Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/10635/nie-ma-mowy---powiesc-ktora-rozbawi-was-do-lez

„Nie ma mowy!” - powieść, która rozbawi Was do łez!

2 wartościowy tekst

„Nie ma mowy!” Helen Russell. Nowa książka autorki międzynarodowego bestsellera – „Życie po duńsku.” Dwie skłócone siostry. I wakacje, których nigdy nie zapomną… Ciepła, zabawna i podnosząca na duchu opowieść o tym, co jest naprawdę ważne w życiu.

Jak wykorzystać skandynawską mądrość wikingów do przenikliwej diagnozy problemów współczesnych kobiet? Helen Russell wie to doskonale. Sama mieszka w Danii i jest skandynawską korespondentką „Guardiana”, a także pisze felietony o duńskiej kulturze dla „The Telegraph”. Wojownicza książka roku! Poznaj esencję kultury wikingów we współczesnej Skandynawii. Powieść przede wszystkim dla kobiet, które wśród ogromu obowiązków związanych z pracą, dziećmi i domem, zagubiły gdzieś siebie. Ta książka pozwoli Wam się odnaleźć w tym gąszczu zajęć i określić, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze i nie, nie chodzi o to, żeby być idealną matką, żoną, organizatorką czy pracownikiem. Od Ciebie zależy co wybierzesz: Bieg boso przez las zwieńczony dzikim wrzaskiem, wyprawę do sauny przeplataną piciem piwa i wbieganiem nago do lodowatej wody czy pozornie perfekcyjne życie, pozornie – idealnej kobiety?

Główną bohaterką i narratorką powieści jest Alice Ray – sfrustrowana i znerwicowana dentystka, którą zaczyna męczyć bycie panią perfekcyjną. Pierwszą rysą na nieskazitelnym wizerunku Alice jest upicie się na konferencji stomatologicznej i przespanie się z pewnym przystojnym dentystą (czego nie jest pewna, ponieważ urwał jej się film). Kwintesencją jej upadku jest poranny kac oraz wymiotowanie na bufet śniadaniowy przy gościach. Z opresji ratuje ją siostra – Melissa, z którą Alice od dawna nie jest w dobrych stosunkach: są od siebie dramatycznie różne – Alice jest trwale zrośnięta z iPhonem, kontem mailowym i miejskim życiem w biegu, jest na diecie wegetariańsko-głodowej, a do tego ma obsesję na punkcie higieny, porządku i swojego wyglądu. Melissa uwielbia mięso i pieczywo, mieszka na farmie pełnej psów, kurczaków i koni i nie znosi technologii (odmawia nawet zakupu mikrofalówki, bo obawia się, że od promieniowania dostanie raka) i jest absolutnie odcięta od popkultury – interesuje ją wyłącznie rodzina królewska i nie zna żadnych utworów muzycznych, artystów, aktorów i filmów, które ukazały się po 1997 roku.

Kiedy jednak Melissa przyjeżdża na interwencję, przekonuje Alice (metodą perswazji i szantażu) do wspólnego tygodniowego wyjazdu, który ma pomóc Alice odpocząć i wziąć się w garść – Melissa widzi, że siostra ma nerwy w strzępach. Dwa tygodnie później siostry wyjeżdżają na urlop – Alice ze zgrozą odkrywa, że zamiast wycieczki do SPA albo gospodarstwa agroturystycznego Melissa wykupiła im tygodniowy obóz przetrwania dla wikingów na niewielkiej wysepce w Danii. Pogoda jest paskudna, wszędzie jest szaro, mokro i zimno, a co gorsza towarzyszki obozu – gorąca pięćdziesiątka Tricia i idealna w każdym calu młodziutka, niewiarygodnie atrakcyjna Margot z pieniędzmi tatusia – nie przypadają Alice do gustu.

Jej kłopoty jednak dopiero się zaczynają. Opiekun grupy, napakowany hipster z koczkiem i gęstą brodą o imieniu Magnus konfiskuje kobietom buty (żeby być wikingiem, trzeba czuć ziemię pod stopami) i telefony (wikingowie nie korzystają z technologii), po czym wykłada główne zasady, jakimi kierują się wikingowie, z których każda przeraża Alice bardziej od poprzedniej. Następnie kobiety są zmuszone do ćwiczeń fizycznych w deszczu i do zbudowania sobie szałasu z gałęzi, w którym mają zamieszkać na czas obozu. W takim klimacie mija kilkanaście dni i choć z początku Alice chciała jaki najszybciej uciec z tego miejsca, z czasem przekonuje się, ile straciła odmawiając sobie takich przyjemności jak piwo i pożywny obiad po ciężkim dniu, zaczyna też jeść mięso, pomimo wcześniejszego wegetarianizmu. Uświadamia sobie coś jeszcze: swoje małżeństwo, które jej nie wyszło i musi coś z tym zrobić oraz siostrę, którą latami zaniedbywała a pomimo różnic kocha ją nad życie.

Fragment książki:

Ocieram krople jego śliny z policzka.

– Poczujcie smak wolności!

Czy „wolność” powinna smakować jak błoto i wędzona makrela?

– Połączcie się w jedno z pierwotnym lasem!

Jedyne, z czym mam ochotę się teraz połączyć w jedno, to gorący prysznic, stwierdzam, patrząc na ubabrane ciuchy, posiniaczone kończyny i zakrwawione kolana. Jak się tu znalazłam? Moje życie było takie… czyste. Takie uporządkowane. Wolne od insektów, myślę tęsknie, drapiąc się po głowie. A mimo to…


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 2  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1925
LubimyCzytać
20-07-2018 10:01
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 258
iwanek
22-07-2018 09:46
Zapowiada się nieźle.
Jeśli uda mi się ja gdzieś dopaść,to z miłą chęcią przeczytam.😊
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Za zamkniętymi drzwiami

Co to jest za historia! Bardzo skrupulatnie i szczegółowo wykreowany thriller! Akcja toczy się w dwóch wymiarach: "teraz" oraz &qu...

zgłoś błąd zgłoś błąd