Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/12661/oto-finalisci-nagrody-literackiej-nike-2019

Oto finaliści Nagrody Literackiej Nike 2019

5 wartościowy tekst

W finale Literackiej Nagrody Nike 2019 znalazło się siedem książek. Wśród nich także te, które zdobyły uznanie nie tylko krytyków, lecz także szerokiego grona czytelników. Na liście finalistów są Aleksander Kaczorowski, Marcin Kołodziejczyk, Małgorzata Rejmer, Zyta Rudzka, Juliusz Strachota, Mariusz Szczygieł i Szczepan Twardoch.

Nagroda Nike przyznawana jest za najlepszą książkę wydaną w poprzednim roku. Wyboru dokonuje jury, w tym roku w składzie: Teresa Bogucka, Agata Dowgird, Maryla Hopfinger, Dariusz Kosiński, Anna Nasiłowska, Antoni Pawlak, Paweł Próchniak, Joanna Szczęsna i Marek Zaleski (przewodniczący). 

Na Warszawskich Targach Książki 23 maja 2019 roku członkowie jury wskazali 20 tytułów nominowanych do nagrody. Dziś ogłosili, że w ścisłym finale znalazły się cztery powieści, dwie książki reporterskie i biografia.

Poniżej lista finalistów:

Wszyscy Czesi wiedzą, kim był Ota Pavel. Syn czeskiego Żyda dotknięty traumą Holokaustu, powojenny ideowy komunista, najpracowitszy czeski dziennikarz sportowy, obsesyjny perfekcjonista, genialny pisarz dotknięty chorobą psychiczną.

Życie Oty Pavla jest wcieleniem dwudziestowiecznego losu mieszkańca Europy Środkowej, modelowym przykładem tego, jak wielkie wydarzenia determinują losy człowieka, nawet jeśli on sam nie miał na nie żadnego wpływu. Pavlowi najbardziej zależało na tym, by zostać pisarzem. To się udało. I chociaż nie zaznał sławy ani splendorów, wpisał się w wielką tradycję środkowoeuropejskiej literatury żydowskiej, której symbolami są Franz Kafka, Egon Erwin Kisch czy Max Brod, pozostając jednocześnie pisarzem na wskroś czeskim. Wielu Polaków czytało „Śmierć pięknych saren”, wielu zakochało się w tej książce od pierwszej lektury, ale teraz mamy okazję dowiedzieć się więcej o człowieku, który kiedyś w życiu postanowił: „Najpierw sprawię sobie maszynę do pisania, a zaraz potem piękną wędkę na ryby”.

Na miłość boską, nie chcesz czytać tej powieści!

Jeżeli jesteś w drodze do dyskontu. Albo do modnej galerii.
Jeżeli pijesz piwo do biesiadnej tv. Albo wino przy muzyce klasycznej.
Jeżeli nie starcza ci do pierwszego. Albo kupujesz nowe auto.
Jeżeli jesteś prawdziwym Polakiem albo polactwem pogardzasz.
Nie czuj się bezpieczny. I trzymaj się z dala od tej książki.
Zaraza. Hańba. Zaprzaństwo. Wraża propaganda za judaszowe srebrniki.

Choć niektórzy twierdzą, że to nowa epopeja pisana ku pokrzepieniu serc – nie wierz! Bądź czujny, wróg czuwa wszędzie.
Doskonale czarne zwierciadło przechadzające się nie tyle gościńcem, co podrzędnymi ulicami polskiego miasta – oto powieść Marcina Kołodziejczyka. Pierwsza taka. Przełomowa, waląca prawdą po oczach jak mityczny Edek pięścią w ryj.

Czy przetrwamy?

Kołodziejczyk, autor kultowego tomu reportaży „Dysforia. Przypadki mieszczan polskich” po raz pierwszy jako prozaik. Pisze najmocniej.

„Bombaj czasami wprowadzał się piciem w taką pozaumysłowość, że za zrobienie dziecka piętnastolatce ze swojego plemienia, oraz za przymuszanie jej do innych czynności w stanie oszołomienia, wytoczyli na niego sankcję z dwieście kaka z jedynką. Czyli nagłe nieszczęście.”

„Wyczuwało się podskórnie, że wpierw nastąpi u nas powstanie zbrojne przeciw, a później się ustali przeciw czemu.”

„Błoto słodsze niż miód” to opowieść o kraju udręczonym terrorem Envera Hoxhy, komunistycznego dyktatora, dla którego nawet stalinowska Rosja i maoistyczne Chiny były zbyt liberalne. O ludziach z dnia na dzień skazywanych na zesłanie tylko dlatego, że urodzili się w niewłaściwej rodzinie lub szeptem w czterech ścianach próbowali samodzielnie myśleć. O krwawych buntach w obozach pracy, tragicznych ucieczkach z kraju zamienionego w bunkier, o życiorysach ofiarowanych na ołtarzu ideologicznego raju i o tych, którzy je miażdżyli, nie bacząc na konsekwencje.

Układając opowieści swoich bohaterów w chór przejmujących głosów, autorka odsłania fragment najczarniejszego okresu w historii Albanii i zapisuje kolejną kartę w księdze upadku wartości humanistycznych XX wieku.

„Pewnego dnia podszedł do mnie mężczyzna z papierosem: ma pani ogień? Odpowiedź zajęła mi kilka lat, ale pytanie było jak iskra. Moja wyobraźnia zajęła się i stanęła w płomieniach.”

Opowieść zaczyna się na pozór zwyczajnie. Któregoś dnia Romę Dąbrowską, starą poetkę, zaczepia na przystanku młody mężczyzna. Krótkie spotkanie staje się dla niej swoistym odkryciem – uświadamia sobie, że jej życie erotyczne dobiegło już końca. Odtąd Roma rozpoczyna swój życiowy bilans miłosny: wydobywa z pamięci erotyczne przygody, krótkie chwile namiętności i miłosne wspomnienia. Powoli odkrywa siebie w różnych rolach: córki, żony, pisarki i matki. Wspominając dawne miłostki, zastanawia się, co stało się z jej genialną córką, która pewnego dnia ją opuściła. Odnalezienie jej stanie się dla Romy równie istotne, jak odpowiedź na pytanie, kim właściwie jest ona sama – i kim są dla niej ludzie spotkani niegdyś na jej życiowej drodze.

„Krótka wymiana ognia” to przepełniony ironią oraz błyskotliwym humorem portret kobiety, której ciało, bez jej zgody, postanowiło się zestarzeć. Dawni wielbiciele, byli mężowie, postać matki powracają w groteskowych wizjach bohaterki, która rozpatrując swoje klęski, pozostaje wierna dewizie – „Kiedy jest smutno, to niech będzie chociaż wesoło”.

Jeśli pół życia się zmyśliło, a resztę przegapiło, to można zawrócić do ostatniego wyraźnego obrazu w pamięci i od niego zacząć jeszcze raz. Nawet jeśli tym obrazem jest Związek Radziecki.

Po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego trafiłem na przewodnik po ZSRR, który namiętnie kartkowałem w dzieciństwie. I znów: Baku. Samarkanda. Frunze. Duszanbe. Leninabad. Kaukaskie Mineralne Wody. Ałma Ata. Obóz pionierów Artek na Krymie. Nazwy, mapy i zdjęcia wciąż działały, więc zamiast trenować codzienność, wybrałem się na skrzyżowanie pamięci i fantazji.

 

Nie ma kogoś. Nie ma czegoś. Nie ma przeszłości. Nie ma pamięci. Nie ma widelców do sera. Nie ma miłości. Nie ma życia. Nie ma fikcji. Nie ma właściwego koloru. Nie ma komisji. Nie ma grobu. Nie ma siostry. Nie ma klamek. Nie ma niebieskich tulipanów. Nie ma nie ma.

Rozmówcami Szczygła są ludzie z różnych światów: czeska poetka, ukraiński żołnierz, polska księgowa, izraelska pisarka, a także jego ojciec, z którym autor wybiera się ostatni raz w życiu do Pragi. Nad książką unosi się rada, którą dała autorowi Hanna Krall: „Wszystko musi mieć swoją formę, swój rytm, panie Mariuszu. Zwłaszcza nieobecność”.

Zaskakująca kontynuacja jednego z największych bestsellerów ostatnich lat.

Ryfka ma jeden cel — przetrwać. W swojej kryjówce pielęgnuje na wpół przytomnego Jakuba Szapirę, który niczym nie przypomina niegdysiejszego postrachu stolicy. Kobieta nocami wychodzi na gruzowisko, którym po polskim powstaniu stała się Warszawa. Zdobywa pożywienie, obmyśla plan dalszej ucieczki, pieniądze wymienia na coś znacznie cenniejszego — na broń. Jej oczy widzą upadek dawnego „królestwa” Szapiry, jej nozdrza rozpoznają zapach porzuconych resztek jedzenia, jak i trupi odór, a do jej uszu dochodzą coraz to nowe pogłoski. Podobno pod ruinami byłego getta żyje nieomal mityczny Ares, krwią podpisujący swoje nazistowskie ofiary.

Dawid, syn Szapiry, przeżył wywózkę z Umschlagplatz. O losie ojca niewiele wie, bo też mało go on obchodzi. W ukryciu wspomina dawne czasy i przedwojenną potęgę Jakuba. Spotkał w życiu wielu złych ludzi, ale nikt nie jawi mu się gorszym niż Jakub Szapiro… Opowieść Ryfki i historia Dawida układają się w zaskakującą kontynuację „Króla”, jednego z największych bestsellerów ostatnich lat. Chwytająca za gardło opowieść o wojnie oraz bezkompromisowe spojrzenie na oprawców i ofiary. Żydzi, Polacy i Niemcy. I to najtrudniejsze wyzwanie… pozostać człowiekiem.

Laureata lub laureatkę poznamy w niedzielę, 6 października br. Nagrodą jest 100 tys. zł i statuetka projektu Gustawa Zemły. Celem Nagrody Nike jest promocja polskiej literatury, a w konkursie mogą startować wszystkie gatunki literackie. Organizatorami są Fundacja Nagrody Literackiej „NIKE” i „Gazeta Wyborcza”, fundatorem Fundacja Agory.

Laureatem Nagrody Nike w 2018 roku został Marcin Wicha za książkę „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”.

Powiązane treści:
Ogłoszono nominacje do 23. Nagrody Nike. Na liście m.in. Masłowska i Twardoch

Nagroda Literacka Nike przyznawana jest za najlepszą książkę roku już od ponad 20 lat. W konkursie mogą startować publikacje należące do wszystkich gatunków literackich. Co roku nominacje przyznawane są według tych samych zasad, a dwadzieścia wyróżnionych tytułów ogłaszanych jest na Warszawskich Targach Książki. 



więcej
Marcin Wicha laureatem Nagrody Nike 2018

Zwycięzcą 22. edycji Nagrody Nike został Marcin Wicha – jury konkursu uznało jego esej „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” za najlepszą książkę minionego roku. Wyróżnienie zostało wręczone podczas finałowej gali w niedzielę, 7 października br., w Warszawie. Marcin Wicha został też laureatem Nike Czytelników „Gazety Wyborczej" i Wyborcza.pl.



więcej
Kanon lektur nieczytanych – rozmowa z Katarzyną Wojtaszak

Zachęcamy do tego, by kanon potraktować jako coś istotnego dla naszej kultury, tożsamości; żeby zastanowić się, czy te postawy różnią się od dzisiejszych – mówi Katarzyna Wojtaszak, kuratorka wystawy „Kanon lektur nieczytanych” w poznańskiej Bibliotece Raczyńskich.



więcej

Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 9  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 569
EdyMon
06-09-2019 13:37
Mój faworyt to Szczepan Twardoch.
Ciekawa też jestem powieści "Prymityw", której dotąd nie poznałam.
książek: 43
Kamil
06-09-2019 19:39
Ciekawe czy wygra Zyta Rudzka, która zbiera w tym roku wszystkie laury za swoją powieść? Konkurentką z pewnością jest Małgorzata Rejmer, która może dostać jeszcze nagrodę czytelników.
książek: 147
Falko
07-09-2019 15:25
Też obstawiam Rudzką jako laureatkę.

A Rejmer? Niewyjaśniony pozostaje dla mnie podziw dla jej "Błota..." Toż to nawet poprzedni "Bukareszt" - raczej nagrodowo przemilczany - był reportażem o wiele bardziej porządnym
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 180
PawelM
07-09-2019 22:36
Jakoś na jedno kopyto - niby beletrystyka, a jednak literatura faktu z tematyką XX i XXI wiek. Coś odnoszę wrażenie, że od wartości literackich istotniejsza jest polityczna poprawność.
książek: 242
darek_lask
09-09-2019 07:34
Trzymam kciuki za p. Kołodziejczyka.
książek: 388
Paweł
09-09-2019 10:21
Twardoch chyba znów przepadnie.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Duchowe życie zwierząt

Niby lekkie historyjki, niby opowieści z życia a jakoś ciężko mi się to czytało. Kilka dobrych miesięcy, kartka po kartce. Spodziewałam się chyba czeg...

zgłoś błąd zgłoś błąd