Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/10979/pierwszy-kompletny-zbior-krotkich-form-autorstwa-kurta-vonneguta

Pierwszy kompletny zbiór krótkich form autorstwa Kurta Vonneguta

3 wartościowy tekst

Niezwykła uczta dla znawców literatury, wiernych fanów i nowych czytelników. 98 opowiadań Kurta Vonneguta zebrane w jednej książce. Pięć z nich po raz pierwszy ukaże się w druku. Lećcie do księgarni, bo od wczoraj jest już na półkach!

98 opowiadań, około 960 stron, twarda oprawa i jeden autor. Kurt Vonnegut – Rzeźnia numer pięć, Człowiek bez ojczyzny, Galapagos – jest przez znawców literatury uznawany za jednego z genialniejszych twórców XX wieku. Ponad połowa jego utworów to jednak krótkie formy, które nigdy nie zostały opublikowane w jednym miejscu. Aż do teraz.

Opowiadania wszystkie - pierwszy kompletny zbiór opowiadań ukazał się na polskim rynku wydawniczym wczoraj i został wydany nakładem wydawnictwa Albatros. Polscy czytelnicy będą mogli zagłębić się w aż 98 krótkich form, które zebrali wieloletni przyjaciele autora i wykładowcy akademiccy, m.in.: Dan Wakefield i Jerome Klinkowitz.

To prawdziwa uczta nie tylko dla wieloletnich fanów autora, ale również tych, którzy przygodę z Vonnegutem dopiero zaczynają. Znajdziecie tam całą gamę atrybutów autora: od specyficznego dowcipu po prawdziwy artyzm. 

Wiedziony starym nawykiem, pułkownik obejrzał się na żonę w poszukiwaniu wsparcia i współczucia. Szybko jednak odwrócił wzrok: Margaret była uosobieniem lęku i rozpaczy, a on mógł uczynić dla niej tylko jedno: wygrać. Nie odpowiedziała mu spojrzeniem. Jej oczy były puste jak oczy idioty. Uciekła w głuchy, ślepy, pozbawiony czucia szok.

Kelly policzył żywe figury na planszy. Od rozpoczęcia gry upłynęła godzina. Żyło jeszcze pięć pionów, wśród nich młody kapral; jeden goniec – nieustraszony pilot; dwa konie – dwóch zlęknionych dziesięciolatków; Margaret – skamieniała ze zgrozy królowa; no i on sam – król. A czwórka, której już nie było? Poszła na śmierć, walcząc z drewnianym przeciwnikiem. Żołnierze, którzy pozostali, nie odzywali się już ani słowem: każdy trwał zamknięty w swoim własnym świecie.

– Mam wrażenie, że przyszedł czas, aby się pan poddał – powiedział Pi Ying. – Gra właściwie skończona. Czy poddaje się pan, pułkowniku?

Major Barzow chmurnym wzrokiem zlustrował szachownicę, z niechęcią pokręcił głową i ziewnął demonstracyjnie.

Pułkownik Kelly gorączkowo usiłował na nowo skupić myśli. Miał wrażenie, że przewierca się i przewierca bez końca przez kopiec gorącego piachu, że musi przeć do przodu, grzebać dalej, przeciskać się na oślep, nie mając czym oddychać.

– Idź do diabła – burknął.

Całą uwagę skupiał na ustawieniu szachów. Jako szachy, piekielna rozgrywka nie miała sensu. Pi Yingowi przyświecał tylko jeden cel strategiczny: zniszczyć białych ludzi. Kelly każdego bronił wszelkimi środkami i żadnym nie ryzykował ataku. Jego potężna królowa, konie i wieże stały dotąd nieużywane w strefie stosunkowo bezpiecznej: w dwóch ostatnich rzędach. Pułkownik zaciskał i rozwierał pięści w bezsilnej wściekłości. Chaotyczne szranki wroga stały przed nim otworem. Gdyby nie sterczący w samym środku szachownicy czarny koń, Kelly mógłby dać szach-mata królowi Pi Yinga.

– Pański ruch, pułkowniku. Dwie minuty – ponaglał Pi Ying.

I nagle Kelly dostrzegł zagrożenie: wystarczyło, żeby Pi Ying pchnął swoją królową o trzy pola w lewo po przekątnej, a wtedy on – Biały Król – znalazłby się w szachu. A potem już tylko jeden ruch nieuchronny, nie do obrony – szach-mat i koniec. Kelly był absolutnie pewien, że Pi Ying ruszy królową. Widać było, że gra straciła dla niego całą pikanterię: jego mina wyraźnie świadczyła o tym, że z chęcią zająłby się już czymś innym.

Szef guerilli wstał i przechylił się przez balustradę. Stojący za nim major Barzow wpasowywał cygaretkę w rzeźbioną fifkę z kości słoniowej. 

– Gra w szachy ma jeden przygnębiający aspekt – odezwał się, z zadowoleniem i podziwem obracając fifkę w palcach. – Ten mianowicie, że szczęście nie gra w niej roli. Pokonany nie ma żadnej wymówki. – Z pedanterią deklamował słowa, jak dumny nauczyciel, który wykłada uczniom wzniosłe prawdy, z góry wiedząc, że i tak ich nie zrozumieją.

Pi Ying wzruszył ramionami.

– Wygrana w tej grze jest dla mnie mizerną satysfakcją. Zawiodłem się na pułkowniku Kellym. Nie podejmując ryzyka, pozbawił tę grę właściwej jej subtelności i przebiegłości. Spodziewam się, że nawet mój kucharz okazałby więcej sprytu. Policzki i uszy Kelly’ego zapłonęły czerwonym żarem gniewu. Mięśnie jego brzucha zacisnęły się w węzły. Nogi zamarły w rozkroku. Pi Ying nie może ruszyć królowej.

Jeżeli Pi Ying ruszy królową, Kelly przegra; za to jeżeli Pi Ying usunie konia z linii ataku Kelly’ego – Kelly wygra. Tylko jedna rzecz mogła skłonić Pi Yinga do przesunięcia konia: okazja do sadystycznej akcji.

– Poddaj się, pułkowniku. Mój czas jest cenny – powiedział Pi Ying.

– To już koniec?  – spytał zaczepnie młody kapral, w  każdej chwili skory do awantury

Premiera książki 17 października. Książka ukaże się pod patronatem serwisu lubimyczytac.pl.

(materiał sponsorowany)


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 9  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2033
LubimyCzytać
18-10-2018 14:09
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 988
Mateusz
18-10-2018 15:05
Zdziwiłem się, do tej pory żyłem w przeświadczeniu, że musiał ich machnąć co najmniej 980 :)
książek: 194
PedroP
18-10-2018 21:04
Interesująca pozycja, jednak cena okładkowa niebotyczna: 79,90 zł(sic!). I jak to się ma do twierdzenia osób z IK, którym rzekomo leży na sercu rozwój czytelnictwa w Polsce? Rozumiem, że mają na myśli to badziewie zalegające na półkach, które nie ma żadnej wartości.
książek: 1186
asymon
19-10-2018 12:30
Do kupienia już za 60 zł, ale zauważ, że w zbiorach opowiadań Vonneguta jest zwykle koło 20-30 opowiadań, esejów czy innych tekstów non-fiction, więc tu masz odpowiednik 3-4 jego "normalnych" książek.

Bardziej bym się martwił o jakość opowiadań eufemistycznie określonych jako "nigdzie dotąd nie publikowane".
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 5827
Fidel-F2
19-10-2018 16:06
A od kiedy to rozwój czytelnictwa zaczyna się od Vonneguta?
książek: 24
zbirone
19-10-2018 18:20
Kupię tę pozycję nawet jakby szła za stówę. "śniadanie mistrzów" to pasztet ale inne jego książki? Petardy, dynamity i krwa torpedy!!!
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Strażacy

Strażacy to najbardziej zaufana grupa zawodowa. Wszechstronnie wyszkoleni, w wielu przypadkach to oni przebywają najdłużej na miejscu zdarzenia - wyp...

zgłoś błąd zgłoś błąd