Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/11803/kobiecym-okiem-kobiecym-piorem

Kobiecym okiem, kobiecym piórem

1 wartościowy tekst

Co łączy Michelle Obamę i B.A. Paris? Jakie wspólne cechy dzielą Katarzyna Nosowska i Katarzyna Bonda? Niewątpliwie łączy je nie tylko płeć, ale także książki. O czym więc piszą autorki cieszące się ostatnio dużą popularnością? I czy możemy wciąż mówić o literaturze kobiecej, jeśli porusza ona szerokie spektrum zagadnień – począwszy od miłości, a skończywszy na niełatwej karierze i macierzyństwie?

Czy kobiety czytają więcej niż mężczyźni? Potwierdzają to wyniki ostatniego raportu czytelnictwa przygotowanego przez Bibliotekę Narodową. Możemy w nim wyczytać, że na pytanie „czy lubi Pani/Pan czytać książki”, reprezentantki płci pięknej dwa razy częściej odpowiadały twierdząco (ogółem: mężczyźni 9%, kobiety 20%). Możemy zdradzić, że także wśród odwiedzających nas internautów większość to panie.

Literatura kobieca, czyli…?

Co więc czytają kobiety? Często to, co wychodzi spod pióra pisarek. Można jednak mieć uzasadnione wątpliwości co do tego, że sam fakt napisania książki przez kobietę wystarczy, by dany tytuł mógł przynależeć do kategorii zwanej „literaturą kobiecą”. Może więc decydująca powinna być fabuła, a nie płeć twórcy? Ale przecież takie kultowe powieści, jak „Pamiętnik” czy „I wciąż cię kocham”, napisał mężczyzna. Gatunki literackie płynnie przechodzą jedne w drugie (w czym zresztą często tkwi siła świetnych powieści). Może zatem wystarczy przyjąć, że jeśli przyczynkiem do powstania danej książki były kobiety, to wśród odbiorców dzieła także będzie wiele czytelniczek? Tak na pewno było w przypadku jednych z ciekawszych książek, jakie ostatnio trafiły na rynek wydawniczy. Co stało za ich sukcesem?

Znikające z półek bestsellery

Ogromną popularnością wśród czytelników cieszyła się między innymi książka Katarzyny Nosowskiej „A ja żem jej powiedziała”. Ten zbiór felietonów, który swoje źródło miał w instagramowych powiastkach i anegdotkach, dotyczył zarówno potyczek, jakie toczymy z codziennością każdego dnia, jak i namysłu nad egzystencją. A wszystko to w żartobliwej oprawie od jednej z najbardziej utytułowanych polskich wokalistek i tekściarek. Samo się czyta!

Przy okazji, mówiąc o powieściach, od których nie można się oderwać, trzeba wspomnieć B.A. Paris. Jej thrillery psychologiczne można pochłonąć w jedną noc, ale o ich wyjątkowości nie stanowi tylko wciągająca intryga. Paris często centralną postacią swoich książek czyni kobiety, doskonale portretując swoje bohaterki. Przy tym nie stroni od niełatwych tematów, takich jak wykorzystywanie silniejszej pozycji w związku czy przemoc domowa. „Pozwól mi wrócić” to jej najnowsza powieść o tajemnicach, jakie skrywa w sobie każdy związek dwojga ludzi.

Kobiety o kobietach

Niektóre autorki z rozmysłem czynią kobiety bohaterkami swoich książek. Weronika Nawara i jej „W czepku urodzone. O niewidzialnych bohaterkach szpitalnych korytarzy” to hołd złożony pielęgniarkom. Niewdzięczny, frustrujący zawód i niska pensja. Z drugiej strony – powołanie życiowe, satysfakcja płynąca z codziennej pomocy udzielanej pacjentom i radość z ich wdzięczności. Opisane w tym reportażu kobiety można przyrównać do cichych superbohaterek, walczących na szpitalnych korytarzach o dobro pacjentów.

Opowieść o kobiecej sile snuje również Laila Shukri. „Byłam kochanką arabskich szejków” to rzecz o współczesnym niewolnictwie. XXI-wieczny handel ludźmi dotknął młodą Polkę, która zaufała komuś, kto chciał ją wykorzystać. Ile innych kobiet doświadcza każdego dnia przemocy i zniewolenia? Jak wielu z nich udaje się z niego wyzwolić i opowiedzieć swoją historię?

Na całe szczęście pocieszenie niosą takie pozycje, jak „Całe szczęście, jestem kobietą” Romy Gąsiorowskiej i Sylwii Stano. Autorki opublikowały dziesięć inspirujących wywiadów, a ich rozmówczyniami były między innymi Anna Dymna, Grażyna Torbicka, Beata Sadowska czy Julia Kuczyńska (Maffashion). Z kart tej książki czytelniczki dowiedzą się, czym według bohaterek jest współczesna kobiecość, co sądzą o macierzyństwie, jak utrzymują work-life balance. Mądra książka o wytyczaniu własnej ścieżki w życiu i sposobach, by z niej nie zboczyć.

Historycznie czy współcześnie?

Współczesne opowieści osadzone w otaczającej nas rzeczywistości to jedno – niezwykle popularne są jednak również powieści historyczne. One również mówią nam wiele o świecie i kobietach, przed którymi życie niezmiennie od lat stawia uniwersalne wyzwania.

„Dziewczyny z Powstania” Anny Herbich przybliżają nam 63 dni upalnego lata 1944 roku. Historia widziana oczami blisko pół miliona kobiet, które broniły wtedy Warszawy – służąc jako sanitariuszki, łączniczki czy po prostu starając się przetrwać, wytrzymać tortury i nie dać się złapać żołnierzom wojsk niemieckich.

Poruszające wspomnienia spisała na kartach swej książki zatytułowanej „Aleja Włókniarek” także Marta Madejska. Trzy etapy życia: fabryka, szpital i cmentarz. Trudny żywot łódzkich pracownic stał się motorem zmian i doprowadził do rewolucji obyczajowej i wprowadzenia nowych przepisów. Dzięki nim mówi się, ze Łódź jest kobietą – pomimo wielkich fortun i pałaców, które dzięki ich pracy budowali mężczyźni.

O doli kobiet piszą też Agnieszka Pajączkowska i Aleksandra Zbroja. „A co wyście myślały? Spotkania z kobietami z mazowieckich wsi” to zapis rozmów z wielkimi nieobecnymi prasy, radia czy telewizji, zawsze ukrytymi za reprezentującymi je mężczyznami. O czym marzą, czego pragną, co chciałyby zmienić rolniczki, gospodynie i sklepowe, kiedy nie mówi za nie wójt, ksiądz lub mąż?

Prostą dziewczyną, o której jednak usłyszał cały świat, była Violetta Villas. Pochodząca ze wsi w Kotlinie Kłodzkiej Czesia Gospodarek podbiła publiczność niespotykanym sopranem, charyzmą i nietypowym – szczególnie jak na czasy PRL-u – image'em scenicznym. „Villas” Izy Michalewicz to biografia kontrowersyjnej artystki, która każe zadać sobie pytanie nie tylko o cenę sławy, ale też o nasz stosunek do otaczających nas osób. Violetta Villas wiele brała, niewiele dając w zamian. Czy to było powodem jej upadku?

Problemy dzisiejszego świata – bez tabu

Brak równowagi między karierą a rodziną, pogoń za sukcesami, jednoczesny imperatyw bycia zadbaną, atrakcyjną i… spełnioną. Jak mieć to wszystko i nie zwariować? „#girlstalk. Dziewczyny, rozmowy, życie” Karoliny Cwaliny-Stępniak i Pauliny Klepacz to publikacja, która powstała z potrzeby wymiany poglądów i perspektyw. Jedna z autorek jest pragmatyczną, wierzącą tradycjonalistką, druga – feministką, twórczynią feministyczno-erotycznego magazynu „G’rls Room”. Ich wspólny mianownik – kobiety, które zaprosiły do wywiadów. Nie ma tu tematów tabu, gdyż o wszystkim warto rozmawiać, szczególnie w czasach, gdy na rozmowę często czasu nam brakuje najbardziej.

Podobnie jak „#girlstalk”, także „Dietoland” Sarai Walker może pełnić dla czytelniczek funkcję książki przyjaciółki. Jej bohaterką jest Alice – a raczej Plum. Dopóki jej waga to 135 kilogramów, dopóty Plum nie przeistoczy się w swoje alter ego, kobietę podziwianą, atrakcyjną i pewną siebie. Na razie jednak priorytetem jest operacja zmniejszenia żołądka, która pozwoli jej w końcu żyć pełnią życia.

„Dietoland” to nie jest tylko książka o dietach i obsesji szczupłego ciała. To przede wszystkim publikacja o oczekiwaniach nakładanych na kobiety przez system. Kto się przeciwko niemu zbuntuje, otrzymuje łatkę „baby” czy „feministki”. Nie od dziś jednak wiadomo, że buntowniczki są ciekawszymi bohaterkami niż grzeczne dziewczynki. I dotyczy to nie tylko książek, ale też prawdziwego życia. „Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy” Anny Dziewit-Meller przypomina młodszym czytelniczkom często zapomniane już życiorysy naukowczyń, alpinistek, pisarek, królowych i nauczycielek sprzed lat. Wszystkie nie znały słowa „niemożliwe” i żyły tak, jak chciały, pomimo społecznych ograniczeń. Czy można powiedzieć, że wyprzedziły swoje czasy? Czy dziś, gdy małe dziewczynki i dorosłe kobiety stają naprzeciwko podobnych przeciwności, ich historie byłyby mniej niezwykłe?

Na zakończenie warto wspomnieć też oczywiście o Oldze Tokarczuk. Ostatnio kolejna jej powieść została nominowana do prestiżowej nagrody The Man Booker International Prize. Zresztą shortlistę z nominowanymi tytułami zdecydowanie zdominowały kobiety – podobnie stało się też w przypadku niedawnych nominacji do nagrody Hugo. Pewne jest, że kobiety piszą nie tylko książki. One piszą historię.

Wszystkie tytuły z zestawienia i wiele więcej kobiecych inspiracji znajdziesz tutaj: pisane kobiecym piórem.

Zestawienie przygotowane we współpracy z Allegro; wyboru książek dokonała redakcja lubimyczytać.pl

 

Powiązane treści:
Czy jesteś gotowy na wiosnę? Czas na zmianę

Przed nami wiosna – idealny czas, by zmienić dotychczasowe przyzwyczajenia lub nauczyć się nowych umiejętności. Jak zmotywować się do wiosennych zmian? Pomocy warto szukać w nietuzinkowych, merytorycznych książkach, które pomogą nam żyć lepiej. Oto nasz top 10 najlepszych poradników. Który będzie idealny dla ciebie?



więcej
Czy zwierzę może być geniuszem? 10 książek o przyrodzie, które warto znać

Dziś 21 marca, pierwszy dzień wiosny – idealny pretekst, by przyjrzeć się budzącemu się do życia światu przyrody. Z tej okazji przedstawiamy 10 najlepszych książek dla miłośników natury, ekologii i życia w rytmie slow. Autorzy opowiadają w nich o geniuszu udomowionych i dzikich zwierząt, zdradzają sekrety życia Puszczy Białowieskiej oraz przypominają nam, że świat jest jednością.



więcej

Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 111  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 3435
filozof
14-04-2019 18:50
Kiedyś znajoma 32 letnia psycholog.Nie ma jej na Lubimy Czytać,powiedziała mi.Że,ją jako psycholożkę bardziej ciekawi życie ekspedientki z super marketu.Niż książka sensacyjna.
Zauważyłem,że po za wyjątkami.Większość kobiet wręcz nie lubi fantasty.Często słyszę,takie opinie.Że fantasty jest dobre dla nastolatek lub mężczyzn.A panie sięgają głównie po literaturę "o życiu "
sam przyzna,.Lubię...
Kiedyś znajoma 32 letnia psycholog.Nie ma jej na Lubimy Czytać,powiedziała mi.Że,ją jako psycholożkę bardziej ciekawi życie ekspedientki z super marketu.Niż książka sensacyjna.
Zauważyłem,że po za wyjątkami.Większość kobiet wręcz nie lubi fantasty.Często słyszę,takie opinie.Że fantasty jest dobre dla nastolatek lub mężczyzn.A panie sięgają głównie po literaturę "o życiu "
sam przyzna,.Lubię polską współczesną literaturę obyczajową "
.Czytałem książki pani Blanki,wiadomo której./Nie naprawdę mi się podobały.
pokaż więcej
książek: 1195
Futrzak_bez_futra
15-04-2019 16:05
O, a to ciekawe. Trzeba by zrobić jakieś badania na ten temat. Sama znam sporo nienastoletnich kobiet, które lubią fantastykę i to nawet tę brutalniejszą, np. "Achaję" czy "Cykl demoniczny".
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 6384
Róża_Bzowa
14-04-2019 21:50
Dla mnie literatura dzieli się na dobrą i złą, jednorazową lub ponadczasową.
Płeć czytelnika ani pisarza nie ma tu nic do rzeczy.
książek: 65
vindstille
17-04-2019 18:20
Czy "Saga o ludziach lodu" to "literatura kobieca"? Dorwałem kiedyś audiobooka norweskiego (4 pierwsze tomy) i było super. Pamiętam, że dawniej to było w Polsce bardzo popularne i ludzie kupowali tę serię i całe rodziny czytały. Może panie bardziej ale nie mam pewności i pytam. Świetne, życiowe książki.
książek: 3435
filozof
17-04-2019 21:07
Magdalena Kozak,raczej nie piszę romansów.Jej książki,czyta duŻo panów.
książek: 209
Aguniolek
18-04-2019 00:06
Ciekawe w tym wszystkim jest to,że człowiek musi wszystko koniecznie szufladkować...Nawet pragnie przyporządkować daną literaturę do płci.
Moja 50 letnia Sąsiadka pokochała zombi,gdyż jej najmłodszy syn polubi ten gatunek, a mama chciała się przekonać,co czyta jej młodociana dziecina. Mimo,że ja nie przepadam za zombiakami,to lubię jak Basia opowiada z wypiekami na twarzy o kolejnej...
Ciekawe w tym wszystkim jest to,że człowiek musi wszystko koniecznie szufladkować...Nawet pragnie przyporządkować daną literaturę do płci.
Moja 50 letnia Sąsiadka pokochała zombi,gdyż jej najmłodszy syn polubi ten gatunek, a mama chciała się przekonać,co czyta jej młodociana dziecina. Mimo,że ja nie przepadam za zombiakami,to lubię jak Basia opowiada z wypiekami na twarzy o kolejnej pasji,którą dzieli z Synem.
Fajnie jak mimo wieku,coś łączy pokolenia,choć może wydawać się to niemożliwe.(Pierwszą pasją Basi i jej Najmłodszego jest hodowla kaktusów)...
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Slumdog. Milioner z ulicy

Książka świetna, chociaż trudno mi było połapać się, w jakiej kolejności występowały wydarzenia, o których opowiada Ram, główny bohater. Niezwykłe zbi...

zgłoś błąd zgłoś błąd