Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/12023/czy-przodkowie-kieruja-naszym-zyciem

Czy przodkowie kierują naszym życiem?

  wartościowy tekst

Magdalena Witkiewicz, autorka powieści „Jeszcze się kiedyś spotkamy”, opowiada o tym, jak wiedza z psychologii transgeneracyjnej wpłynęła na jej życie i twórczość.

Są takie historie, które zostają w nas na zawsze. 
Są takie osoby, których nigdy nie zapominamy.

Ile razy zadawali sobie pytania, jak potoczyłoby się ich życie, gdyby nie wojna? 
Adela, Franciszek, Janek, Rachela, Joachim i Sabina mieli wielkie plany i marzenia. Przeżywali pierwsze miłości i prawdziwe przyjaźnie. Nie było ważne, że ktoś ma nazwisko żydowskie, niemieckie czy polskie. Po prostu byli przyjaciółmi. Wojna zmieniła wszystko. Wiele lat później wnuczka Adeli, Justyna, przeżywa kryzys małżeński. Dopiero wówczas poznaje historię swojej babki i jej przyjaciół. Historię, która zmienia ją na zawsze. 

Wzruszająca opowieść o różnych obliczach miłości wykradzionych wojnie, życiowych wyborach i rodzinnych tajemnicach, które wpływają na nas bardziej, niż myślimy. Bo to, kim jesteśmy, nie zależy wyłącznie od naszych genów czy wychowania, ale również od przeżyć naszych przodków. Od wszystkich tajemnic, które krążą w naszych rodzinach do kilku pokoleń wstecz.

***

W moim domu nigdy nie mówiło się o dziadku Klemensie. Wiedziałam tylko od babci, że łączyła ich cudowna miłość. Dopiero gdy byłam dorosła, dowiedziałam się, że został wcielony do Weh­rmachtu. Przyznam, że było to dla mnie szokiem. Jak to, mój dziadek? W niemieckim wojsku? Przecież to niemożliwe!

Razem z bratem zaczęliśmy szukać jego śladów. Pewnego dnia dostałam od brata skan dokumentu poświadczającego, że dzia­dek zmarł 17 kwietnia 1944 roku. Zaniosłam ten papier ma­mie. Mama wyciągnęła listy. Piękne listy dziadka do babci.

Jego słowa: „Mam czas, więc piszę do Ciebie ten list, bo tak mi bardzo tęskno za Tobą, więc żeby sobie ulżyć, trzeba choćby tylko pisać” – cytuję w książce.

Dziadek napisał to do babci… 31 lipca 1944 roku, czyli ponad 3 miesiące po swojej rzekomej śmierci. Jak to zobaczyłam, zrobiło mi się zimno.

Próbując rozwiązać tę zagadkę, coraz lepiej poznawałam histo­rię rodziny. Coraz częściej w decyzjach babci widziałam swoje własne. Potrafiłam je wytłumaczyć. Zaczęłam rozumieć, dlacze­go czasem jestem uparta w dążeniu do celu i w zasadzie nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych.

Uznaje się, że członkowie rodziny objęci są nieświadomą lo­jalnością, która o ile nie zostanie świadomie prze­rwana – zmusza do powie­lania zachowań i przeżyć przodków.

Sekrety, żale, tajemnice, traumatyczne doświad­czenia i inne silne reakcje emocjonalne, które nie miały możliwości ujaw­nienia się i wybrzmienia, zostają zatrzymane w cie­le i przekazane w pamięci komórkowej dla kolejnych pokoleń. Też to zauważyli­ście?

Magdalena Witkiewicz

Artykuł sponsorowany


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 3  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2255
LubimyCzytać
16-05-2019 14:11
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 1806
Renax
17-05-2019 07:23
To jest sprawa dyskusyjna, czy traumy są dziedziczone czy powielane przez życie w takiej atmosferze, a nie innej. Mimo wszystko trzeba mieć nadzieję, że jednak można 'się wyleczyć', bo bez szans na poprawę zachowań tkwilibyśmy w spirali smutku i lęków.
książek: 21
Orchidea
17-05-2019 11:34
Mam już tę książkę na czytniku, ale dopiero teraz przeczytałam o niej coś więcej - szykuje się ciekawa lektura na wieczór :)
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Wszędzie i we wszystkim

„Mama Yolandy zmarła” – czytamy na pierwszej stronie książki o wyjątkowo pięknej okładce. Nie byłam na to zdanie przygotowana – nie od razu. Gdzie cza...

zgłoś błąd zgłoś błąd