohater ma coś jeszcze z Ciebie?

RM: Nazwisko Forsta to rzeczywiście anagram angielskiej wersji mojego nazwiska. A jest tak dlatego, że chciałem w jakiś sposób zaznaczyć swoją obecność – pierwotnie bowiem wysłałem „Ekspozycję” do mojego ówczesnego wydawcy pod pseudonimem. Zrobiłem to z czystej ciekawości, zamierzałem się sprawdzić, właściwie bez wielkich planów tworzenia alter-ego. Dwa dni później otrzymałem informację, że tekst chętnie przyjmą i proszą o numer telefonu. Mistyfikacja więc szybko upadła, a ja odpisałem, że tak naprawdę już u nich wydaję. Jakiś czas później dostałem SMS o treści „Czy ty przypadkiem nie wysłałeś nam »Ekspozycji«?”. Do dzisiaj opowiadają sobie anegdoty z tym związane.

Książka leżała odłogiem, czekając w kolejce wydawniczej, a w międzyczasie zacząłem niezobowiązujące rozmowy z Filią na przeróżne tematy. W pewnym momencie zapytali mnie, czy nie planuję napisać czegoś kryminalnego, związanego z górami, gdzie występuje mocna postać męska, twardy komisarz, et cetera. Odpowiedziałem, że właściwie to nawet mam taką książkę – a potem im ją wysłałem.

Ale wracając do Twojego pytania – trudno powiedzieć, co dzielę z Forstem. Mnie zawsze wydaje się, że bohaterowie moich książek mają więcej ze świata, który obserwuję, niż ze mnie samego. Psycholog może spojrzałby na to inaczej, ale jeśli już świadomie wplatam swoje cechy w postacie, to zazwyczaj są to elementy powierzchowne – ot, jak saridon, którym rzeczywiście swojego czasu walczyłem z migrenami (potem zacząłem biegać i okazało się, że znalazłem panaceum).

AM: „Ekspozycję" czyta się jak „Kod Leonarda da Vinci”, czyli powieść sensacyjną z wplecioną w to sztuką, kulturą i tajemniczymi stowarzyszeniami. Skąd u Ciebie taka wiedza na temat manuskryptów z Qumran? Jak zbierałeś materiały?

RM: Siadając do pisania „Ekspozycji” miałem wiedzę zupełnie bazową – oglądałem kilka quasi-dokumentów na Discovery, BBC czy National Geographic i czytałem parę artykułów w prasie. Właściwie wystarczyło to tylko do tego, by temat zakorzenił się gdzieś w głowie i czekał tam spokojnie na swoją kolej. Kiedy ta przyszła, sięgnąłem po artykuły naukowe ze Stanów i Wielkiej Brytanii – przepastne elektroniczne zbiory są dla pisarza prawdziwym zbawieniem. Natknąłem się też na sporo sensacyjno-nowinkarskich monografii, z których powyciągałem to, co moim zdaniem miało ręce i nogi. Był to przyjemny research, choć znacznie bardziej lubię ten, który wiąże się bezpośrednio z zabójstwem.

AM: Wiadomo, że będą kolejne części... Zdradzisz coś na ich temat, bez wyjawiania ważnych elementów fabuły „Ekspozycji”?

RM: Znacznie więcej czasu będziemy spędzać w górach – akcja drugiego tomu rozgrywa się w całości w Tatrach i na Podhalu. Poza tym Forst naprawdę nie może liczyć na nikogo. Nawet na siebie.

Wszystko to, co rozpoczęło się w pierwszym tomie, w drugim i trzecim przybiera zupełnie innego wydźwięku. Konsekwencje każdego posunięcia Forsta w końcu go doganiają i wpędzają do miejsc, w których żadne z nas nie chciałoby się znaleźć.

AM: Komisarz policji i dziennikarka - to ciekawy duet do rozwiązywania skomplikowanego śledztwa. Czy w swoich czytelniczych przygodach zetknąłeś się z jakimiś tandemami, które zapadły Ci w pamięć?

RM: Lubię tandemy u Nesbø. Głównie dlatego, że wspomniany przez Ciebie Harry zazwyczaj działa na drugą część duetu jak bomba wodorowa na spokojną łąkę. Ale poważnie mówiąc, nie będę zbyt oryginalny – w relacji damsko-męskiej Blomkvist i Salander. W wyłącznie męskiej chciałoby się wskazać dwóch panów od Conan Doyle’a, ale jest to tak oczywiste, że nie wypada tego robić, więc niech będzie Gatsby i Nick od F. Scotta Fitzgeralda. Lubię też braterskie konstrukcje u Jeffreya Archera – mimo że Brytyjczyk zawsze posługuje się tym samym schematem, trudno przejść obok nich obojętnie.

AM: Zakończenie książki bardzo przypomina zakończenie „Azazela”​ Borisa Akunina, które tak naprawdę ustawiło całą serię i stworzyło Erasta Fandorina, którego pokochali czytelnicy, czy znasz tę rosyjską serię kryminałów retro?

RM: Nie, właściwie nie sięgam w ogóle po kryminały retro – pewnie z obawy przed tym, że wsiąknę bez reszty, bo i historia, i zbrodnia są mi literacko drogie. W przypadku „Ekspozycji” dopiero w toku rozwoju akcji błysnęło mi to, co miało wydarzyć się na końcu – i wszelkie implikacje z tym związane. W tym kontekście masz absolutną rację, bo kilka ostatnich zdań pierwszego tomu stanowi fundament drugiego i trzeciego. To one były tym przysłowiowym kamykiem, który wywołał lawinę przetaczającą się przez całą resztę trylogii.


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 28  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 532
Rossie
31-08-2015 14:37
Nasi bohaterowie mieli wspólny mianownik. Razem wychowywali się w domu dziecka, jednak po pewnym czasie ich drogi całkowicie się rozeszły.Każdy z nich jak najszybciej chciał zapomnieć o przytułku. Strach, przemoc, upokorzenie to tylko nieliczne rzeczy jakich tam zaznali. Dom był prowadzony przez dyrektora, który miał potężne wpływy i umiał tuszować wszystkie złe występki. Przykra przeszłość... Nasi bohaterowie mieli wspólny mianownik. Razem wychowywali się w domu dziecka, jednak po pewnym czasie ich drogi całkowicie się rozeszły.Każdy z nich jak najszybciej chciał zapomnieć o przytułku. Strach, przemoc, upokorzenie to tylko nieliczne rzeczy jakich tam zaznali. Dom był prowadzony przez dyrektora, który miał potężne wpływy i umiał tuszować wszystkie złe występki. Przykra przeszłość odbiła się na życiu naszych bohaterów. Brak umiaru w piciu, w utrzymaniu związków, to wszystko pokazało jak straszną bliznę naznaczył ów ośrodek.
Jednak była pewna osoba, która odstawała od miejsca grozy- była nią pani sprzątająca, która widziała uciśnienie dzieci ale nie była w stanie nic zrobić na dużą skalę ponieważ z racji niskiego wykształcenia była brana za osobę niewartą zainteresowania. Pani Eryka nie zrezygnowała ze sprzątania w tym miejscu bo wiedziała, że jeśli by jej nie było dzieci od nikogo nie zaznały by miłości. A ona im tą miłość dawała. Przelewała na każdego z całego serca- przytuleniem, miłym słowem.
I właśnie po tym jak w porannej gazecie pojawił się nagłówek "Morderstwo Eryki W. w Domu dziecka, zbrodniarz na wolności" każdy z czterech komisarzy postanowił przyjechać na miejsce zbrodni aby na nowo stawić czoło demonom przeszłości i znaleźć mordercę ukochanej kobiety, dzięki której było możliwe wytrwanie do końca w tym strasznym miejscu.
pokaż więcej
książek: 251
klopusik
01-09-2015 21:08
Do miasta Wiktora Forsta wprowadza się kobieta-bogini o złotym sercu razem ze swoją 9-letnią córką. Wiktor po raz pierwszy napotyka ją na cotygodniowym spotkaniu próbujących wyjść z nałogów i no cóż, zakochuje się na zabój. Jednak owa kobieta wpada w oko także Popielewskiemu i Maciejewskiemu. Z każdym cotygodniowym spotkaniem jest coraz gorzej, panowie zaczynają się kłócić o naszą bohaterkę... Do miasta Wiktora Forsta wprowadza się kobieta-bogini o złotym sercu razem ze swoją 9-letnią córką. Wiktor po raz pierwszy napotyka ją na cotygodniowym spotkaniu próbujących wyjść z nałogów i no cóż, zakochuje się na zabój. Jednak owa kobieta wpada w oko także Popielewskiemu i Maciejewskiemu. Z każdym cotygodniowym spotkaniem jest coraz gorzej, panowie zaczynają się kłócić o naszą bohaterkę (dajmy jej na imię- Izabela) i za każdym razem lądują w celi u Jakuba Mortki totalnie zapici. Pewnego ranka sąsiadka znajduje nieżywą Izabelę, a przy niej tylko do połowy pełną lampkę wytrawnego wina i na ręce wypalone zdanie w połowie po grecku, w połowie po łacinie. Nic więcej. Żadnych odcisków, czy odebranych sms-ów. Córka zniknęła. Mocno wstrząśnięci komisarze muszą zagłębić się w najdalsze zakątki przeszłości Izabeli, bo okrutna prawda spoczywa w najdrobniejszych szczegółach. Zyga jak mantrę powtarza "Świat jest zły i jeszcze mu się to ułatwia", doprowadzając kolegów do stanu głębokiej irytacji. Nie pomaga również fakt, że każdy z nich może być zabójcą.
pokaż więcej
książek: 1602
LubimyCzytać
02-09-2015 12:22
Dziękujemy za zgłoszenia. Laureatów podamy do końca tygodnia.
książek: 1602
LubimyCzytać
03-09-2015 09:42
Wybraliśmy zwycięskie prace:

theana150
Książkolub
Martea
OliVia_09
klopusik

Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Wybraliśmy zwycięskie prace:

theana150
Książkolub
Martea
OliVia_09
klopusik

Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
pokaż więcej
książek: 251
klopusik
03-09-2015 13:57
Super! Dziękuję i gartuluję pozostałym :D
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Enklawa

Uwielbiam czytać książki Remigiusza Mroza więc i ta pozycja musiała trafić w moje ręce. Ogólnie książka ok, chociaż spodziewałam się innego zakończeni...

zgłoś błąd zgłoś błąd