Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/12777/dlaczego-brzydkie-slowa-sa-tak-pociagajace

Dlaczego brzydkie słowa są tak pociągające?

5 wartościowy tekst

Czy przeklinanie jest złe? Dlaczego zdarza nam się używać wulgarnego języka? Amerykański kognitywista Benjamin K. Bergen w swojej najnowszej książce spróbuje nam wyjasnić, czym tak naprawdę jest bluzganie.

„What the F. Co przeklinanie mówi o naszym języku, umyśle i nas samych”

Zwrot „What the f…???” na stałe wpisał się do naszego słownika. I choć posługują się nim głównie młodzi ludzie, ów zwrot mówi o naszym języku i zachodzących w nim zmianach znacznie więcej, niż można by się spodziewać. Anglicyzmy stosujemy coraz częściej, nie tylko wtedy, kiedy chcemy… zakląć, choć jak się okazuje, lubimy „zmiękczyć” ostre jak brzytwa polskie bluzgi, stosując różnego rodzaju „zamienniki”. Czujemy się wówczas niejako usprawiedliwieni, nasz bluzg nabiera bardziej „kulturalnego” wyrazu. Czy tak jest jednak w istocie? Czy rzeczywiście bluzg musi być czymś nagannym? Jaka jest jego kulturowa i społeczna rola? I wreszcie, czy da się w ogóle nie przeklinać?

Na te i dziesiątki innych interesujących pytań odpowiada w swojej książce „What the F.” profesor Benjamin K. Bergen, amerykański kognitywista, od lat zajmujący się badaniem języka, a w szczególności rolą ucieleśnionej symulacji i metafory w procesie jego rozumienia. Ten wybitny uczony dogłębnie analizuje nie tylko procesy neuronowe odpowiadające za kształtowanie się języka (wulgarnego), ale przede wszystkim zwraca swoją uwagę na kulturowy aspekt „bluzgu”. Wbrew obiegowej opinii przeklinanie nie jest czynnością, która określa nas jako ludzi, gdyż, czy tego chcemy, czy nie, klniemy wszyscy, i jest to bezsporne, choć zapewne każdy z nas klnie z innych powodów.

Bergen w typowy dla siebie, nieco ironiczny sposób stara się wyjaśnić mechanizmy powstawania przekleństw, wyjaśnia, czym jest tetrafobia, dlaczego Japończycy nie przeklinają oraz dlaczego brzydkie słowa są tak pociągające, że nie potrafimy przestać ich używać.

Bergen pisze:

„ Droga od rzeczy objętych tabu kulturowym do tabu językowego, czyli konkretnych zakazanych słów, nie jest odgórnie jednoznacznie określona. Nawet jeśli wydalanie jest tabu, nie oznacza to automatycznie, że wszystkie słowa opisujące tę czynność będą nim również. Gówno jest brzydsze niż kupa, j***ć jest wulgaryzmem, kopulować – nie. Tabu kulturowe jedynie przygotowuje grunt, nie wskazuje konkretnych słów. Czym różni się rynsztokowa p***a od dziecinnej pisi?” – pyta Bergen.

Zapewne czytając powyższe, odruchowo się Państwo wzdrygacie, niektórzy mogą nawet poczuć się zniesmaczeni. Jeśli tak jest w istocie, zdecydowanie powinniście Państwo przeczytać tę pasjonującą książkę.

Artykuł sponsorowany

Powiązane treści:
W 50 dni przez Stany Zjednoczone szlakiem niezależnych księgarń

Historia Masona Engela to opowieść o pasji do literatury i o niespodziewanych korzyściach, jakie może przynieść podróżowanie. 



więcej
Artyści, sportowcy i politycy włączyli się w przepisywanie „Ziemi obiecanej“

Z okazji dwusetnej rocznicy urodzin przemysłowej Łodzi fundacja Atlas Sztuki postanowiła sprawić miastu prezent. Ręcznie przepisane dwa tomy „Ziemi obiecanej” mają zostać złożone w urzędzie miasta w 2021 roku. W akcję przepisywania wersów powieści Władysława Reymonta włączyły się osobistości ze świata polityki, sztuki i sportu. 



więcej
Jesienne zapowiedzi wydawnicze

Z szaf powyciągane płaszcze i szaliki, liście na drzewach zaczynają się przepięknie złocić, a w parkach coraz częściej można zobaczyć dzieci z pasją rozłupujące kasztany. Słowem – nadchodzi jesień. A wraz z nią zapowiedzi wydawnicze, dzięki którym coraz dłuższe i zimniejsze wieczory będziemy mogli spędzić przy dobrej książce.



więcej

Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 23  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1293
Eleckra
28-09-2019 22:20
"Kurza ich parszywa, nie dojona, w galaktykę kopana, z wiaderkiem węgla kolczastym drutem przez most Poniatowskiego w te i nazad ganiana, zardzewiała morda!"

(Joanna Chmielewska – "Ślepe szczęście")
książek: 101
Arszu
28-09-2019 23:56
Pismo Kozaków zaporoskich do sułtana Mehmeda IV :)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pismo_Kozak%C3%B3w_zaporoskich_do_su%C5%82tana_Mehmeda_IV
książek: 1882
Renax
29-09-2019 07:26
Przeczytałam. Dzięki za link.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 389
Paweł
29-09-2019 03:02
Z pewnością należy rozróżniać między przeklinaniem nieintencjonalnym a słowem popełnianym z premedytacją, z "mięchem" zawierającym ładunek emocjonalny niczym kula karabinowa, którą niby pan Bóg nosi...

Tak więc, bezmyślny przerywnik razi, acz dopiero jego celowość, swoisty aspekt teleologiczny stanowi o wulgarności, którą potępiamy i jakiej odmawiamy racji bytu.

Zupełnie innego rodzaju...
Z pewnością należy rozróżniać między przeklinaniem nieintencjonalnym a słowem popełnianym z premedytacją, z "mięchem" zawierającym ładunek emocjonalny niczym kula karabinowa, którą niby pan Bóg nosi...

Tak więc, bezmyślny przerywnik razi, acz dopiero jego celowość, swoisty aspekt teleologiczny stanowi o wulgarności, którą potępiamy i jakiej odmawiamy racji bytu.

Zupełnie innego rodzaju "k...ą" jest eksklamacja w chwili zaskoczenia, w obliczu nagłego zwrotu wypadków; na przykład, kiedy coś spada nam na głowę czy stopę. Klniemy mając zakodowane w posadach architektury pamięci takie lub inne słowo (wyraz?), którego zadanie zachowuje się na zasadach samokontroli. Krzycząc "k...a!!!" w danym momencie, tedy rejestrujemy percepcyjnie informacje bodźcowe o zdarzeniu i zarazem porównujemy za wzorcem o właściwym funkcjonowaniu organizmu. Tak zostało wryte golemom z wyprzedzeniem wczesnego etapu dojrzewania, że zazwyczaj artykułują ten lub inny wulgaryzm, zamiast "boli!" lub czegoś podobnego. Swoiste wyścigi impulsów nerwowych na drogach upstrzonych znakami o dopuszczalnej prędkości przewodzenia.

Oczywiście, bluzganie niejedno ma imię i chadza wieloma drogami, niemniej rzecz sprowadza się do mentalnej bifurkacji nad świadomym postępowaniem a mechanicznym powtarzaniem zakodowanej informacji, żeby powtórzyć za "Brzydkimi słowami" z piosenki Dezertera:

"Nie ma brzydkich słów,
Są tylko brzydkie myśli"


wszak

"Każde słowo przecież
Rodzi się w głowie"
pokaż więcej
książek: 217
deltakom
30-09-2019 16:33
Panie Pawle , tak jak niegrzecznie jest nazywać ludzi mówiących po francusku żabojadami . Tak samo nie należy imputować używającym wulgaryzmów , że w dzieciństwie nie otrzymali starannego wychowania i nazywać ich Golemami . Pan domyślam się , że takowe posiada .
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 217
deltakom
30-09-2019 13:46
Moi drodzy z przeklinaniem jest jak z wegetarianizmem - zależy od upodobań , przekonań czy innych czynników subiektywnych . Jakaś grupa ludzi ustaliła , co jest obyczajne , a co nie . Które wyrazy są be , a które cacy . Mało tego , ciągle czepiają się do formy pomijając niesiony przy jej użyciu przekaz . Co bardziej światli , twierdzą , że wulgaryzmy wzmacniają ekspresję wypowiedzi . I jedni i... Moi drodzy z przeklinaniem jest jak z wegetarianizmem - zależy od upodobań , przekonań czy innych czynników subiektywnych . Jakaś grupa ludzi ustaliła , co jest obyczajne , a co nie . Które wyrazy są be , a które cacy . Mało tego , ciągle czepiają się do formy pomijając niesiony przy jej użyciu przekaz . Co bardziej światli , twierdzą , że wulgaryzmy wzmacniają ekspresję wypowiedzi . I jedni i drudzy mylą się . Oczywiście można wszystko powiedzieć trzymając się form dopuszczalnych dla purystów językowych , tylko dlaczego i po co ? Czy naprawdę człowiek kulturalny , to taki , który nie używa wulgaryzmów . Moim zdaniem - nie . Człowieka kulturalnego cechuje wysoki stopień empatii , uczciwość , spolegliwość i to co nazywamy ogólnie humanizmem . Osobiście znam wielu chamów , którzy na co dzień ubierają się w garsonki i garnitury ,są wykształceni , a ich język nie dopuszcza używania tak zwanych brzydkich wyrazów . Nie zmienia to faktu , że przy byle okazji słoma wyłazi im z butów .
Na koniec chciałbym podrzucić wam kilka przykładów zwrotów , które we współczesnym języku nabrały cech związków frazeologicznych , a po przetłumaczeniu na tak zwany "język kulturalny" brzmią wręcz groteskowo . Oto kilka z nich :
No i gdzie się tu prostytutka wstosunkowujesz ?
Co robisz durna wagino ?
Wyżej się defekuje , niż odbyt ma .
Ten ostatni zwrot w pierwotnej formie rymuje się , w tej gubi sens .
Pomyślcie o tym kiedy walniecie się młotkiem w palec i powiecie "prostytutka mać" .
Pozdrawiam wszystkich purystów staropolskim penis wam w tyłek stosunkowe dziady .
pokaż więcej
książek: 1487
Tina
01-10-2019 07:34
Kolejna książka eksperta spoza Polski, podobnie jak |Bluzgaj zdrowo. O pożytkach z przeklinania| autorstwa Emmy Byrne. Uważam, że tylko Polak może poprawnie przeanalizować nasze polskie bluzganie i wyciągnąć z tego wnioski dla nas. Przykłady z angielskiego w ogóle nie przystają do naszej językowej rzeczywistości...
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Bieguni

Po książkę Tokarczuk sięgnęłam już po tym, jak otrzymała nagrodę Nobla. Wcześniej słyszałam, że to co pisze jest trudne, dziwne i bez sensu, jednak po...

zgłoś błąd zgłoś błąd