Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/11291/tatuazysta-z-auschwitz-jednak-nie-jest-oparty-na-faktach

„Tatuażysta z Auschwitz” jednak nie jest oparty na faktach?

37 wartościowy tekst

Tatuażysta z Auschwitz to książka, która w zeszłym roku podbiła nie tylko zagraniczny rynek literatury, ale również polski. Jak się okazuje, książka nie do końca jest wierna samej historii. Badaczka Centrum Badań Muzeum Auschwitz odkryła wiele nieścisłości w powieści Heather Morris.

Książka Heather Morris to jeden z wielu bestsellerów zeszłego roku. W Polsce również zdobyła sporą popularność. W naszych trendach miesiąca gości w pierwszej dziesiątce nieprzerwanie od lipca, wielokrotnie zajmując miejsce w pierwszej piątce najpopularniejszych książek serwisu lubimyczytac.pl. Jak się okazuje, historia w niej przedstawiona mija się z faktami.

Autentyczność zawartych w książce wydarzeń i opisów podważyło Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Analizę książki przeprowadziła Wanda Witek-Malicka z Centrum Badań Muzeum Auschwitz. Badaczka prześledziła losy głównego bohatera Lale Sokołowa i porównała je z dostępnymi dokumentami obozowymi.

Pierwsza nieścisłość pojawia się już w samym opisie drogi, jaką Sokołow przebył w transporcie kolejowym. Podana przez Morris trasa pokrywa się ze współczesną trasą kolejową. Kolejnym błędem jest mylne wskazanie numeru bloku, w którym przebywał główny bohater. Witek-Malicka zwraca też uwagę, że autorka nie opisuje osób, z którymi Eisenberg musiał mieć styczność, np. nie ma żadnej wzmianki na temat komórki zajmującej się rejestracją nowych więźniów, choć z dokumentów obozowych wynika, że Eisenberg był jej członkiem.

W książce pojawia się również wzmianka o eksperymentach dotyczących sterylizacji mężczyzn prowadzonych przez doktora Josefa Mengele. Natomiast z opracowań historycznych wynika, że Mengele zajmował się doświadczeniami na bliźniętach i karłach w zakresie dziedziczenia cech. Witek-Malicka przytacza także sytuację, w której w 1943 roku Eiseberg zdobywa dla swojej przyszłej żony penicylinę. Problem w tym, że w tamtym okresie badania nad tym antybiotykiem dopiero się zaczynały.

Jednak największe zastrzeżenia badaczki wzbudził wątek relacji seksualnej między kierownikiem obozu SS-Obersturmführerem Johannem Schwarzhuberem a żydowską więźniarką. Witek-Malicka uważa, że w tamtym okresie taka relacja byłaby niemożliwa. Ujawnienie romansu skutkowałoby oskarżeniem o zhańbienie rasy i surową karą. Dodatkowo opisany w powieści budynek, w którym para miała się spotykać, właściwie nigdy nie został oddany do użytku. Badaczka ma też drobne zastrzeżenia do spotkań głównych bohaterów. 

Witek-Malicka wskazuje ponadto na fakt, że funkcja tatuażysty w obozie nie była funkcją stałą i zajmowało się tym zdecydowanie więcej osób. Wątpliwość budzą też numery więźniów, które były zbyt wysokie jak na termin, w którym trafili do obozu. Również bunt więźniów Sonderkommando przebiegał zupełnie inaczej.

„Wojenna rzeczywistość, a zwłaszcza historyczny i społeczno-psychologiczny kontekst obozu koncentracyjnego został w książce odrealniony i spoetyzowany” – podsumowuje Witek-Malicka. „Książkę należy postrzegać więc jako niemal pozbawioną wartości dokumentalnej impresję na temat Auschwitz” – kwituje.

Całą pracę Wandy Witek-Malickiej możecie przeczytać w numerze „Memoria”Autorka Heather Morris odpowiedziała już na zarzuty polskiej badaczki, twierdząc, że zajęła się opisaniem historii Lale Sokołowa, a nie historii Holokaustu. Sama wielokrotnie zaznaczała, że nie chciała tworzyć książki, która kwalifikowałaby się jako literatura faktu.

Książka „Tatuażysta z Auchwitz” pojawiła się na polskim rynku wydawniczym w kwietniu zeszłego roku nakładem wydawnictwa Marginesy.


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 126  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 267
Dominika
06-01-2019 18:03
Ta książka jest na liście moich lektur w tym roku. Ciekawi mnie historia II wojny światowej. Cieszę się, że przeczytałam ten artykuł przed przystąpieniem do lektury, książkę trzeba czytać w takim razie z delikatnym przymrużeniem oka.
książek: 168
Joanna
06-01-2019 19:48
A ja niezmiennie uważam, że książka jest piękna i nic tego nie zmieni. Przecież jest przypisana pod literaturę piękną a nie reportaż, więc nie rozumiem w czym problem. Autorka opisała historię prawdziwą, ale nie oznacza to, że każdy szczegół musiał mieć miejsce, w wypadku reportażu właśnie tego należałoby oczekiwać.
książek: 735
Effy
07-01-2019 06:09
Rozumiem, że informacja o tym, że więźniowie oglądali Netflixa nie stanowiło problemu, skoro nie każdy szczegół musi mieć miejsce.
Oczekuje się o tego typu literatury,że najważniejsze szczegóły będą zgadzać. W 1943 roku badania nad Penicylina wciąż trwały. Do Polski na szerszą skale ten lek dotarł dopiero po zakończeniu wojny. Skąd się w obozie lek, który był dostępny nie licznym? W jaki...
Rozumiem, że informacja o tym, że więźniowie oglądali Netflixa nie stanowiło problemu, skoro nie każdy szczegół musi mieć miejsce.
Oczekuje się o tego typu literatury,że najważniejsze szczegóły będą zgadzać. W 1943 roku badania nad Penicylina wciąż trwały. Do Polski na szerszą skale ten lek dotarł dopiero po zakończeniu wojny. Skąd się w obozie lek, który był dostępny nie licznym? W jaki sposób Lale go zdobył? Dlaczego nazwa nie wzbudza ciekawości inny osób? A co to? Czy to pomoże jej?

Ponadto w opisie książki znajdujemy o to informacje : "Bestsellerowa – oparta na faktach – powieść na miarę Chłopca w pasiastej piżamie i Listy Schindlera. Lale Sokołow trafił do Auschwitz w 1942 roku jako dwudziestosześciolatek. (...)"
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 33
stegra
06-01-2019 22:05
Kilka przekręconych faktów nie zniechęcą mnie do przeczytania książki.Ludzie na całym świecie powinni wiedzieć, że to niemcy zgotowali piekło Polakom, w niemieckich obozach na polskich ziemiach.
książek: 163
Piratka
07-01-2019 10:55
W języku polskim nazwy narodowości należy pisać wielką literą.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 163
Piratka
07-01-2019 11:12
Książki rzecz jasna nie czytałam, jak już kiedyś zauważyłam, powieści o obozach zwykle są niewiarygodne.
Jedynie prawda jest ciekawa.
książek: 1009
Mateusz
07-01-2019 14:55
Nie ma faktów, są tylko interpretacje ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 528
FOCZKA
09-01-2019 20:02
Ta książka wzbudziła we mnie wiele emocji i przeczytałam ją z przyjemnością. Nawet jeżeli nie wszystko jest zgodne z faktami, ta historia zasługuje na uwagę.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Swing Time

Typowa obyczajówka ale dobrze napisana, czyta się sama, lekko i przyjemnie, niebanalnie. Zdania wielokrotnie złożone, wielowarstwowość, retrospekcje,...

zgłoś błąd zgłoś błąd