Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom 4)
Wydawnictwo: Powergraph
8,01 (691 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
75
9
168
8
240
7
147
6
40
5
14
4
1
3
0
2
2
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364384257
język
polski
dodał
Jimu

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Opowieści z meekhańskiego pogranicza - historie z Północy, Południa, Wschodu i Zachodu składają się na egzotyczną opowieść o światach różnych nacji, języków, wierzeń i magii. Napisana z rozmachem "Pamięć wszystkich słów" zabiera bohaterów na niegościnną pustynię, w niebezpieczne uliczki pełnych...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.

Opowieści z meekhańskiego pogranicza - historie z Północy, Południa, Wschodu i Zachodu składają się na egzotyczną opowieść o światach różnych nacji, języków, wierzeń i magii. Napisana z rozmachem "Pamięć wszystkich słów" zabiera bohaterów na niegościnną pustynię, w niebezpieczne uliczki pełnych przepychu wschodnich miast czy w samo serce wyspy opanowanej przez zwaśnione rody, siedziby miejscowego boga. Pomiędzy zemstą rodową a buntem niewolników, wrzuceni między potęgi rozgrywające swoją partię z Losem, bohaterowie Wegnera muszą wybierać, gdy wydaje się, że nie pozostał już żaden wybór. I nawet nieśmiertelni się ugną, gdy w grę wchodzi honor, lojalność i przysięgi złożone cieniom tych, którzy odeszli.

 

źródło opisu: powergraph.pl

źródło okładki: powergraph.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Zachód, południe i kawałek wschodu

Robert M. Wegner to jeden z najczęściej nagradzanych polskich pisarzy fantasy, chociaż dopiero co wydał swoją czwartą samodzielną książkę. Książkę, która potwierdza, że zebrane dotąd nagrody i nominacje nie były bynajmniej przypadkiem, a ona sama powiększy pewnie listę wyróżnień o kilka dodatkowych pozycji.

Mowa - rzecz jasna - o czwartym tomie „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”, zatytułowanym „Pamięć wszystkich słów”. Jest to druga powieść w cyklu, która - jak można się było spodziewać - opisuje losy bohaterów, których zabrakło w „Niebie ze stali”. Altsin, były złodziej z Ponkee-la rusza na poszukiwanie seekhijskiej wiedźmy, którą niegdyś spotkał w podziemiach świątyni Reagwyra. Chcąc pozbyć się z wnętrza swej głowy pasożytniczego, półboskiego bytu, będzie musiał stawić czoło pewnemu plemiennemu bożkowi. Tymczasem po drugiej stronie kontynentu Deana, siostra Yatecha, wyrusza na pielgrzymkę, która ma jej pomóc odpokutować winy. Wpada jednak w sam środek wiru intryg, nie wiedząc nawet, kto w tej skomplikowanej grze naprawdę rozdaje karty. A raczej: rzuca kośćmi. I jest też oczywiście tajemnicza Kanayonnes, wraz z towarzyszącym jej Yatechem, pozbawionym duszy zabójcą z pustyni.

„Pamięć wszystkich słów”, choć wciąż dzieje się w tym samym świecie co poprzednia część cyklu, różni się od „Nieba ze stali” w każdym niemal szczególe. Podczas gdy pierwsza powieść skupiała się głównie na walce, pełna była scen bitewnych, opisów taktyk, uzbrojenia, wojskowych regulaminów i...

Robert M. Wegner to jeden z najczęściej nagradzanych polskich pisarzy fantasy, chociaż dopiero co wydał swoją czwartą samodzielną książkę. Książkę, która potwierdza, że zebrane dotąd nagrody i nominacje nie były bynajmniej przypadkiem, a ona sama powiększy pewnie listę wyróżnień o kilka dodatkowych pozycji.

Mowa - rzecz jasna - o czwartym tomie „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”, zatytułowanym „Pamięć wszystkich słów”. Jest to druga powieść w cyklu, która - jak można się było spodziewać - opisuje losy bohaterów, których zabrakło w „Niebie ze stali”. Altsin, były złodziej z Ponkee-la rusza na poszukiwanie seekhijskiej wiedźmy, którą niegdyś spotkał w podziemiach świątyni Reagwyra. Chcąc pozbyć się z wnętrza swej głowy pasożytniczego, półboskiego bytu, będzie musiał stawić czoło pewnemu plemiennemu bożkowi. Tymczasem po drugiej stronie kontynentu Deana, siostra Yatecha, wyrusza na pielgrzymkę, która ma jej pomóc odpokutować winy. Wpada jednak w sam środek wiru intryg, nie wiedząc nawet, kto w tej skomplikowanej grze naprawdę rozdaje karty. A raczej: rzuca kośćmi. I jest też oczywiście tajemnicza Kanayonnes, wraz z towarzyszącym jej Yatechem, pozbawionym duszy zabójcą z pustyni.

„Pamięć wszystkich słów”, choć wciąż dzieje się w tym samym świecie co poprzednia część cyklu, różni się od „Nieba ze stali” w każdym niemal szczególe. Podczas gdy pierwsza powieść skupiała się głównie na walce, pełna była scen bitewnych, opisów taktyk, uzbrojenia, wojskowych regulaminów i stosunków panujących w mniej lub bardziej zorganizowanych oddziałach bojowych, „Pamięć wszystkich słów” już od pierwszych stron daje do zrozumienia, że motywem przewodnim będą tu mistycyzm, magia, religia i boskie tajemnice. Dodatkowo mamy masę polityki, pałacowe intrygi i grę wywiadów. Akcja, mimo iż zgoła inna niż w poprzednim tomie, pędzi na złamanie karku, a poszczególne wątki przeplatają się gęsto. Tom jest podobnie obszerny jak poprzednie, a mimo to kończy się jak zwykle zbyt szybko i pozostawia niedosyt, apetyt na jeszcze więcej. Być może trzy wątki w jednym tomie to jednak zbyt wiele, by jednakowo nacieszyć się każdym z nich?

Pomimo wszelkich różnic, które daje się zaobserwować pomiędzy obiema powieściami, wciąż całość jest niezwykle spójna, a czytelnik nie ma żadnych wątpliwości, że kolejne tworzone przez autora elementy idealnie pasują do całokształtu wykreowanego przez niego uniwersum. To właśnie jeden z najważniejszych aspektów, które sprawiają, że „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”, pomimo wytykanego przez niektórych czytelników braku oryginalności, są naprawdę nietuzinkowe i zapadają głęboko w pamięć. Rzadko zdarza się, by autor potrafił tak dobrze utrzymać w ryzach swój fikcyjny świat, by nadal wszystko było spójne, wiarygodne i wzbudzało zainteresowanie czytelnika. Wegnerowi udaje się to doskonale. A pomaga w tym także naprawdę dobry pisarski warsztat, pełni barw bohaterowie i wciąż nowe wciągające tajemnice, których w „Opowieściach” nie brakuje. Część z nich znajduje swe rozwiązane w „Pamięci wszystkich słów”, na kilka innych odpowiedzi przyjdzie nam poczekać dłużej.

Po „Pamięć wszystkich słów”, z wiadomych przyczyn sięgną głównie ci, którzy czytali już pierwsze trzy tomy serii i raczej się nie zawiodą - wiedząc już, czego po „Opowieściach z meekhańskiego pogranicza” można się spodziewać, znajdą tutaj to wszystko, co urzekło ich w trzech poprzednich tomach. Jeśli natomiast nie urzekło ich nic (naprawdę? nic?), a czwarty tom przeczytają tylko po to, by dowiedzieć się jak to się wszystko skończyło, to mam dla nich złą wiadomość - cykl na tej części jeszcze się nie kończy. I świetnie, oby Meekhan trwał wiecznie, a proza Wegnera niech bawi nas jeszcze długie lata.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1576)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 402
Karol | 2015-12-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 grudnia 2015

Narzekałem przy okazji poprzedniego tomu że interesująca historia Kailean zostaje zepchnięta na boczny tor, podczas gry drugoplanowi Wozacy zajmują lwią część książki. Ponarzekam więc i teraz gdy najbardziej interesująca moim zdaniem postać całego cyklu jaką jest Yatech również schodzi na dalszy plan. Bo to właśnie na dalsze losy issarskiego wojownika czekałem z największą tęsknotą. Niestety autor z jakiegoś powodu postanowił ograniczyć trochę jego wątek i pomimo umieszczenia go w dosyć ważnym położeniu zdecydowanie traci status postaci pierwszoplanowej.

Poza tym jednak ciężko się do czegoś przyczepić - dwójka bohaterów wokół których toczy się akcja potrafi przyciągnąć uwagę. Altsin jest charyzmatyczny, jego historia wyróżnia się na tle innych, sam wydaje się dużo bardziej "wielowymiarowy" niż reszta dosyć prosto stworzonych postaci. Deana która w pierwszym tomie była raczej postacią drugoplanową tutaj dostaje sporo czasu i potrafi się obronić jako bohaterka pierwszoplanowa. Jej...

książek: 876
Ferula | 2015-06-16

I cóż tu jeszcze dodać do tych wszystkich peanów pod adresem kolejnych przygód z meekhańskiego świata? Że alleluja, jakie to dobre? Większość, która wstąpiła w te granice, już o tym wie, a następny tom rozczarowania nie przyniesie. Zazdrościć można emocji tym, co jeszcze mają IV tom przed sobą, a najbardziej tym, co stoją dopiero przed I i nie wiedzą, co na nich czeka.
Tym razem Wegner powrócił do "starych" bohaterów, z "Zachodu" i "Południa", pchnął ich w nowe i bardziej egzotyczne krainy. Kontynuując opowieści o ich losach, nie tylko dał nam emocjonujące i brutalne historie, ale też kapitalnie powiązał ich wzajemnie i rozsupłał w końcu nie jedną tajemnicę. Nareszcie przybliżył nam świat bogów, ich wojen, podchodów i rozgrywek, w których pionkami stają się bezwolni wyznawcy.

Ten tom wydaje się być bardziej dynamiczny, choć brak tak wielkich rozbuchanych scen batalistycznych jak w "Niebie ze stali", ale potyczki, knowania i siłowania się z bożkami poradziły sobie bez tego i...

książek: 1109
Lilu_Dallas | 2016-08-01
Na półkach: 2016, Fantastyka, Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2016

Bardzo mi się podobało. Żałuję, że nie mogłam porządnie przysiąść do lektury, tylko łapałam krótkie chwile, aby móc poczytać sobie w spokoju ( no cóż, rodzina w wakacje też ma swoje prawa ,-)).
Ten tom dorównuje pozostałym; jest klimat i ciekawa fabuła, a co najważniejsze kontynuacja losów bohaterów poprzednich tomów, które na długi czas zostały zawieszone.
Wątek issarskiej wojowniczki Deany doskonały. Natomiast wątek złodziejaszka Altsina trochę nazbyt zawiły pod koniec. Ale wszystko się wyjaśniło i muszę przyznać, że nawiązanie do historii małej wozaczki Kay’li mnie uwiodło, jak zresztą sama postać tej dziewczynki.
Smakowicie wprowadzony został do akcji mój dzielny porucznik Górskiej Straży, który otrzymał nowe i intrygujące zadanie. Ale to już rozegra się w kolejnym tomie.
Tylko proszę, niech oczekiwanie na ciąg dalszy nie trwa zbyt długo.

książek: 3570
Wkp | 2015-06-09

POZA IMPERIUM I JESZCZE DALEJ

Wegnerowi strony świata skończyły się już po tomie drugim, jednak dopiero teraz akcja jego powieści wykracza poza granice Imperium przenosząc czytelników na Dalekie Południe czy wyspę Amonerię. Oczywiście nie ogranicza się tylko do tych dwóch lokacji, czytelnicy zaś dostaną to, na co tak długo czekali – kolejną, znakomitą powieść hard fantasy, realistyczną, brutalną, a przy tym magiczną i pełną nieaktualnych zdawałoby się wartości.

Deana nie ma lekko. Utraciła brata, po tym jak ten zabił córkę swego pracodawcy, musiała pokonać owładniętą nienawiścią sąsiadkę… Teraz wszystko to powraca do niej, kiedy decyzją starszyzny staje przed wyborem bez wyjścia. Ratunkiem staje się dla niej pielgrzymka, co zmusza ją do opuszczenia rodzinnych stron i wyruszenia w głąb pustynnych krain.

Tymczasem były złodziej, który obecnie nosi w sobie ducha Boga Wojny, Altsin, wędrując w poszukiwaniu sposobu na niechcianego rezydenta własnego ciała, dociera na wyspę...

książek: 562
dasio72 | 2015-08-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 18 sierpnia 2015

"Pamięcią wszystkich słów" Wegner udowadnia, że oprócz Sapkowskiego, jest w naszym kraju autor, który w gatunku fantasy ociera się o doskonałość.

Książki streszczał nie będę, powiem tylko , że tym razem wraz z Deaną z Issaram odbędziemy podróż na dalekie południe, by wraz z nią odnaleźć jej niezwykłe przeznaczenie. Na drugim biegunie opowieści pojawi się Altsin, złodziej z Poonke-la, który w pościgu za seekhijską wiedźmą ,odwiedzi niegościnną wyspę Amonerię, a przy okazji stanie się pionkiem w morderczej grze bogów. Gdzieś z boku temu wszystkiemu będzie przyglądał się Yatech, brat Deany, a kobieta która mu towarzyszy będzie starała się zagmatwać losy naszych bohaterów.

Dla kogoś kto nigdy nie zapuścił się na meekhańskie pogranicze, powyższy tekst musi brzmieć jak bełkot. No cóż, przygodę z Meekhanem, trzeba zacząć od pierwszego tomu. Mam wrażenie, graniczące z pewnością, że każdy kto to zrobi będzie chciał towarzyszyć naszym bohaterom do końca ich wędrówki.
Oczywiście...

książek: 439
Kofi | 2015-06-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 czerwca 2015

Nigdy nie byłem fanem Opowieści z meekhańskiego pogranicza, mimo że doceniam fakt, że proza Wegnera to obecnie najlepsza seria fantasy w kraju nad Wisłą. Autor tym razem kazał nam długo czekać na czwarty tom i wielu uzna, że było warto, ja nie jestem przekonany. Wegner ma niezły styl i nie boi się epickiego podejścia do fantasy, ale robi to w wyjątkowo sztampowym stylu, a Pamięć wszystkich słów to przykład powielania schematów fabularnych i konstrukcji książki. Zaczyna się nawet interesująco. Altsin próbuje pozbyć się z siebie cząstki boga, która go opętała. Yateh kontynuuje swoją służbę, a jego siostra wyrusza na pielgrzymkę, ale pakuje się w poważny polityczny konflikt. Brzmi ciekawie, ale tak nie było w okolicach 1/3 książki lektura prawie całkowicie przestała mnie interesować. Trudne nazwy rodem z prozy Eriksona i Malazańskiej Księgi Poległych, stałe powtarzanie przy każdej okazji nazw własnych tylko mnie irytowało. Wegner próbował stworzyć coś wielkiego, lecz Pamięć wszystkich...

książek: 12
Hipis | 2015-04-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 kwietnia 2015

Jestem wielkim fanem Meekhanu i twórczości p. Wegnera. Na kolejny tom "Opowieści" czekałem w stanie głębokiego "głodu" - i na szczęście, nie zawiodłem się ani trochę. ALE - ci fani Wegnera, którzy do tej pory najchętniej skupiali się na wątku militarnym, w "Pamięci..." dostaną coś innego. Tym razem autor koncentruje się na ontologii przedstawionego świata, mamy od groma mistyki, duży nacisk położono na wewnętrzne przemiany bohaterów. Jest, oczywiście, Wielka Polityka, czasem świsną miecze, dostajemy, jak zwykle, olbrzymią dawkę fantastycznej, spójnej, rewelacyjnej i zabójczo wymownej wizji świata i jego historii. Klimatem, "Pamięci..." bliżej do "Południa" z opowiadań niż np. do "Nieba ze stali". I, w sumie, bardzo dobrze - ta odmienność wprowadza coś nowego, a rozwiązania fabuły i firmowe już "zaskoczenia" i "nieoczywistości" (czyli rzucanie czytelnika bez wprowadzenia na głęboką wodę - ach, te rozkosze rozkminiania, o co chodzi:P) po raz kolejny powodują, że podczas czytania...

książek: 170
Tulkas | 2016-01-16
książek: 331
Vivaldi | 2015-05-06

Pamięć wszystkich słów jest dobrym zaprzeczeniem tezy, iż długie cykle fantasy szybko tracą impet, wałkując wciąż jeden i ten sam schemat. W przypadku Opowieści z meekhańskiego pogranicza widzimy jednak stałą (choć niepozbawioną potknięć) ewolucję: Północ-Południe oferowało doskonałe opowieści o góralach i irytującego wojownika Issaram; Wschód-Zachód nieco wyrównało poziom historii z kolejnych krańców imperium, kładąc jednocześnie jeszcze większy nacisk na wątki Nieśmiertelnych; Niebo ze stali znamionował powrót do wątków Kennetha i Kailean, choć przesiadka na format powieściowy sprawiła, że całość była miejscami przyciężka. Czwarty tom zaś… cóż, nie wiem, czy nie mamy przypadkiem do czynienia z najlepszą odsłoną Meekhanu. [...]

Opowieści z meekhańskiego pogranicza – jeśliby spojrzeć na stojący za nimi koncept – to cykl w gruncie rzeczy prosty: bazujący na czytelnych skojarzeniach kulturowych, odsyłający do znanych motywów, operujący konsekwentnie narracją opartą na heroizmie i...

książek: 868
PetyrJ | 2015-05-16
Przeczytana: 15 maja 2015

Chyba najlepsza "meekhanowa" pozycja.
Nie jestem wielkim fanem Wegnera, fantasy w zachodnim stylu pasuje mi średnio. Tym niemniej Meekhan czytam, bo dobra literatura stoi ponad gatunkowymi podziałami. Poprzednia powieść, "Niebo ze stali", mocno mnie wymęczyła nadmiarem epickości i kilkusetstronową batalistyką,
W "Pamięci wszystkich słów" mamy znacznie bardziej kameralną atmosferę, chociaż w tle rozgrywają się wydarzenia zmieniające los całych krain. Wątki są trzy. "Boski", z Yatechem i Kayoness - jest tu kilka fajnych scen, ale to nie moja bajka (patrz: minusy). W pozostałych dwóch wątkach dużą rolę odgrywa Wegnerowe światotworzenie, a w tym jest znakomity. Losy Altsina z "Zachodu" koncentrują się na poszukiwaniach wiedźmy, mogącej ulżyć mu w niesieniu brzemienia szalonego boga. Wyspa pełna skłóconych plemion, portowe miasto-enklawa, powrót pewnych postaci/miejsc znanych z opowiadań - historia wypada dobrze, chociaż dałoby się tutaj trochę uciąć. Za to słabych punktów nie ma (w...

zobacz kolejne z 1566 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nagrody im. Żuławskiego przyznane

W czasie zakończonego w Toruniu Coperniconu wręczono Nagrodę Literacką im. Jerzego Żuławskiego, przyznawaną za wybitne dzieła utrzymane w konwencji fantastyki. Nagrodę główną otrzymał Paweł Majka, a wyróżnenia Jakub Małecki i Robert M. Wegner.


więcej
Przyznano Nagrody im. Zajdla

Podczas zakończonej wczoraj trzydziestej pierwszej edycji Polconu - najstarszego polskiego konwent fanów szeroko pojętej fantastyki - przyznano nagrody Polskiego Fandomu im. Janusza A. Zajdla. Podobnie jak w 2013 obie nagrody - za powieść i opowiadania odebrał Robert M. Wegner.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd