Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sezon burz

Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii (tom 8)
Wydawnictwo: superNOWA
7,3 (10931 ocen i 1211 opinii) Zobacz oceny
10
959
9
1 269
8
2 634
7
3 077
6
1 911
5
691
4
197
3
142
2
37
1
14
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375780598
liczba stron
404
język
polski
dodała
AMisz

Inne wydania

Oto nowy Sapkowski i nowy wiedźmin. Mistrz polskiej fantastyki znowu zaskakuje. „Sezon burz” nie opowiada bowiem o młodzieńczych latach białowłosego zabójcy potworów ani o jego losach po śmierci/nieśmierci kończącej ostatni tom sagi. „Nigdy nie mów nigdy!” W powieści pojawiają się osoby doskonale czytelnikom znane, jak wierny druh Geralta – bard i poeta Jaskier – oraz jego ukochana, zwodnicza...

Oto nowy Sapkowski i nowy wiedźmin. Mistrz polskiej fantastyki znowu zaskakuje. „Sezon burz” nie opowiada bowiem o młodzieńczych latach białowłosego zabójcy potworów ani o jego losach po śmierci/nieśmierci kończącej ostatni tom sagi.
„Nigdy nie mów nigdy!” W powieści pojawiają się osoby doskonale czytelnikom znane, jak wierny druh Geralta – bard i poeta Jaskier – oraz jego ukochana, zwodnicza czarodziejka Yennefer, ale na scenę wkraczają też dosłownie i w przenośni postaci z zupełnie innych bajek. Ludzie, nieludzie i magiczną sztuką wyhodowane bestie. Opowieść zaczyna się wedle reguł gatunku: od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie. Wiedźmin stacza morderczą walkę z drapieżnikiem, który żyje tylko po to, żeby zabijać, wdaje się w bójkę z rosłymi, niezbyt sympatycznymi strażniczkami miejskimi, staje przed sądem, traci swe słynne miecze i przeżywa burzliwy romans z rudowłosą pięknością, zwaną Koral. A w tle toczą się królewskie i czarodziejskie intrygi. Pobrzmiewają pioruny i szaleją burze. I tak przez 404 strony porywającej lektury.

WIEDŹMIN. SEZON BURZ to w wiedźmińskiej historii rzecz osobna, nie prapoczątek i nie kontynuacja. Jak pisze Autor: Opowieść trwa. Historia nie kończy się nigdy…

 

źródło opisu: superNOWA, 2013

źródło okładki: http://www.supernowa.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Powrót do korzeni

Takiego szoku polski świat fantastyki dawno nie przeżył. Pomimo mglistych przesłanek, sugerujących, że Andrzej Sapkowski planuje powrót do uniwersum Wiedźmina, mało kto naprawdę spodziewał się nowej książki o przygodach Geralta. Tymczasem ni z tego ni z owego, nagle pojawił się „Sezon burz” - bez zbędnych, wielomiesięczny zapowiedzi, bez szumnej promocji we wszystkich mediach. Na krótko przed premierą pojawiło się zaledwie parę lakonicznych informacji - objętość, data wydania, krótka notka okładkowa – i kilka tygodni później książka trafiła na półki księgarń. Nie ma więc na co czekać, tylko zabierać się do lektury.

„Sezon burz”, wbrew oczekiwaniom jednych i obawom niektórych, nie jest kontynuacją wiedźmińskiej Sagi. To osobna, niemal niepowiązana z pozostałymi częściami cyklu opowieść, której akcja dzieje się przed wydarzeniami znanymi z Sagi. Fabułę „Sezonu burz” można by streścić w kilku zdaniach, co nie znaczy bynajmniej, że jest prosta i nieciekawa. Choć kilka elementów wydaje się żywcem przeniesionymi z wiedźmińskiego pięcioksiągu, to wciąż sporo tu oryginalności i widać, że zasoby pomysłów Sapkowskiego są wciąż bogate.

Przed premierą książki wielu fanów zastanawiało się, czy to w ogóle ma sens. Czy Sapkowski potrafi jeszcze wpasować się w wiedźmińskie klimaty, oddać w tekście to wszystko, co tak urzekło fanów Sagi. I przede wszystkim, czy nie będzie to pisanina dla pieniędzy, wymyślana na siłę? Zdaję sobie sprawę, że znajdzie się pewnie niejeden maruda, któremu...

Takiego szoku polski świat fantastyki dawno nie przeżył. Pomimo mglistych przesłanek, sugerujących, że Andrzej Sapkowski planuje powrót do uniwersum Wiedźmina, mało kto naprawdę spodziewał się nowej książki o przygodach Geralta. Tymczasem ni z tego ni z owego, nagle pojawił się „Sezon burz” - bez zbędnych, wielomiesięczny zapowiedzi, bez szumnej promocji we wszystkich mediach. Na krótko przed premierą pojawiło się zaledwie parę lakonicznych informacji - objętość, data wydania, krótka notka okładkowa – i kilka tygodni później książka trafiła na półki księgarń. Nie ma więc na co czekać, tylko zabierać się do lektury.

„Sezon burz”, wbrew oczekiwaniom jednych i obawom niektórych, nie jest kontynuacją wiedźmińskiej Sagi. To osobna, niemal niepowiązana z pozostałymi częściami cyklu opowieść, której akcja dzieje się przed wydarzeniami znanymi z Sagi. Fabułę „Sezonu burz” można by streścić w kilku zdaniach, co nie znaczy bynajmniej, że jest prosta i nieciekawa. Choć kilka elementów wydaje się żywcem przeniesionymi z wiedźmińskiego pięcioksiągu, to wciąż sporo tu oryginalności i widać, że zasoby pomysłów Sapkowskiego są wciąż bogate.

Przed premierą książki wielu fanów zastanawiało się, czy to w ogóle ma sens. Czy Sapkowski potrafi jeszcze wpasować się w wiedźmińskie klimaty, oddać w tekście to wszystko, co tak urzekło fanów Sagi. I przede wszystkim, czy nie będzie to pisanina dla pieniędzy, wymyślana na siłę? Zdaję sobie sprawę, że znajdzie się pewnie niejeden maruda, któremu „Sezon burz” z jakiegoś powodu nie będzie pasował. Ja jednak znalazłem w nim wszystko to, czego oczekiwałem, co wywarło na mnie wrażenie podczas lektury Sagi - ciekawą historię, wartką akcję, cięty, inteligentny język, malownicze, choć często bardzo skrótowe opisy i pełnokrwistych bohaterów. Geralt jest taki, jakim go zapamiętałem - chłodny, ale i uczuciowy, pełen sprzecznych emocji, Jaskier wciąż bawi mieszaniną nieporadności oraz nieprzeciętnej inteligencji i elokwencji, a Koral to taka trochę bardziej wredna i mniej opanowana Yennefer. Inni bohaterowie też doskonale pasują do całej opowieści i nie sposób ich nie lubić – nawet czarne charaktery wzbudzają swego rodzaju sympatię i fascynację swą przebiegłością, opanowaniem i nieprzewidywalnością, które potrafią jeżyć włoski na karku.

Dodatkowym elementem Sagi, jaki uwielbiałem, choć tak naprawdę zdałem sobie z tego sprawę dopiero przy lekturze „Sezonu burz”, są występujące na początku każdego rozdziału wstawki z dzieł innych autorów - tak prawdziwych, jak i wykreowanych przez Sapkowskiego. "Monstrum lub wiedźmina opisanie" to istny majstersztyk parodii wiejskich przesądów, a wszelkie tego typu wstawki doskonale budują klimat i wprowadzają do nowego rozdziału. Nie zabrakło ich także w najnowszej książce Sapkowskiego, i wielkie dzięki autorowi za to.

Lektura „Sezonu burz”, pomimo całkiem przyzwoitej objętości książki, nie powinna zająć zbyt długo – ktokolwiek lubi specyficzny styl Sapkowskiego, ten połknie tę opowieść w mgnieniu oka i – niestety – zapewne pozostanie mu apetyt na więcej. Szczęśliwie autor daje swoim czytelnikom nadzieję, że to jeszcze nie koniec ich podróży po uniwersum Wiedźmina – pozostawia otwarty wątek, który aż prosi się o kontynuację i byłoby wręcz zbrodnią wobec swoich fanów, zostawiać ich teraz z niezaspokojoną ciekawością.

„Sezon burz” to naprawdę udany powrót autora do korzeni, który zawiera wszystko, czego czytelnicy mogliby oczekiwać. Rozkładając ją na czynniki pierwsze, z pewnością dałoby się wytknąć tej książce pewne braki, ale po co szukać dziury w całym, skoro ogólne wrażenie jest jak najbardziej pozytywne? Z pewnością nie jest to książka pisana na siłę, a jej lektura to czysta przyjemność i z chęcią polecę ją każdemu wielbicielowi dobrej fantastyki.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (18942)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1196
ira | 2013-11-07
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 07 listopada 2013

Jestem - w braku lepszego określenia - zażenowana.

Na początku Sapkowski zafundował mi doznanie całkowicie nowe, ponieważ ja zawsze pamiętam, co czytałam, kiedy tylko na to spojrzę. W przypadku "Sezonu burz" miałam takie uczucie, jakbym to już czytała na pewno, ale nie pamiętała dokładnej treści. I na tym świeżość się kończy.
Rąk opad. ZAŚ TO SAMO. W mordę chędożony wiedźmin snuje się ze smętną miną na swojej chabecie z miejsca na miejsce wyrzynając potwory i zaspokajając seksualnie idealne wizualnie, acz obowiązkowo śmiertelnie niebezpieczne czarodziejki, wycierając sobie przy tym nagminnie pysk imieniem Yennefer. Poza tym nie dzieje się nic.
Ach. Sapkowski chyba trochę za dużo czasu spędził w sądzie rodzinnym, bo jego tyrady w temacie "kobieta ma prawo dokonać wyboru" i wszystkie te strażniczki, sędziny i mecenaski, których się namnożyło, zajmują sporą część książki, jako mało wiarygodne i psujące klimat przerywniki pomiędzy ogranymi opisami walk wiedźmina i jego potyczek...

książek: 1901
Gosia | 2016-07-08
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 07 lipca 2016

Książka dobra, ale nic ponadto. Taki trochę odgrzewany kotlet.
Sapkowski zakończył poprzedni tom nieco enigmatycznie i pozostawił sobie furtkę.
Chyba niepotrzebnie. Trzeba było zakończyć serię z przytupem i zabrać się za coś innego. Nic nie pozbawi go tego, że wykreowany przez niego świat i postacie to wyżyny nawet światowej fantastyki.
"Sezon burz" to w dalszym ciągu dobra książka, czyta się ją z łatwością i przyjemnie. Tutaj nie można się przyczepić.
Największy minus to wyczerpanie tematu i brak pomysłu. Fabuła jest po prostu słaba, brak też dowcipnych dialogów, tak charakterystycznych dla tego pisarza. Lekkie rozczarowanie - tak mogę podsumować tę książkę. Ale tak to jest, gdy poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko, a oczekiwania czytelników duże.

książek: 0
| 2013-11-07
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 07 listopada 2013

Jak nazwać sytuację kiedy pisarz pisze fanfic do własnej twórczości? A, już wiem. Żenada.

Czytam te peany, które wyposzczeni fani AS piszą i kompletnie tego nie łapię. Czy to tęsknota za Geraltem tak im umysł przyćmiła czy ki diabeł? Bo dostaliśmy powieść do bólu przeciętną, a jak na Sapkowskiego nawet słabą. Fabuła jest pretekstowa i rozchodzi się w szwach, wątki urywają i powracają ale emocji w tej książce jest za grosz. Geralt nie jest Geraltem, Jaskier nie jest Jaskrem. Postaci są płaskie jak kartki na których wydrukowano ich przygody, wszak Geralta wyróżniało od typowych bohaterów fantasy to, że nie był kolejnym bezmózgim siepaczem, miał swoje drugie dno, które gdzieś pogubił. No bo come on moi mili - Geralt, który łapie czarodzieja ale w przypływie dobrego serduszka nie próbuje go nawet skrępować? Był już po związku z Yennefer i wie na co stać czarodziei, a tu niespodzianka zapomniał, że czarodziej to nie szermierz i wypadałoby go jakoś rozbroić z możliwości rzucania czarów....

książek: 1797
Marta | 2013-11-12
Na półkach: 2013, Przeczytane, My Precious!
Przeczytana: 09 listopada 2013

Gdybym miała wskazać jedną, jedyną książkę, na którą czekałam najbardziej i najdłużej, to wcale nie byłoby to jedno z dzieł J.M. Coetzee'go, Mariusza Szczygła, czy Andrzeja Stasiuka, ale nowy Sapkowski! Tyle lat wyczekiwania, tyle zapewnień ASa, że Geralt już nie wróci, a jednak wielka nadzieja, że może jednak, może kiedyś... I w końcu jest! Zupełnie nowy „Wiedźmin”, a przy tym całkiem stary, dobrze znany, zanurzony w tym samym klimacie. Jakby te czternaście lat było jedynie mgnieniem oka.
Akcja powieści „Sezon burz” rozgrywa się przed wydarzeniami, które dobrze znamy z poprzednich tomów. Geralt i Yennefer rozstali się, ale jedno o drugim pamięta, że się tak poetycko wyrażę. Biały Wilk szuka zapominania w ramionach czarodziejki Koral, co od razu sugeruje kłopoty, bo wszyscy wiedzą, że z czarodziejkami lepiej nie zaczynać. A trzeba przyznać, że kłopotów wiedźmin będzie miał pod dostatkiem. Wypada choćby wspomnieć o kradzieży mieczów, które ktoś bezczelnie sobie przywłaszczył,...

książek: 806
nadzieja1925 | 2016-08-20
Na półkach: Wiedźmin, Rok 2016, Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2016

"Po prostu taki mamy sezon. Sezon burz."
A o czym powiastka? W sumie o niczym ciekawym. Kolejna miłosna przygódka Wiedźmina, wizyta w więzieniu, strata wiedźmińskich mieczy oraz kilka usług i przysług. Koniec. 
"-Czas w drogę, Jaskier.
-Tak? A dokąd?
-A nie wszystko jedno?
-W zasadzie tak. Jedźmy."
Brak Ciri, Yennefer (w normalnych ilościach), tylko Geralt... ale w takiej nieciekawej odsłonie. Znaczy nie on - bo jego mi nikt nie zepsuje! - ale akcja - nudy jak flaki z olejem. Przykro mi! A jeszcze obsadzać to jako ostatni tom? Przesada! Przecież to się rozgrywa na samym początku, dopiero mowa o strzydze! Takie nieciekawe, tylko żeby przedłużyć sławę i trylogię Wiedźmina. Nie polecam! Tylko nieciekawe odczucia na koniec.

książek: 743
Zagór | 2013-11-07
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka

Zdegustowanie. Zażenowanie. Trzecie "z" pod tytułem "zawiedzenie", nie będzie tutaj pasowało, bo z miejsca czułem, że tak będzie.
Wydawała się pozycją bardzo lekką, płynną, z wartką akcją, ale męczyłem się strasznie, musiałem co jakiś czas od niej odchodzić. Cały czas odczuwałem deja vu, wydawało mi się, że już to czytałem. Wszystko zrobione wg. starego, oklepanego stylu, kompletnie żadnej innowacji. Trochę humoru, czasami aż zbyt na siłę, co chwilę wplatana akcja wyglądająca trochę jak pośpieszne doklejane łaty, hordy mordowanych potworów a także tych "złych i niesprawiedliwych" oraz oczywiście nie zabrakło panienek, które kiedy tylko Geralt miał chwilę wytchnienia, to wskakiwały mu do łóżka. Wiele osób za tym starym Geraltem się stęskniło i go dostali.
Jednak brak tu jakiejś sensownej fabuły. Wygląda to jakby próbował poskładać w jedną całość pomysły, które mogły być paroma opowiadaniami i w tym jest największy problem, który sprawia, że wszelkie powielenia zaczynają o wiele...

książek: 198
Działacz | 2013-10-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 października 2013

Jeszcze tydzień temu nie miałem pojęcia, że nadejdzie moment, w którym będzie mi dane poznać nowe przygody Geralta & Company.
Książka pojawiła się szybko i niespodziewanie i równie szybko i niespodziewanie przygoda się skończyła.
W skrócie był to bardzo udany powrót do dobrze znanego nam świata i bohaterów, jak i nienarzucający się dodatek do serii opowiadań.
Może to efekt głodu albo sam zachwyt nową częścią po tak długim czasie oczekiwania, ale muszę przyznać,
że książka zasysa niczym dobrze przeczyszczony odkurzacz i czyta się ją jednym tchem, bo chyba inaczej się nie da.
Nie odbiega jakością od wcześniejszych wiedźmińskich pozycji.
Wartka akcja – jest.
Klimat – jest.
Fabuła, która wciąga od pierwszych stron i z każdą następną zapętla się coraz bardziej aż do samiutkiego końca - jest.
Humor – jest.
Starzy bohaterowie w wysokiej formie – są.
Nowi, również trzymający fason - są.
Satysfakcja i zadowolenie - jest i jest.
Ani na chwilę nie odczułem pisania "na siłę" albo dla...

książek: 1379
Wojciech Gołębiewski | 2014-09-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 września 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

SAPKOWSKI TO WIELKI ZGRYWUS. Robi sobie ze wszystkiego „dżadża”, a czytelnicy to kupują i przeżywają losy wiedżmina. Wyobrażam sobie jaką zabawę miał autor w trakcie pisania, gdy każdym nowym absurdem przebijał poprzedni. Przecież te strażniczki kordegardy /czyli wartowni/ PIERDZĄCE, po spożyciu nadmiaru fasoli, wskutek nadmiernych „gazów jelitowych” - to czysta poezja; a słownictwo i styl zmieniane w każdej frazie to majstersztyk. A ten „smutek postkoitalny” /coitus – stosunek płciowy/ Geralta po dwóch upojnych nocach z Lytty-Koralą, których uwerturą był „animalistyczny samczy taniec godowy”, wskutek przywabienia go „frezjowo-morelowo-magicznymi feromonami” - toć to sam miód. A to znacie ? /str.15/
„A gdy kobiecie ktoś wmówi, że może rodzić, gdy chce, a gdy nie chce, to nie musi.. ..wtedy porządek społeczny zaczyna się chwiać”.
To real wiedżmina czy polski ...

książek: 207
DonSzabla | 2014-01-03
Przeczytana: 03 stycznia 2014

Kiedy usłyszałem, że Andrzej Sapkowski powrócił do wiedźmina byłem pozytywnie zaskoczony. Świat wykreowany przez tego autora zrobił wielką furorę w Polsce i na świecie z czego możemy być bardzo dumni. Sięgając po nowe przygody Geralta miałem nadzieję, że otrzymam kolejną bardzo dobrą powieść fantasy. Nie oczekiwałem niczego więcej. Kto wie. Może dlatego się nie zawiodłem.

"Sezon burz" jest dobrą książką. Tego zarzucić jej nie można. Najwięksi fani wiedźmina wprawdzie mogą mieć powody do lekkich narzekań. Szczególnie na kiepski główny wątek fabularny i brak epickich dialogów. To jest moim zdaniem największy minus tego tytułu. Całą historię ratują bardzo klimatyczne misje poboczne, znane postacie i humor, który jest jedyny w swoim rodzaju. Wszystkie te plusy sprawiają, że książkę czyta się z wielkim zainteresowaniem i ogromną przyjemnością. Najważniejsze jest jednak to, że historia zapada w pamięć i jest dobrym uzupełnieniem wiedźmińskiej sagi.

Oczekiwałem dobrej powieści fantasy i...

książek: 959
Shimik | 2013-10-25
Na półkach: Przeczytane

Strasznie brakowało mi Yennefer.

zobacz kolejne z 18932 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Kultura odgrzewanych kotletów

Mówi się, że historia kołem się toczy. Nie tylko ona jednak, bo kultura, ta popularna, w ostatnich latach także w dużej mierze dawała nam głównie stare w nowym opakowaniu. Komuś się to nie podoba? Jego pech – wygląda na to, że niedługo recykling pomysłów, fabuł i bohaterów będzie trendem dominującym.


więcej
Kańtoch i Piskorski laureatami tegorocznej Nagrody im. Zajdla

W sobotę 6 września podczs gali wieńczącej tegoroczny Polcon ogłoszono laureatów Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla. W tym roku otrzymali ją Anna Kańtoch za opowiadanie i Krzysztof Piskorski za powieść.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd