Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/3825/klub-kobiety-to-czytaja-powraca

Klub KOBIETY TO CZYTAJĄ! powraca

3 wartościowy tekst

"W słusznej sprawie" Diane Chamberlain to już czwarta książka, jaka ukazuje się w ramach Klubu KOBIETY TO CZYTAJĄ! Tak jak poprzednio, jej promocję wspiera ambasadorka Klubu, Magda Kumorek.

Przypomnijmy. Klub KOBIETY TO CZYTAJĄ! to miejsce, w którym można wymieniać się opiniami o książkach (i nie tylko), dyskutować, dzielić się wrażeniami, recenzować, pytać, komentować i krytykować. Niejedna z Was znajdzie w nim tytuły, o których będzie chciała porozmawiać, które ją wzruszą, być może zmobilizują do działań, a i niejednokrotnie zainspirują do zastanowienia. Wśród nich będą i te, traktujące o sprawach ważnych i bliskich każdej kobiecie, jak i podejmujące niebanalny, często kontrowersyjny temat.
 
W ramach klubu ukazała się właśnie czwarta z kolei książka - W słusznej sprawie Diane Chamberlain. Jej lektura prowokuje do szukania odpowiedzi na wiele pytań. Czy komukolwiek wolno ingerować w życie i przyszłość kobiety, nawet niepełnoletniej, jeśli z całego serca pragnie zostać matką? Co dzieje się w sytuacji, gdy problemy finansowe, rasa lub choroba dają „lepszym” prawo do ubezwłasnowolnienia „gorszej” jednostki? Jak dokonać słusznego wyboru między obowiązkiem a własnym sumieniem?


Tak jak poprzednio, promocję wspiera ambasadorka Klubu, Magda Kumorek. Jakie wrażenie wywarła na niej lektura nowej powieści Diane Chamberlain?



Do lektury zaprasza wydawca klubowych książek, Prószyński i S-ka oraz nasz serwis, który objął patronat nad powieściami Zatoka o północy Diane Chamberlain, To, co zostało Jodi Picoult, Nie odchodź oraz najnowszą - W słusznej sprawie Diane Chamberlain.

(materiały wydawnictwa)


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 12  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1070
Joana
11-04-2014 12:46
Życie nie jest tylko biało-czarne i ma na szczęści wiele odcieni szarości (lub czerwieni - jak kto woli) i "my kobiety" nie musimy się namolnie promować - to nie o to chodzi :-).
To nic negatywnego - zerknij na to z tej pozytywnej słonecznej strony :-)

Poprostu kobiety lubią rozmawiać o wszystkim.
Lubimy być na świeczniku, a mężczyźni znakomicie pełnią rolę właśnie naszego świecznika, który...
Życie nie jest tylko biało-czarne i ma na szczęści wiele odcieni szarości (lub czerwieni - jak kto woli) i "my kobiety" nie musimy się namolnie promować - to nie o to chodzi :-).
To nic negatywnego - zerknij na to z tej pozytywnej słonecznej strony :-)

Poprostu kobiety lubią rozmawiać o wszystkim.
Lubimy być na świeczniku, a mężczyźni znakomicie pełnią rolę właśnie naszego świecznika, który sobie radzi bez promocji i pięknieje w naszym blasku :-)

Życzę wszystkim miłegio i uśmiechniętego dnia i z ogromną przyjemności zaraz zapiszę się to tego klubu :-) Pozdrawiam słonecznie :-)
pokaż więcej
książek: 601
avuca
11-04-2014 15:35
Ja uważam, że takie akcje raczej tylko szkodzą literaturze pisanej przez kobiety. Ponieważ tzw. "literatura kobieca" jest bardzo popularna, wydawcy prześcigają się w tworzeniu tego typu kampanii licząc po prostu na zwiększenie sprzedaży. Ofiarą kobiecego marketingu padła u nas np. Alice Munro. Jedna z moich ulubionych pisarek dostała od polskich wydawców tak kiczowate i tandetne okładki, że... Ja uważam, że takie akcje raczej tylko szkodzą literaturze pisanej przez kobiety. Ponieważ tzw. "literatura kobieca" jest bardzo popularna, wydawcy prześcigają się w tworzeniu tego typu kampanii licząc po prostu na zwiększenie sprzedaży. Ofiarą kobiecego marketingu padła u nas np. Alice Munro. Jedna z moich ulubionych pisarek dostała od polskich wydawców tak kiczowate i tandetne okładki, że aż wstyd w księgarni do kasy iść.A przecież jej książki raczej trudno byłoby zakwalifikować do tzw. literatury kobiecej. Takie trywializowanie książek pisanych przez kobiety bardzo im szkodzi, bo automatycznie wyłącza z kręgu czytelników mężczyzn, którzy po ckliwą różową okładkę nie sięgną (spora grupa kobiet czytelniczek też nie).

Zastrzegam przy tym, że nie chcę nikogo obrazić ani wartościować gustów - chodzi mi o to, że jako "literaturę dla kobiet" przedstawia się tylko jeden romansowy gatunek, co powoduje utrwalenie stereotypu, że kobiety "poważnej" (czyli męskiej) literatury nie piszą ani nie czytają.
pokaż więcej
książek: 6799
allison
12-04-2014 09:04
Kim jest pani Kumorek? Musiałam swego czasu sprawdzić w sieci i okazało się, że to jakaś aktoreczka z sitcomów.
Rzeczywiście ma predyspozycje,by być ambasadorką akcji (ambasadorka - to brzmi dumnie:)).

Nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas promować książki będzie Natalia Siwiec albo inna osoba znana z tego, że jest znana :).
książek: 1758
Renax
13-04-2014 10:56
Magdalena Kumorek ostatnio wydała płytę z poezją Leśmiana. Całkiem dobrą.
W sumie to każda forma promocji czytania jest dobra. Ja nie gustuję w romansach, ani opowieściach typu Daniel Steel - kojarzonych z tą literaturą, ale sądzę, że chyba jest zapotrzebowanie na to, np. w grupie kobiet po 50-tce, które kiedyś były chyba dużymi odbiorcami tych książek.
Opieram się na obserwacji otoczenia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1313
koliber
12-04-2014 09:29
Może Magda Kumorek nie jest aktorką z "wyższej półki" (mało miałam z nią pod tym względem do "czynienia"), ale jest bardzo dobra w piosence aktorskiej. Chyba żaden PPA bez niej się nie obejdzie.

Co do samego pojęcia "literatura kobieca", zgadzam się z kilkoma przedmówcami. To złe określenie, złe promowanie i złe pojmowanie tego typu literatury.
książek: 1975
Magda
13-04-2014 11:58
@avuca - okładki to niestety sprawa wydawnictw, a nie takich dyskusji o kobiecej literaturze. W każdym mieście, na ogół w domach kultury albo bibliotekach, są prowadzone spotkania dyskusyjne nad książką. Jako były pracownik biblioteki i domu kultury wiem, że na owe spotkania przychodzą jedynie starsze panie, które chcą po prostu się spotkać. Żadna zapracowana kobieta, żadna młoda osoba, nie... @avuca - okładki to niestety sprawa wydawnictw, a nie takich dyskusji o kobiecej literaturze. W każdym mieście, na ogół w domach kultury albo bibliotekach, są prowadzone spotkania dyskusyjne nad książką. Jako były pracownik biblioteki i domu kultury wiem, że na owe spotkania przychodzą jedynie starsze panie, które chcą po prostu się spotkać. Żadna zapracowana kobieta, żadna młoda osoba, nie pójdzie na takie spotkanie. Z drugiej strony dyskusje o literaturze w takim klubie, są dla każdego, bez różnicy na wiek. Dodatkowo pokazują "dobrą" literaturę, a nie po prostu tanie harlequinowskie powiastki. Trzeba przyznać, że na rynku wydawniczym ciężko teraz znaleźć dobrą książkę. Większość to czytadła, na które szkoda po prostu wydać pieniądze. Nie wspominając o błędach w książkach, które wyprowadzają mnie z równowagi (jeśli wydaję już całą ciężko zarobioną dniówkę na książkę, to nie chcę tam pomylonych imion, czy "ktury").
Taki klub książki to po prostu miejsce dla kobiet z pasją.
Dodatkowo książki polecane w owym klubie nie są tymi typowymi romansami, o które wszyscy posądzamy klubowiczów. To książki raczej z półki obyczajowej. Pozycje, które dobrze się czyta, a przy okazji mówią o prawdziwym życiu, ciężkich losach bohaterów, ich przygodach, radzeniu sobie z trudną rzeczywistością, ale również niosące coś za sobą. To pozycje, które czyta się w skupieniu i wyciąga z nich wnioski. A nie "mózgotrzepy", jak ja nazywam zwykłe romanse.
Dodatkowo dają zniżki na książki przez nich polecane. To miejsce dla pasjonatów i powinny takie właśnie powstawać.
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Niedźwiedź i słowik

Wspaniała zimowa opowieść. Niby tak się niepozornie zaczyna, gdzieś w wioseczce na Rusi żyją sobie ludzie. I Zwierzęta. Cała niepozornosc się kończy w...

zgłoś błąd zgłoś błąd