Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/10131/koniec-smierci-cixin-liu---przeczytaj-fragment

„Koniec śmierci“ Cixin Liu - przeczytaj fragment

  wartościowy tekst

Finałowy tom cenionej wśród czytelników i krytyków trylogii pióra Cixin Liu trafi do księgarń za kilka dni. Ale już dziś macie okazję przeczytać fragment powieści. Z okazji premiery przygotowaliśmy też konkurs, w którym do wygrania są trzy komplety książek z tego cyklu!

Nagrodzony Locus Science-fiction Award i nominowany do nagrody Hugo Koniec śmierci to trzeci, po Problemie trzech ciał i Ciemnym lesie, tom trylogii „Wspomnienie o przeszłości Ziemi”, największego w ostatnich latach wydarzenia w światowej fantastyce naukowej, porównywanego z klasycznymi cyklami „Fundacja” i „Diuna”.

Pół wieku po bitwie w dniu Sądu Ostatecznego groźba powiadomienia Wszechświata o położeniu Trisolaris wciąż powstrzymuje kosmitów przed opanowaniem Ziemi. Dzięki zdobyciu trisolariańskiej wiedzy Ziemia przeżywa wyjątkowy okres dobrobytu. Ludzka nauka się rozwija, a Trisolarianie poznają ziemską kulturę, więc wydaje się, że obie cywilizacje będą mogły dalej współpracować. W tej epoce budzi się z hibernacji Cheng Xin, ekspertka techniczna z początków dwudziestego pierwszego wieku. Przynosi ze sobą wiedzę o zapomnianym programie z czasów kryzysu, który może na zawsze zburzyć równowagę między dwoma światami. Czy ludzkość sięgnie do gwiazd, czy też umrze w kołysce?

Epopeja rozpoczęta „Problemem trzech ciał” kończy się majestatycznie i z rozmachem godnym pióra Frederika Pohla, Poula Andersona czy H.G. Wellsa. Wszechświat to niebezpieczna dzielnica. Przekonaj się, jak bardzo niebezpieczna… i jak życie może nadal zwyciężać.
– David Brin

Dla czytelników przygotowaliśmy też konkurs. Zadanie brzmi: Trylogia „Wspomnienie o przeszłości Ziemi” rozbudza fantazję czytelników o pozaziemskich cywilizacjach. Jak wyobrażacie sobie przedstawicieli kosmicznego społeczeństwa? Na jakich wartościach opiera się ich kultura? Jak się porozumiewają? Napiszcie krótką historię o pierwszym spotkaniu ludzi z kosmitami, w której zawrzecie własne wyobrażenia o pozaziemskich istotach.

Autorzy trzech najciekawszych tekstów otrzymają kompletny cykl „Wspomienie o przeszłości Ziemi” - „Problem trzech ciał”, „Ciemny las” i „Koniec śmierci”. Na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami czekamy do 8 kwietnia.


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 68  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 791
rotten_apple
08-04-2018 23:50
Od rana było ponuro i zbierało się na deszcz. Rozpadało się na dobre akurat kiedy wyszłam z kina, w nastroju też nie najlepszym. Rozczarował mnie ten nowy Obcy. Właściwie, to zawiodłam się na sobie, bo przecież trudno, żeby spodziewać się czegoś innego, niż potwory w filmie o potworach, a tak chyba trochę było. Znak, że właśnie tacy obcy już mnie nie kręcili. Z drugiej strony poczciwi i... Od rana było ponuro i zbierało się na deszcz. Rozpadało się na dobre akurat kiedy wyszłam z kina, w nastroju też nie najlepszym. Rozczarował mnie ten nowy Obcy. Właściwie, to zawiodłam się na sobie, bo przecież trudno, żeby spodziewać się czegoś innego, niż potwory w filmie o potworach, a tak chyba trochę było. Znak, że właśnie tacy obcy już mnie nie kręcili. Z drugiej strony poczciwi i uduchowieni Plejadanie, o których ostatnio na okrągło nawijał mój brat też zupełnie nie robili na mnie wrażenia (zawsze byłam odporna na sekciarstwo).
Oczywiście nie zabrałam parasola i zaraz dotkliwie mi o tym przypomniano - fontanna z brudnej kałuży, która trysnęła spod kół jakiejś półciężarówki skąpała mnie od stóp do głów... i wtedy TO się stało. Najprawdziwsze bliskie spotkanie trzeciego stopnia! Nawet nie wiem dokładnie jak to opisać. To było jak istota i jak statek kosmiczny, i jeszcze jak cały świat, wszystko w jednej kropli deszczu... która wpadła mi do ust. Bardziej wiedziałam, niż to usłyszałam, czy poczułam, coś jakby inną świadomość obok, we mnie. Ten ktoś lub to "coś" nie było stąd. Wędrowało od zawsze i wśród milionów podobnych, a wszędzie gdzie dotarło zostawiało życie. Nieważne jakie - życie. Samo również nie było ani dobre, ani złe. Nie oceniało, nie wybierało, nie decydowało. Po prostu roznosiło życie. Taki sobie obcy-zen, pielgrzym przejazdem na Ziemi, może nie pierwszy raz? To było piękne przeżycie. Odtąd zawsze kiedy pada, wychodzę na dwór bez parasola i patrzę w niebo...
pokaż więcej
książek: 209
Sławomir
08-04-2018 23:53
Tomasz Bailey wręcz podskakiwał opanowany przez nerwicę. Jako pierwszy człowiek miał właśnie ujrzeć istotę z gwiazd. Wiedział, że tym razem nie będzie to gumowa atrapa. A skąd? Otóż pieprzony statek wisiał mu nad głową.
Przed roztrzęsionym człowiekiem pojawiła się przedziwna kreatura. Wyciągnęła w jego stronę dłoń, prawie ludzką, gdyby nie drobny element w postaci maleńkich purpurowych bąblów,...
Tomasz Bailey wręcz podskakiwał opanowany przez nerwicę. Jako pierwszy człowiek miał właśnie ujrzeć istotę z gwiazd. Wiedział, że tym razem nie będzie to gumowa atrapa. A skąd? Otóż pieprzony statek wisiał mu nad głową.
Przed roztrzęsionym człowiekiem pojawiła się przedziwna kreatura. Wyciągnęła w jego stronę dłoń, prawie ludzką, gdyby nie drobny element w postaci maleńkich purpurowych bąblów, okraszających całość. Na miejscu nóg, miała cztery kończyny, przypominające trochę kształtem krąg ułożony z lampek nocnych. Głowa wciśnięta była głęboko w tułów, tak że kreatura mogłaby patrzyć wprost na krocze Ziemianina, gdyby posiadała jakikolwiek przyrząd wzroku. Reszta ciała przypominała nieco galaretę. Tomasz drżącym ruchem wysunął rękę do ziemskiego przywitania, modląc się, aby nie doprowadzić do tragedii. Gdy kończyna istoty dotknęła jego dłoni mimowolnie poczuł ulgę. Nie była ona lepka, nie sprawiała także bólu. Bailey czuł się tak, jakby ściskał w dłoni pluszowego misia. Nagle z otworu umiejscowionego w kończynie stwora wydarła się dźwięczna parodia ludzkiego głosu. Tomasz zbladł. Nie był zdziwiony, że kreatura potrafi się porozumiewać ludzkim głosem. Problemem była treść wiadomości, którą przekazała. Planeta Ziemia była bezpieczna. Jednak człowiek stojący naprzeciwko istoty z gwiazd pragnął cofnąć się w czasie i uciąć wszystkie swoje kończyny. Poprzez wyciągnięcie dłoni, został pierwszym mężem przedstawicielki obcej cywilizacji.
pokaż więcej
książek: 3665
krosciucha
08-04-2018 23:56
To był dzień na który wszyscy czekali od ...od zawsze! Napięcie sięgało zenitu, strażnicy pocili się jak jeżozwierze, w tle powiewały flagi wszystkich narodów świata. Oto po setkach lat poszukiwań i wysyłania wiadomości w kosmos wreszcie doczekaliśmy tej chwili – za chwilę na ziemi wyląduje pierwszy statek międzygwiezdny z Obcymi na pokładzie.
Ich pierwsza oficjalna wizyta... łezka się w oku...
To był dzień na który wszyscy czekali od ...od zawsze! Napięcie sięgało zenitu, strażnicy pocili się jak jeżozwierze, w tle powiewały flagi wszystkich narodów świata. Oto po setkach lat poszukiwań i wysyłania wiadomości w kosmos wreszcie doczekaliśmy tej chwili – za chwilę na ziemi wyląduje pierwszy statek międzygwiezdny z Obcymi na pokładzie.
Ich pierwsza oficjalna wizyta... łezka się w oku kręci!
Prezydenci pocili się pod garniturami i nawet papież wyglądał na lekko zdenerwowanego. Gdy statek osiadał na ziemi, pośród oparów dymu i ryku tysięcy gardeł obserwatorów nawet von Daniken nie wytrzymał i zwyczajnie zemdlał.
Co to było za historyczne wydarzenie! Stacje telewizji kotłowały się jak wściekłe walcząc o najlepsze miejsce. Już, są, wychodzą!
Czterej bohaterowie w błyszczących kombinezonach schodzą radośnie na platformę lotniska, machając do tłumu. Co też jeden z nich trzyma w ręce? Czy to... tak! To oni! Obcy we własnej osobie!
Zgromadzeni na dole naukowcy wyciągneli chciwie ręce, dyplomaci wytarli ostatni raz nosy i pochylili się nad niewielką walizeczką z sztucznie utrzymywaną atmosferą planety Obcych. Świat wstrzymał oddech, kiedy jeden z badaczy otworzył delikatnie walizkę, ukazując kilka delikatnych szlek Petriego z obcą formą życia. Mikroobcy!
I nagle tłum zafalował a ponad niego wzniósł się jeden okrzyk bólu i rozpaczy:
- Ty... ty skończony idioto! Mówiłem jałowe rękawiczki a nie ten zwykły lateks! Zabiłeś ich!
Wizyta zakończyła się niespodziewanie szybko.
pokaż więcej
książek: 592
Wagabunda
08-04-2018 23:58
Chyba każda inteligentna firma życia we Wszechświecie zna historię o założeniu Ogólnogatunkowej Wspólnoty Międzygalaktycznej. Opowiastką o pierwszym spotkaniu ras ludzi i Vii karmi się potomstwo w całej OWM. Pouczająca baśń o tym, jak to zwiadowcy nacji, która na swoim koncie miała unicestwienie wielu planet i szykowała się do inwazji na kolejną cywilizację, przeprowadzali wywiad środowiskowy... Chyba każda inteligentna firma życia we Wszechświecie zna historię o założeniu Ogólnogatunkowej Wspólnoty Międzygalaktycznej. Opowiastką o pierwszym spotkaniu ras ludzi i Vii karmi się potomstwo w całej OWM. Pouczająca baśń o tym, jak to zwiadowcy nacji, która na swoim koncie miała unicestwienie wielu planet i szykowała się do inwazji na kolejną cywilizację, przeprowadzali wywiad środowiskowy na Ziemi. Imię Johnathana Greenwooda stało się rozpoznawalne jako tego, który został uprowadzony jako pierwszy. I ostatni. Wiele już powiedziano o tum, jak to ten dzielny człowiek tak bardzo oczarował obcych ziemską kulturą, że Ci miast zanihilować ludzką radę, nauczyli się ich języka i zawarli z nimi sojusz, zmieniając tym samym swój dotycczasowy tryb życia i dając początek OWM.
Niewielu jednak wie, i z czasem zapewne ta wiedza zniknie już na zawsze, że cała OWM nie powstałaby, gdyby Johnathan nie był silnie uzależniony od pewnej substancji, którą dzięki temu miał przy sobie w trakcie uprowadzenia. Vii, w chwilę po skosztowaniu jej, zmienili swoje wrogie usposobienie i zechcieli chronić Ziemię. W celu zapewnienia bytności jedynej planety, na której istnieje czekolada.
pokaż więcej
książek: 2102
LubimyCzytać
09-04-2018 12:37
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:

Sławomir
Roler
Eskarina

Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:

Sławomir
Roler
Eskarina

Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Krótka wymiana ognia

http://karowisniewska.pl/zyta-rudzka-krotka-wymiana-ognia/ Roma. Poetka. Córka. Matka. Kochanka. Żona. Pewnego dnia orientuje się, że wbrew jej got...

zgłoś błąd zgłoś błąd