Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/12189/co-slychac-u-george-a-martina

Co słychać u George'a Martina?

  wartościowy tekst

Nie ma tygodnia bez wiadomości o kolejnych pomysłach George'a R.R. Martina. W ostatnich dniach w Los Angeles na targach E3 potwierdzono wiadomość o współpracy amerykańskiego pisarza z japońskim producentem gier video. Książki będą musiały poczekać?

„Elden Ring” będzie grą RPG osadzoną w mrocznym świecie fantasy. Głównym projektantem jest Hidetaka Miyazaki, twórca między innymi takich serii, jak „Souls”, czy „Armored Core”. Autor cyklu „Pieśń Lodu i Ognia” ma być odpowiedzialny za stworzenie całej mitologii świata, w którym będzie działa się rozgrywka. Rąbka tajemnicy o tworzonej przez duet Miyazaki / Martin grze uchyla zwiastun, który producent Bandai Namco zamieścił w internecie.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że pisarz publicznie deklaruje prace nad dwiema powieściami kończącymi westeroską sagę, a w międzyczasie ima się kolejnych zajęć. Oprócz kwestii związanych z promocją ośmego sezonu „Gry o tron” Martin zaangażował się ostatnio w wiele projektów filmowych na potrzeby HBO, Hulu i History Channel. Zainwestował również pokaźną sumę w interdyscyplinarny park tematyczny stworzony przez artystów w Santa Fe – Meow Wolf, który aktywnie wspiera. Może to właśnie ta wielość zajęć powoduje, że na „Wichry zimy” i „Sen o wiośnie” musimy czekać tak długo?

Niespełna miesiąc temu pisaliśmy o tym, że pisarz na swoim blogu zapowiedział, iż zrobi wszystko, aby na odbywającym się w Nowej Zelandii w dniach 29 lipca – 2 sierpnia 2020 roku festiwalu Worldcon pojawić się z opublikowanymi „Wichrami zimy”. Jak myślicie, czy mu się to uda?


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 10  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2286
LubimyCzytać
11-06-2019 12:01
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 784
Sowia
12-06-2019 11:53
Temat Martina i wydania jego książek zaczyna być nudny.
książek: 862
Ambrose
12-06-2019 13:15
Ha, gdybyśmy przestali komentować tego typu artykuły, albo jeszcze lepiej w ogóle ich nie czytali, to może temat umarłby śmiercią naturalną ;) W innym przypadku, w momencie gdy skończą się pomysły na około literackie newsy, kwestia Martina zawsze będzie ostatnią deską ratunku, by podsunąć coś czytelnikom.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 651
Flowerbed
12-06-2019 18:04
Z treści artykułu wynika, że dość dobrze sobie żyje. Współpraca z twórcami gier, telewizją, nowe projekty. Normalnie pączek w maśle. 😁😁😁 Winds of Winter i dream of spring również gdzieś w międzyczasie powstają (chociaż mogą już być ukończone, ale opóźnia ich wydanie marketing i spadek popularności powstały po kiepskim, ostatnim sezonie). 🤔 Nie możemy nic zrobić tylko czekać, więc po co... Z treści artykułu wynika, że dość dobrze sobie żyje. Współpraca z twórcami gier, telewizją, nowe projekty. Normalnie pączek w maśle. 😁😁😁 Winds of Winter i dream of spring również gdzieś w międzyczasie powstają (chociaż mogą już być ukończone, ale opóźnia ich wydanie marketing i spadek popularności powstały po kiepskim, ostatnim sezonie). 🤔 Nie możemy nic zrobić tylko czekać, więc po co wałkować kolejny raz te same informacje o domniemanym postępie prac Martina nad cyklem? Ciągnie się to wszystko jak jakaś telenowela brazylijska. Przewiduję, że takie wrzutki będą się jeszcze nie raz pojawiać na różnych portalach, bo taki temat w żargonie dziennikarskim nazywa się karmel, bo można go rozciągać, ugniatać i przerabiać bez końca. Ehhh 😕
pokaż więcej
książek: 1222
Nesihonsu
13-06-2019 12:29
Czytać inne? Problem w tym że inne nie są dla mnie ciekawe. Może jeszcze horrory jak Fevre Dream ujdą ale to też nic szczególnego, natomiast za twardym SF nieszczególnie przepadam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 695
Paulina
12-06-2019 19:52
Ależ to zdjęcie na czerwonym fotelu jest majestatyczne. 😁😁😁 A co do terminu wydania dwóch, wieńczących cykl książek, parafrazując prehistorycznego yotubera, ogromnego fana Britney Spears: ,,leave Martin alone'' 😁😁😁 To nieustające ponaglanie autora jest już nudne. Martin ewidentnie nie chce być niewolnikiem tylko jednego dzieła. Co w tym złego, że promuje swoją inną twórczość do maksimum. To... Ależ to zdjęcie na czerwonym fotelu jest majestatyczne. 😁😁😁 A co do terminu wydania dwóch, wieńczących cykl książek, parafrazując prehistorycznego yotubera, ogromnego fana Britney Spears: ,,leave Martin alone'' 😁😁😁 To nieustające ponaglanie autora jest już nudne. Martin ewidentnie nie chce być niewolnikiem tylko jednego dzieła. Co w tym złego, że promuje swoją inną twórczość do maksimum. To jego czas, musi wycisnąć z tej maszynki komercyjnej ile tylko zdoła. 😊 Zamiast ciągłych żalów, wystarczy czytać inne książki tego autora i cierpliwie czekać na Winds of Winter. 😁 Bo kto wie czy jak dalej będą padać pytania o premierę książki, czy Martin się nie wkurzy i nie uśmierci jakiejś głównej postaci np Aryi Stark. 😜 Lepiej nie budzić smoka!!! 😝😝😝
pokaż więcej
książek: 1222
Nesihonsu
13-06-2019 12:34
Jeśli książki mają iść w kierunku zbliżonym do serialu to nie jestem pewna czy pragnę aby je dokończył. Tak bym chciała żeby Jon Snow pozostał martwy i przestał zanudzać mnie swoją nieposzlakowaną szlachetnością. To chyba. jedyna postać do której nigdy nie potrafiłam się przekonać.
książek: 1356
Monika
14-06-2019 23:28
Niestety o tym, że Jon Snow wróci do życia, wiedziałam na dobre kilkaset (lub nawet znacznie więcej) stron przed jego śmiercią - takich przygotowań z tak poukładanymi i w odpowiedniej kolejności podtykanymi czytelnikowi pod nos oczywistymi wskazówkami autor po prostu nie mógł zmarnować. Nie po to ściągnął ten motyw od Hobb, żeby nie wykorzystać - odkąd rozpoznałam (bardzo wcześnie, później... Niestety o tym, że Jon Snow wróci do życia, wiedziałam na dobre kilkaset (lub nawet znacznie więcej) stron przed jego śmiercią - takich przygotowań z tak poukładanymi i w odpowiedniej kolejności podtykanymi czytelnikowi pod nos oczywistymi wskazówkami autor po prostu nie mógł zmarnować. Nie po to ściągnął ten motyw od Hobb, żeby nie wykorzystać - odkąd rozpoznałam (bardzo wcześnie, później dochodziły tylko kolejne cegiełki potwierdzające pierwsze skojarzenie), wiedziałam, że zmartwychwstanie, a z czasem nawet wiedziałam jak, i głowiłam się już tylko nad tym, jak, kiedy i z czyjej ręki zginie.

A nieposzlakowana szlachetność jest w książkach zawsze po to, żeby czytelnik nie miał wątpliwości komu kibicować, a młodszy by miał się na kim wzorować. To taka niemal niezawodna wskazówka: tu czytelniku patrz, ten koleś wygra, nie bój się mu kibicować, bo na pewno dotrwa do końca. Niektórzy potrzebują takiego bezpieczeństwa, wystarczy spojrzeć na komentarze po czyjejś śmierci (zabili mi ulubionego bohatera, jak teraz bez niego czytać dalej) lub po wpadce kładącej się cieniem na jego reputacji (jak on tak mógł, miałam go za ideał, a on popełnia takie coś, teraz go nienawidzę i nie mam po co czytać dalej) - nieskazitelnie szlachetny przyszły finalista i ostateczny zwycięzca całej intrygi gwarantuje, że kto rozpozna w nim głównego bohatera i do niego się przywiąże, ten nie porzuci lektury z byle powodu że ktoś tam zginął albo ktoś inny okazał się już niefajny - bo ulubiony trwa na posterunku i jest niezmiennie idealny. Tak musi być, to chyba nienaruszalne prawo pewnego typu literatury rozrywkowej i trzeba się z tym pogodzić.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Ja, pustelnik. Autobiografia

chłodna i zimna autobiografia od której trudno było mi się oderwać. nie umiem zrozumieć pasji pana Piotra ale Szacunek mam wielki dla Niego jak Himal...

zgłoś błąd zgłoś błąd