Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/11639/czy-w-auschwitz-bylo-przedszkole

Czy w Auschwitz było przedszkole?

2 wartościowy tekst

„Kołysanka z Auschwitz” to opowieść o matczynej miłości, silniejszej od terroru wojny. Helene Hannemann, niemiecka pielęgniarka, prowadziła obozowe przedszkole na polecenie doktora Mengele, a jednocześnie walczyła o każde z dzieci, pomagając im przetrwać kolejny dzień piekła.

Poranek 1943 roku. Helene Hannemann, matka piątki dzieci, żona i wyszkolona pielęgniarka właśnie budzi rodzinę i szykuje się na kolejny dzień. Jej mąż Johann jest z pochodzenia Romem, niedawno stracił pracę i nie ma szans na znalezienie nowej. Jest im ciężko, ale się kochają. Dadzą radę, póki są razem.

Na schodach zatrzymuje ich policja wysłana przez SS. Johann wraz z dziećmi ma pójść z nimi. Zostaną wysłani do Auschwitz. Helene jest z pochodzenia Niemką, może zostać, o ile zostawi rodzinę.

– Nie ma potrzeby, żeby pani jechała, Frau Hannemann – powtórzył swoje sierżant.
Spojrzałam mu prosto w oczy i rzekłam:
– Uważa pan, że matka zostawiłaby swoje dzieci w takiej sytuacji?
– Byłaby pani zszokowana, gdybym pani powiedział, co musiałem oglądać w ciągu ostatnich kilku lat – odparł.

Rodzina Hannemannów zostaje rozdzielona zaraz po przyjeździe do Auschwitz. Helene udaje się zatrzymać przy sobie dzieci, ale obawia się, że nigdy więcej nie zobaczy męża. Obozowa codzienność nie jest łatwa dla więźniarki niemieckiego pochodzenia, która związała się z Romem. Kiedy zwrócił na nią uwagę doktor Mengele, Helene zaczęła jeszcze bardziej obawiać się o bezpieczeństwo swoich dzieci.

Szef medyczny obozu ma jednak dla niej zadanie. Każe jej założyć i prowadzić obozowe przedszkole, na które przeznaczył baraki blisko swojego laboratorium. Helene zaczyna walkę o dzieci, które trafiają pod jej opiekę, chce dla nich stworzyć bezpieczne miejsce w samym środku piekła.

Na terenie ogródka dziecięcego, Kindergarten, znajdował się plac zabaw, piaskownica, żłobek i przedszkole. Dzieci miały nieco lepsze wyżywienie, mogły oglądać bajki, kolorować obrazki i się bawić. Były jednak obiektami doświadczeń doktora Mengele.

Helene i inne więźniarki, które pomagały jej przy dzieciach, codziennie ryzykowały życie, aby najmłodsi więźniowie Auschwitz przeżyli choć jeszcze jeden dzień. Nigdy nie traciły nadziei.

Ta książka jest hołdem dla Helene. Jak mówi jej autor, Mario Escobar:

Pamięć o Helene Hannemann i jej rodzinie zostanie na zawsze uwieczniona w tej książce, a jeszcze mocniej wyryje się w sercach czytelników. Kiedy nie będzie już nikogo z nas, wielu zachowa pamięć o wartości tej wspaniałej kobiety i matki.

artykuł sponsorowany


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 7  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 515
Armand_Duval
18-03-2019 16:02
Dobrzy Niemcy znowu w akcji - prowadzili przedszkole i walczyli o każde dziecko w obozie. Za kilka lat poczytamy o tym jak to te obozy były sanatoriami chroniącymi ludność cywilną przed krwiożerczymi Polakami podpalającymi świat w latach 1939-1945.
książek: 474
LetMeRead
18-03-2019 16:08
Niestety pseudoksiążka pt. "Tatuażysta z Auschwitz" zrobiła złą reklamę wszystkim innym, które mają Auschwitz w tytule. Może chociaż "Farmaceuta z Auschwitz" się obroni, bo to inny gatunek, a i wydawnictwo nie marginalne.
książek: 932
Johnson
18-03-2019 20:14
Wybielania historii ciąg dalszy :| Subtelnie, niby fabularnie - a jednak. A więc, w temacie na A - "Więźniarski szpital w KL Auschwitz"

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/294664/wiezniarski-szpital-w-kl-auschwitz

Mniej cukierkowo.
książek: 1302
oliwa
18-03-2019 20:38
http://auschwitz.org/historia/los-dzieci/dzieci-romskie
książek: 2
JOTWU66
29-03-2019 18:33
Przynajmniej nie znowu o żydach,tyle na plus.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Syrena i pani Hancock

"Syrena i Pani Hancock", to książka, która ma zarówno piękne wnętrze, jak i oprawę. Historia opisana przez Imogen Hermes Gowar przenosi na...

zgłoś błąd zgłoś błąd