Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/10206/czlonkowie-akademii-szwedzkiej-rezygnuja-ze-stanowisk

Członkowie Akademii Szwedzkiej rezygnują ze stanowisk

8 wartościowy tekst

Teoretycznie prestiżowe członkostwo w Akademii Szwedzkiej przyznawane jest dożywotnio. Teoretycznie, bo właśnie ze swoich funkcji zrezygnowało trzech członków gremium przyznającego Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury.

Rezygnacja Petera Englunda, Klasa Östergrena i Kjella Espmarka to odprysk skandalu seksualnego z Akademią Szwedzką w tle. Zarzuty wysunięto w listopadzie ubiegłego roku pod adresem Jean Claude Arnaulta, osoby blisko związanej z Akademią. O napaść na tle seksualnym i molestowanie oskarżyło go kilkanaście kobiet, opisując sprawę na łamach szwedzkiej gazety „Dagens nyheter”. Arnault, mimo że nie jest członkiem Akademii, był z nią blisko związany zawodowo – jako ważna postać szwedzkiej kultury, szef liczącego się klubu literackiego, a także prywatnie – jako mąż Katariny Frostenson, która do Akademii należy. Po pojawieniu się zarzutów Akademia zerwała wszelki kontakt z Arnaultem. Zleciła też zewnętrznej kancelarii prawnej przyjrzenie się sprawie powiązań Arnaulta z wszystkimi swoimi członkami.

W toku dochodzenia okazało się, że Arnault ma więcej rzeczy na sumieniu. „Dagens nyheter” pisze, że ujawnił on nazwiska co najmniej siedmiu laureatów literackiego Nobla przed ich oficjalnym ogłoszeniem. Mowa między innymi o Bobie Dylanie, Swietłanie Aleksijewicz i Patricku Modiano. Dlaczego to takie ważne? Chociażby dlatego, że w grę wchodzą duże pieniądze stawiane na laureatów w zakładach bukmacherskich. Nieprawidłowości było zresztą więcej – wyszło na jaw, że Akademia przyznając dofinansowanie klubowi Arnaulta, wspomagała tym samym swoją własną członkinię.

I teraz dochodzimy do powodów rezygnacji Petera Englunda (dotychczasowego sekretarza Akademii) oraz pisarzy Klasa Östergrena i Kjella Espmarka. Niedawno przeprowadzono głosowanie nad dalszym członkostwem w Akademii Katariny Frostenson, żony Arnaulta. Większością głosów zdecydowano o jej pozostaniu. To ostatecznie zdenerwowało Englunda, Östergrena i Espmarka, którzy zdecydowali o opuszczeniu szeregów gremium. – Wiodące głosy w Akademii przedkładają przyjaźnie i inne nieistotne kwestie nad uczciwość – o powodach swojej decyzji powiedział Espmark. Z kolei Englund w mailu do gazety „Aftonbladet”, napisał że podjęto decyzję, w którą nie wierzę i nie mogę jej bronić. Dlatego zdecydowałem o nieuczestniczeniu więcej w pracach Akademii.

To powoduje jednak komplikacje dalszych losów Akademii. Członkostwo jest bowiem przyznawane dożywotnio, nie ma przepisów, które regulowałyby zastąpienie rezygnującej osoby inną (można uzupełnić wakat jedynie w przypadku śmierci poprzedniego członka). A regulamin wymaga obecności co najmniej 12 z 18 osób przy podejmowaniu ważnych decyzji, a taką jest m.in. wybieranie nowego członka. Zaraz może okazać się, że nie ma wystarczającej liczby członków do... zwiększenia liczby członków. Rezygnację ze stanowiska podobno rozważa też Sara Stridsberg, a od dłuższego czasu z różnych powodów nieaktywne są również Kerstin Ekman i Lotta Lotass. Akademia szuka już rozwiązań i pracuje nad przepisami umożliwiającymi zastępowanie osób, które zrezygnowały.


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 8  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1955
LubimyCzytać
10-04-2018 13:54
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 1340
Monika
10-04-2018 18:05
Coś mi się nie zgadza...
Jeśli nie ma przepisów dotyczących zastępowania osób odchodzących z Akademii, jeśli członkostwo jest dożywotnie, to jak chcieli przegłosować wykluczenie kogoś ze swojego grona i jak mieli zamiar taką wyrzuconą osobę zastąpić? Wakat czekałby do jej śmierci? Bo jeśli nie, jeśli był plan zastąpienia osoby wyrzuconej, to i z rezygnacjami można poradzić sobie tak samo....
Coś mi się nie zgadza...
Jeśli nie ma przepisów dotyczących zastępowania osób odchodzących z Akademii, jeśli członkostwo jest dożywotnie, to jak chcieli przegłosować wykluczenie kogoś ze swojego grona i jak mieli zamiar taką wyrzuconą osobę zastąpić? Wakat czekałby do jej śmierci? Bo jeśli nie, jeśli był plan zastąpienia osoby wyrzuconej, to i z rezygnacjami można poradzić sobie tak samo. Oczywiście jedno i drugie wymaga uzupełnienia umożliwiających to przepisów, ale problem stworzyły nie rezygnacje, a już wcześniejsza próba wykluczenia.

I druga sprawa, powiedziano nam tu o winach męża, ale absolutnie nic o żonie. A to żonę próbowano sądzić, to wyrok w jej sprawie jest powodem kłopotów w Akademii. Czy i czego winna jest żona? Czy miała udział w winach męża? Czy to jej głos lub jej rekomendacja przyczyniły się do podjęcia przez Akademię współpracy z jej mężem? Bo jeśli nie, jeśli była przeciw lub wstrzymała się od głosu w sprawach kontaktów Akademii z jej mężem, to od tej strony byłaby moim zdaniem czysta. Czy wiedziała o przeciekach? Albo o rzekomym molestowaniu (rzekomym! nic tu nie powiedziano o ewentualnych ustaleniach, są tylko oskarżenia)?
Jeśliby sądzono ją tylko i wyłącznie za fakt pozostawania w związku z osobą, która okazała się niegodna, ale nie za jakieś jej własne winy, to stoję po stronie tej większości, która zdecydowała o jej pozostaniu w Akademii i nie rozumiem decyzji tych trzech panów, ale w związku z ich postawą całkowicie tę decyzję popieram. Jeśli jednak były jakieś konkretne zarzuty wobec tej pisarki, to pozostaje kwestia ich udowodnienia - też nic o tym nie napisano, a dopiero jej winy, i to winy udowodnione, nie puste zarzuty, uprawniałyby innych członków Akademii do usunięcia koleżanki ze swojego grona.

A tak w ogóle, to gdyby Frostenson była czegoś winna, gdyby należało ją usunąć i gdyby grono wzajemnej adoracji przedłożyło solidarność nad uczciwość (nic z tego nie zostało tu jasno przedstawione), to moim zdaniem ostatni sprawiedliwi (jeśli rzeczywiście nimi są - mamy tu na to tylko ich własne słowa) nie powinni w takiej sytuacji unosić się honorem i odchodzić. Dlaczego? Bo oddają pole, oddają szacowną instytucję we władanie grupy, w której dzięki ich odejściu zmniejsza się udział tych dobrych w stosunku do złych lub obojętnych. W takiej sytuacji należałoby walczyć, pracować nad neutralnymi i przeciągać ich na słuszną stronę, brać czynny udział w decyzjach dotyczących uzupełniania składu i dbać o to, by przyjmować raczej odpowiednich ludzi niż nieodpowiednich, generalnie starać się wydrzeć stery kolesiom i przywrócić właściwy porządek. Odejście jest tylko pustym gestem pozorującym ucieczkę na coś szlachetnego i wartościowego. Miałoby sens tylko wtedy, gdyby celem było nie osobiste odcięcie się od niesłusznej decyzji instytucji, ale zniszczenie lub sparaliżowanie tej instytucji, która zbyt jest zepsuta, aby warto ją było ratować. Czy tak jest lub czy ci panowie tak właśnie uważają i dlatego to robią?

Mamy za mało danych, dlatego na podstawie samego tylko tego artykułu nie zajmę żadnego stanowiska. Kiedy dowiemy się więcej, wtedy będzie możliwość stawania po takiej czy innej stronie, ale nie na podstawie samych tylko wyrywkowych relacji i insynuacji.
pokaż więcej
książek: 3123
wiejskifilozof
10-04-2018 20:06
Molestowali,toż to taki super poprawny politycznie kraj
książek: 2437
jatymyoni
10-04-2018 20:34
Za mało danych. Czy to był jedyny klub dofinansowany przez akademię? w tej wypowiedzi jest ukryte oskarżenia Katariny Frostenson. Skoro on nie był członkiem akademii,a znał wcześniej nazwiska laureatów, to nasuwa się podejrzenie, że źródłem przecieku była jego żona. Czy czerpał on lub jakieś jego otoczenie korzyści z tej wiedzy.
Abstrahując o tego, może zmiana członków dobrze wpłynie na...
Za mało danych. Czy to był jedyny klub dofinansowany przez akademię? w tej wypowiedzi jest ukryte oskarżenia Katariny Frostenson. Skoro on nie był członkiem akademii,a znał wcześniej nazwiska laureatów, to nasuwa się podejrzenie, że źródłem przecieku była jego żona. Czy czerpał on lub jakieś jego otoczenie korzyści z tej wiedzy.
Abstrahując o tego, może zmiana członków dobrze wpłynie na literacką nagrodę Nobla. Jeżeli są tam członkowie nieaktywni, czyli i tak gremium jest pomniejszone,to może już czas zmienić przepisy. Nałożyć jakieś ograniczenie.
pokaż więcej
książek: 1340
Monika
11-04-2018 21:34
Mi nasunęło się nieco inne pytanie, niestety pobieżne przejrzenie najłatwiej dostępnych źródeł (tak, Wikipedia, nie wysilałam się w poszukiwaniach) nie dało mi odpowiedzi. Kto, kiedy i w jakich okolicznościach ma dostęp do informacji o tym, kogo Akademia postanowiła wyróżnić Nagrodą Nobla? Członkowie Akademii podejmują decyzję, jakiś czas później jest ona oficjalnie ogłaszana, jeszcze później... Mi nasunęło się nieco inne pytanie, niestety pobieżne przejrzenie najłatwiej dostępnych źródeł (tak, Wikipedia, nie wysilałam się w poszukiwaniach) nie dało mi odpowiedzi. Kto, kiedy i w jakich okolicznościach ma dostęp do informacji o tym, kogo Akademia postanowiła wyróżnić Nagrodą Nobla? Członkowie Akademii podejmują decyzję, jakiś czas później jest ona oficjalnie ogłaszana, jeszcze później laureat otrzymuje nagrodę. Ale przecież gdzieś po drodze informację otrzymują osoby odpowiedzialne np. za zaprojektowanie dyplomów i nie wiem za co jeszcze, może ktoś pisze przemówienia, może są jeszcze jakieś inne sprawy do załatwienia? Czy i kto dowiaduje się przed oficjalnym ogłoszeniem?
I teraz dopiero pojawia się pytanie: czy Frostenson zdradziła mężowi tajemnicę, czy też Arnault z racji jakiejkolwiek z pełnionych funkcji miał do niej legalny dostęp? W pierwszym przypadku to ona doprowadziła do przecieku, ale w drugim on zrobił to całkowicie na własny rachunek, bez współudziału żony.
Masz rację w tym, że brak takich informacji jest rzucaniem podejrzeń na żonę. Pytanie tylko, co ukryto, czy oskarżenie, o którym piszesz, czy może dowody uniewinniające?
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Punkt Omega

Niezwykłe przeżycie. Pokręcony, eseistyczny styl DeLillo nieraz wikła się w enigmy, oddaje stan umysłu postaci, bo tak samo jak bohaterowie dryfuje gd...

zgłoś błąd zgłoś błąd